Najnudniejszy serial na świecie. 10 powodów, dla których nie powinieneś oglądać Hannibala

Seriale 16.03.2014
Najnudniejszy serial na świecie. 10 powodów, dla których nie powinieneś oglądać Hannibala

Najnudniejszy serial na świecie. 10 powodów, dla których nie powinieneś oglądać Hannibala

Całkiem niedawno na ekrany powrócił wraz z 2 sezonem serial “Hannibal”, opowiadający o jednym z najbardziej fascynujących psychopatów, który zabijał i zjadał swoje ofiary. Od 8 marca na platformie Kinoplex.pl możemy śledzić 2 serię losów dr Lectera i Willa Grahama – dwóch czołowych postaci tej produkcji.

Według danych umieszczonych w serwisie Filmweb.pl serial zdobył wysoką notę (średnia ocena wynosi aż 7,9, co znaczy, że “Hannibal” jest bardzo dobry) oraz ogląda go ponad 13 tysięcy osób, a ponad 8 tysięcy chciałoby go zobaczyć. W świetle ostatnich wydarzeń, czyli zapoznania się przeze mnie z “Hannibalem”, jego fabułą i postaciami, jestem skonfundowana. Już po pierwszych kilku odcinkach (o ile nie po prostu po pierwszym) wiedziałam jedno – to nie może się udać. Jeżeli zaczynacie przygodę z “Hannibalem” i liczycie na to, że z epizodu na epizod będzie coraz lepiej, prawdopodobnie się rozczarujecie i tak jak ja zmarnujecie kilka godzin swojego życia.

“Hannibal” to chyba najnudniejszy serial, jaki przyszło mi oglądać. Brak w nim treści, interesującej fabuły, ciekawych postaci, jakiejkolwiek ikry, strzępku emocji, które potrafiłby rozbudzić we mnie zainteresowanie produkcją. Całość jawi się jako niedoprawiona, szara breja, którą przełykasz z goryczą. Być może inni przyrównaliby go do wyrafinowanej potrawy, raczącej delikatne podniebienia, ale pamiętajcie, że kawior to nie ludzie, których wszyscy jedzą ze smakiem. “Hannibal” to droga przystawka, którą wypada zjeść, ale smakować będzie tylko nielicznym. Dlaczego lepiej pohamować swój apetyt?

Will Graham i jego wizje

will graham

Will Graham jest profilerem, który potrafi stworzyć portret zabójcy, tylko dzięki odwiedzeniu miejsca, w którym popełnił on zbrodnię. W związku ze swoją niestandardową i wyjątkową umiejętnością jest nieco wykorzystywany przez agenta specjalnego, Jacka Crawforda, który nie dba o zdrowie i higienę psychiczną Grahama. Ten ostatni zaś popada w coraz większy obłęd i męczy widza swoimi ustawicznymi halucynacjami, wizjami i koszmarami. Will Graham jest chyba najbardziej irytującą i dobijającą postacią w całej produkcji i nie tylko. Kolejne wizje są wtórne, nudne, zatrzymują tylko powolną, bo posuwającą się w żółwim tempie, akcję. Niestabilność Grahama, jego rozterki i nudne jak flaki z olejem życie wewnętrzne nie fascynują widza, a prowokują do chęci uderzenia go w twarz i potrząśnięcia nim z całej siły. Graham jest niestrawnie angażujący, nudzi wszystkich swoimi problemami i ma rozterki jak panienka na wydaniu.

