Mamusie będą szukały żon dla swoich zaradnych synów, a ty będziesz mógł to obejrzeć w TV

TV 19.05.2014
Mamusie będą szukały żon dla swoich zaradnych synów, a ty będziesz mógł to obejrzeć w TV

Mamusie będą szukały żon dla swoich zaradnych synów, a ty będziesz mógł to obejrzeć w TV

Jeszcze niedawno śmialiśmy się trochę z rolników, którzy będą szukać żon, a tu już TVN ma dla nas nową niespodziankę. Jesienią 2014 roku w ramówce tej stacji zobaczymy polską edycję amerykańskiego formatu “Kto poślubi mojego syna?”.

Tak, nam też przeszło przez myśl pytanie: “W jaką stronę ta telewizja zmierza?”. Jeśli w kierunku cyrkowych popisów i niekoniecznie medialnych wiejskich wesel u wujka Zdziśka – to droga została wybrana właściwie. Zastanawiam się tylko, jaka kobieta chciałaby poślubić chłopca z ekranu, na którego ramieniu uwieszona jest wdzięcznie teściowa? Jeśli tak chcemy promować więzi rodzinne, to nie dziwi mnie fakt, że większą sympatię aktualnie czuję do bohaterów pierwszej edycji “Warsaw Shore”.

Serio, czas chyba powiedzieć pas. Rozumiem, że prawie każdy ma jakieś swoje guilty pleasures, czyli niezbyt lotne dzieła, które ogląda lub czyta z pewną przyjemnością, jednak nie bez poczucia, że mógłby w tym czasie robić coś bardziej wartościowego. Ale to, że od czasu do czasu przeglądam jakieś głupoty w Internecie, ba, zajrzę na Pudelka, nie znaczy, że to jedyne treści, z jakimi mam ochotę obcować. Wręcz przeciwnie. Mam potrzebę przyswajania też tematów i rzeczy ciut bardziej ambitnych, choć w minimalnym stopniu rozwijających. W telewizji lada moment ich już jednak nie uświadczymy.

who wants to marry my son

Zalały nas docusoapy, a idiotyczne formaty przeznaczone dla nieszczególnie rozgarniętych nastolatków, emitowane kiedyś przez MTV, weszły do mainstreamu i lada moment pojawią się między innymi w telewizji publicznej. Parę lat temu wszyscy pukali się w głowę i zgodnie twierdzili, że tego typu pomyje oglądają wyłącznie troglodyci. Dziś sprzedawane jest to jako pełnowartościowy produkt. To my, widzowie, już zgłupieliśmy do reszty, czy raczej szefowie stacji i dyrektorzy programowi karmią nas tą papką w nadziei, że skretyniejemy i zacznie nas to zadowalać?

Aktualnie trwają castingi do pierwszej edycji “Kto poślubi mojego syna?”. Aż szkoda, że na wzór “Top Model” czy “X Factora” ich nie obejrzymy. Podobno ten program to świetna okazja dla dorosłych kawalerów, aby wyfrunąć z gniazda i znaleźć miłość swojego życia. Chyba pozostało mi tylko życzyć powodzenia. Następne w kolejce będą pewnie “Kto poślubi mojego ojca?” oraz rewanż synów: “Kto poślubi moją matkę?”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

7 odpowiedzi na “Mamusie będą szukały żon dla swoich zaradnych synów, a ty będziesz mógł to obejrzeć w TV”

  1. Nazywajmy rzeczy po imieniu, to rozrywka dla plebsu intelektualnego. Mało rozgarniętych , kur domowych , nastolatek, dresów , emerytów i czegokolwiek co mieści się w targecie takich stacji jak tvp/tvn/polsat. Nikt normalny nie wytrzyma 10 min Warsaw Shore, a co dopiero czegoś takiego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...