Sesje Willa Grahama z Hannibalem

HANNIBAL: Season One - "Potage" - Episode 102  (Photo: Brooke Palmer/ Sony Pictures Television/ NBC)

Poza wizjami Grahama i jego sennymi marami, to chyba najbardziej nudne i przegadane momenty w serialu. Graham na okrągło rysuje zegar, który świadczy o chorobie jego mózgu, zwierza się ze swoich zaników pamięci, mieli w kółko te same historie i śpiewki o swojej niestabilności oraz przytłaczającej go rzeczywistości. Gdyby nie głos Hannibala, którego gra Mads Mikkelsen, wszystkie fragmenty najchętniej ominęłabym bez mrugnięcia okiem. Właściwie postać tytułowego doktora jest jedynym aspektem tego serialu, który pozwolił mi przetrwać kilkanaście opublikowanych jak dotąd odcinków. Sesje Lectera z jego psychiatrą są zdecydowanie ciekawsze, ponieważ owiane są tajemnicą związaną z “profesją” Hannibala.

Choroba Willa Grahama

will graham brain scan

Kolejny motyw w całej tej historii, który odrzuca od naszego profilera i wizjonera w jednym. Jedynym ciekawym twistem jest fakt, że Hannibal ukrywa prawdę o zaburzeniach umysłowych Willa. Graham właściwie czego by nie robił – czy prowadzi właśnie wykład, czy jest na miejscu zbrodni, czy próbuje spać, jeść posiłek, czy w końcu ktoś próbuje zajrzeć mu pod czaszkę ma poronione obrazy przed oczami, które wręcz wylewają się z ekranu co 5 minut. Męcząca otoczka, senne koszmary, ciemność i wieczny niepokój działają na mnie usypiająco i nie wzbudzają żadnych emocji. Oglądając ten cały bajzel na kółkach, ma się ochotę krzyknąć, żeby ktoś wreszcie naprawił mózg Grahama albo żeby Will był kolejnym obiadem na ekskluzywnym przyjęciu u dr Lectera.

Naśladowca

hannibal lecter

Jak dotąd głównym motywem w serialu jest naśladowca, czyli osoba, która dokonywała zbrodni równocześnie z innymi seryjnymi mordercami i podszywała się pod ich taktykę oraz sposoby kreacji zwłok. Według naszego nieustępliwego psa-tropiciela alias Grahama na tyle nieudolnie, że jest on w stanie z całkowitą pewnością stwierdzić, iż te zbrodnie łączy postać jednego psychopaty. Widz oczywiście wie, że tym mordercą jest nie kto inny, jak Hannibal, natomiast naszym bohaterom próba odnalezienia zabójcy spędza sen z powiek. Ten wątek, do którego zmierzały właściwie wszystkie inne wydarzenia byłby ciekawy sam w sobie, ale pod warunkiem, że zostałby uwydatniony choć w połowie pierwszego sezonu. Cała wcześniejsza akcja i wątki poboczne, które się tu ustawicznie rozmywają, wydają się po prostu niepotrzebne. Dobudowane do motywu naśladowcy na siłę, aby go jakoś wytłumaczyć i wrzucić w kontekst. Przez 12 odcinków pierwszego sezonu nie dzieje się nic ciekawego, finał sezonu, w którym to Will Graham zostaje uznany za naśladowcę, trochę przyspiesza, by w 2 serii “Hannibal” znowu był prze-intelektualizowany, prze-gadany, prze-wyrafinowany, jak wszystkie zbrodnie…

Wyrafinowane morderstwa

hannibal

Oglądając serial, ma się wrażenie, że co druga osoba na Ziemi jest seryjnym mordercą, który pragnie z naszej skóry zrobić sobie makatkę na ścianę pomalowaną naszymi wymiocinami i krwią. Wiem, że chodzi o zbudowanie atmosfery i o kreację całej produkcji, wszak bez morderstw w ogóle by nie powstała (może byłoby lepiej, zaoszczędziłabym kilka godzin życia), ale litości – zachowajmy choć trochę umiaru. O wiele ciekawsze i bardziej realne byłoby polowanie na jednego mordercę, pod którego podszywałby się Hannibal, a tak w trakcie kilkunastu odcinków mieliśmy już wszystko – psychola z rakiem mózgu, który chce mieć Anioła Stróża, ojca-kanibala, kogoś, kto hoduje grzyby, dziewczynę, która nie widzi twarzy, muzyka, który zabija ludzi, aby z ich jelit robić struny, mężczyznę, który wierzy, że jest ściganym psychopatą, mimo że sam już siedzi za kratkami… Zaczynam dziwnie patrzeć na własnych sąsiadów.

Relacja Jack Crawford – Will Graham

jack crawford

Jack Crawford zyskuje miano naczelnego buca programu. Poglądy zmienia jak chorągiewka – raz wierzy Grahamowi, raz Hannibalowi, co chwilę kogoś oskarża i wiecznie ma nadętą minę. Jego relacja z Grahamem jest męcząca i przypomina sinusoidę. W jednej chwili Crawford jest gotowy poświęcić wszystko dla Willa, w drugiej ładuje w niego pocisk.

Wątek choroby żony Crawforda

hannibal jack crawford

Po co w ogóle ktoś poruszał ten temat? Dlaczego żona Crawforda miała swoje 5 minut w serialu? Tego chyba nie wiedzą nawet scenarzysta i reżyser. Jedyne wytłumaczenie, jakie znajduję związane jest z postacią seryjnego zabójcy, który podobnie jak żona Jacka, miał raka. Wątek zupełnie niepotrzebny, urwany, w którymś momencie i wtłoczony na siłę.

dr Alana Bloom

alana bloom

Tak bezbarwnej i nudnej postaci nie widziałam już dawno. Dr Alana Bloom jest zaprzeczeniem wszystkiego, co mężczyznę mogłoby pociągać w kobiecie. Prawie zawsze ma taki sam wyraz twarzy, jest do bólu zasadnicza, jej poczucie humoru (jak właściwie praktycznie wszystkich postaci) jest zerowe. Założę się, że cierpi na ciągłe bóle mięśni karku i twarzy – pewnie nawet podczas snu jest okropnie spięta. Kolejna nudna postać do kolekcji, która w ogóle nas nie interesuje, a tylko od czasu do czasu daje o sobie znać.

Wątek miłosny

hannibal, alana bloom will graham romance

Still better love story than Twilight…? NO! Wątek miłosny, który rozgrywa się (choć może to za duże słowo) w serialu jest chyba najmniej emocjonującym, podniecającym, jaki widziałam w swoim życiu. Mam wrażenie, że oglądanie programu przyrodniczego, w którym prezentowano by okres godowy goryli, byłoby ciekawszym doświadczeniem i doszukałabym się tam więcej napięcia seksualnego niż w przypadku Grahama i Bloom. Mogli to sobie z czystym sumieniem darować, bo całość wypada po prostu żałośnie.

Freddie Lounds

freddie lounds hannibal lecter

Postać równie przypadkowa jak żona Jacka Crawforda. Ma się wrażenie, że Lounds pojawia się wtedy, kiedy twórcy serialu nie wiedzieli jaką postać akurat wepchnąć do danej sceny. Dziennikarka zjawia się raz by trochę namieszać, potem, żeby zmusić córkę kanibala do napisania książki czy aby opublikować niepotrzebnie jakiś artykuł. Raz współpracuje z Crawfordem, raz jest przeciwko niemu. Nie znajduję pomysłu na rolę tej bohaterki serialu, wydaje mi się niepotrzebna, nieciekawa i pozbawiona głębi. Ale może to i dobrze, bo jeśli ktoś poza Grahamem miałby męczyć mnie swoimi wizjami, sama podałabym się wśród marchwi na stół Hannibala.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (40)

42 odpowiedzi na “Najnudniejszy serial na świecie. 10 powodów, dla których nie powinieneś oglądać Hannibala”

  1. Wracaj do kuchni a nie wyzywaj na dobre seriale, obejrzyj sobie ‘Nastoletni Wilkołak”, może to bardziej pasuje do Twojego poziomu

  2. Boże, co za debil napisał tę recenzję??? Żeby móc cokolwiek krytykować trzeba się najpierw z tym dokładnie zapoznać, a w tym przypadku stwierdzić tego nie można… Już po paru odcinkach ktoś stwierdził że serial ten jest beznadziejny, pisząc bzdury i nie znając fabuły… ps: Hannibal nie miał żadnej córki, to że ktoś pisze takie brednie świadczy tylko o jego nieelokwencji…

  3. ojej, ktoś wsadził kij w mrowisko :D sam w sobie serial nie jest kiepski, ale rzeczywiście Graham to wyjątkowo łatwa do manipulacji i ufna osoba, co nieznośnie irytuje w pierwszym sezonie. Do tego jego dziwaczne majaki/sny, które z tego co pamiętam, to nic nie wnoszą, tylko się miło na nie patrzy. Tyle że imho wszystkie niedoskonałości tego serialu zmazuje genialna i wspaniała kreacja Mikkelsena, gdy go widzę na ekranie mam ochotę zrobić to http://www.youtube.com/watch?v=iVlkZVAw8Gc ;) Powoli wprowadzana jest postać psychoterapeuty samego Lectera (którą gra boska Gillian Anderson!), nic tylko liczyć na to, że może, kiedyś, pojawi się moja ulubiona postać do straszenia nagle w ciemnym domu Clarice :D

    I tak szczerze mówiąc to zastanawiam się czy nie zakręcić twoim kijkiem w tym mrowisku, oj korci mnie, ale odpuszczę, bo znowu mnie ktoś posądzi że jestem autorem tekstu i podszywam się tylko pod zuziora. Autor pisze o kanibalu, nie Hannibalu, twój brak zrozumienia dla czytanego tekstu świadczy najprawdopodobniej o wysokim wyniku na maturze pisemnej. No i jednak pokręciłam tym kijem :/

  4. Serial jak serial ale tak miałkiej recenzji to chyba jeszcze nigdy nie czytałem. Każdy wątek z osobna oderwany i objechany z góry na dół. To głupie, to nudne, ten mnie denerwuje, tamta niepotrzebna. Do tego większość zarzutów wydumana. Na miejscu autorki zastanowiłbym się czy tak skrajne odczucia w stosunku do wspomnianych ocen widzów nie są oznaką, że albo zabrakło jej zrozumienia, albo powinna oglądać inny gatunek seriali.

  5. Mam wrażenie, że autorce recenzji albo zapłacono, żeby napisać artykuł o negatywnym wydźwięku, albo chciała zdenerwować fanów “Hannibala”. Jeśli ten serial jest nudny, to proszę bardzo podać przykład ciekawego (oprócz Sherlocka BBC, którego znam na pamięć). Moim zdaniem wizje Willa bardzo ubogacają fabułę, sama postać jest świetnie wykreowana (i zagrana), doktor Lecter jest doskonały, a fabuła wciągająca. Jedyne z czym się mogę zgodzić to z krytyką Alany Bloom. Nie lubię tej bohaterki, szczególnie po tym, co zrobiła Willowi, lecz nie wydaje mi się, że można byłoby ją nazwać bezbarwną. Jak każda postać w tym serialu ma swój charakter. Co do wątków pobocznych, czyli na przykład historii choroby żony Jacka lub wątku miłosnego między Willem a Alaną, to w mojej opinii “rozluźniają” nieco i tak już napiętą atmosferę w serialu. Autorka oczywiście ma prawo do własnej opinii, ale popartej logicznymi argumentami, a nie żałosnymi tekstami w stylu: “Mam wrażenie, że oglądanie programu przyrodniczego, w którym prezentowano by okres godowy goryli, byłoby ciekawszym doświadczeniem i doszukałabym się tam więcej napięcia seksualnego niż w przypadku Grahama i Bloom.” Jakby Pani choć trochę próbowała zrozumieć istotę tego “związku” (choć trudno go tak nazwać na razie), to by nie pisała Pani, za przeproszeniem, takich głupot. Na przyszłość życzę bardziej przemyślanych recenzji. Pozdrawiam, Yooletchka

  6. Autorka recenzji uważa, że większość widzów będzie rozczarowanych serialem tak samo jak ona. Wysoka nota na Filmwebie jednak o czymś świadczy i nie wydaje mi się, żeby było to akurat bolesne rozczarowanie i znudzenie. Wygląda na to, że serial “smakuje” sporej grupie ludzi, wbrew powyższej opinii… Minusy serialu w większości są wyjątkowo mało trafne, bo jak wiadomo to co nie podoba się autorce recenzji, dla innych może być całkiem pozytywne. Chętnych zapraszam do zapoznania się z moją recenzją, w której nie unikam ani przedstawienia dobrych stron Hannibala, ani obiektywnej – jak sądzę – krytyki: breakfastatheyters.blogspot.com

  7. A ja powiem inaczej – bardzo dobra recenzja, autorka wykazala sie odwaga – w koncu skrytykowala serial, ktory ma bardzo wielu zwolennikow. :) Mimo wszystko, tekst napisany ciekawie i z sensem. Z drugiej strony moge zrozumiec komentarze negatywne, podejrzewam, ze gdyby ktos obrazal Sherlocka, na oczach pojawilyby sie klapki i nie dopuscilabym do siebie mysli, ze tak w ogole mozna. :) Taki juz urok milosci|zauroczenia – do wszystkiego.

  8. Ten serial jest dla bystrych i oczywiście fanów serii droga Joanno, ciekawi mnie po co traciłaś czas na recenzowanie go. Mija się to z celem.

  9. Pierwszą rzeczą, ktora rzuciła mi sie w oczy to łudzące podobieństwo Hannibala do Putina :D
    Serial-bynajmniej mnie wciąga, aczkolwiek fakt pozostaje faktem, że widz oglądając serial zaczyna się gubić. Już po pierwszych czterech odcinkach nie wiedziałam czy te kobiety, dzieci, wątek córki seryjnego mordercy to sprawka Hannibala, czy ojca, czy córki, może jakiejś zdesperowanej kochanki, czy też pani “psycholog”.
    Moim zdaniem kluczowy bład twórców serialu to umieszczenie Hannibala ( postaci tytułowej) na drugim planie. Po co? Również nie wiem. No ale cóż pooglądam dalej, moze bedzie lepiej :)

  10. żeby się wypowiadać na jakikolwiek temat najpierw trzeba go zrozumieć!!! Hannibal nie jest serialem dla każdego!!! niestety jeśli ktoś ma ograniczony mózg i nie ma czegoś dobitnie pokazanego to uzna ten serial za badziewie…Dla mnie osobiście to zajebisty obraz tego co siedzi w głowie człowieka..ukryte żądze i pragnienia..pokazana złożoność naszych umysłów..sceny sesji terapetycznych z Hannibalem oglądałam z zapartym tchem..jak i całe 3 sezony,każdy dawał mi sporo emocji i wiele przemyśleń.. niestety po obejrzeniu ostatniego odcinka czuję nie dosyt i mam cichą nadzieję,że będzie kontynuacja:)) polecam ten serial gorąco osobom,które lubią pomyśleć i zagłębić się w złożoności ludzkiego umysłu..

  11. Proszę wybaczyć…ale skoro ocenia Pani serial po kilku odcinkach to cóż to za recenzja?Serial ten nie dość, ze jest rewelacyjnie nakręcony, ma świetne zdjęcia to jest to serial dla ludzi inteligentnych, wnikliwych i z dobrą pamięcią.Nie jest lekki ale ten brak wartkiej akcji i sztampowych epizodów zalicza tą kreację do jednych z lepszych serialowych produkcji.Bohaterowie jak ludzie są różni, jedni lepsi, drudzy gorsi ale nie można ujmować grze aktorskiej ponieważ odtwórcy ról są rewelacyjni.Nie jest to serial dla wszystkich, według mnie jest to produkcja zarezerwowana dla wysmakowanego widza, który w tej całej ciężkości i nudzie jak Pani pozwoliła sobie napisać potrafi dostrzec to co reżyser chciał widzowi pokazać..czyli naturę człowieka i jej przewrotność.Pozdrawiam!

  12. Widzę że dyskusja znajduje się na poziomie ulicy sezamkowej. Obejrzawszy sezon jakiegoś serialu swobodnie można wyrobić sobie o nim opinie, ba po obejrzeniu 4-5 odcinków już osoba inteligentna o wyeobionym guście może sobie ocenić “dzieło”. Takżę niech się Pani nie przejmuje Trolami. Serial rzeczywiście nudny i nijaki. Hannibal jest…delikatnie mówiąc mało wyrazisty i oklepany. Aktorstwo “jednej miny” jest tutaj nagminne i w zasadzie bardzo dużym nadużyciem jest to coś nazywać aktorstwem, ale powiedzmy że to drobiazg, ponieważ ciężko znaleźć w dzisiejszych serialach coś ponad przeciętność jeśli chodzi o aktorstwo.Generalnie nie polecam tego serialu jeśli komuś zależy na w miarę wartkiej akcji i ciekawych postaciach. Takie moje zdanie, Trolujcie dowoli..

    • Ta twarz jest specjalnie po to aby ukryc emocje klamanie itp.osoba madra nie mowi ze serial jest glupi i go nie rozumie

  13. To trochę przykre co tu nawypisywałaś :C Nie rozumiem kompletnie Twojego toku myślenia, pewnie preferujesz nudne hollywoodzkie komedie romantyczne. Zdążyłam też zauważyć, że większość osób które uwielbiają ten serial same mają coś z … psychopaty ;) Hah jest to pojęcie szerokie, jednak skoro Ty tego nie widzisz to znaczy, że jesteś hmmm zwykła … i zostaniesz zjedzona ;)

  14. Czytając recenzję mam wrażenie, że napisał ją gimnazjalista na wypracowanie na j.polski i zmuszony był do opowiedzenia się za którąś ze stron po czym ciągnął bezsensowne argumenty tylko po to żeby całość się zgadzała. Nie ma mowy o genialnych kadrach, których budowa w danej chwili buduje odpowiednie odczucia u widza, czy grze kolorów, która także jest przemyślana do samego końca. “SPIDER’SWEB”, sprawdzajcie treści recenzentów zanim je udostępnicie…..

  15. Bullshit, rozumiem, ze każdy może mieć odmienny gust jeżeli chodzi o seriale ale zamieszczanie takiego postu z założeniem odstraszenia potencjalnych widzów jest trochę przesadą. Serial ma bardzo głęboką i trudną do zrozumienia fabułę w dodatku został nakręcony w ciężki sposób, a cała atmosfera w założeniu miała oddać niepokojący oraz surowy klimat serii. Jeżeli ktoś nie był w stanie w ten sposób tego odebrać to faktycznie serial mógł go zwyczajnie zanudzić ale są też osoby, które z pewnością docenilyby tą produkcje jednak wątpię, ze w ogóle podjęłyby się jej oglądania po przeczytaniu takiej recenzji…

  16. Opinia opinią ale się w ogóle nie zgadzam. Ten serial to coś pięknego. Bezemocjonalny? Jak to przeczytałam to aż się uśmiechnęłam pod nosem pokręcając głową. Jeśli ktoś jest źle nastawiony do serialu od początku, to oczywiste że i w trakcie go nie polubi.

  17. Choć mnie serial się podobał, trudno mi się nie zgodzić z wieloma opiniami autorki tego tekstu. Serial nie ma nic wspólnego z realizmem, tworzenie trillerowej atmosfery jest tu nadrzędne wobec realizmu i logiki, co w którymś momencie naprawdę staje się trudne do udźwignięcia i może przeszkadzać. Podam przykład: totem stworzony z ciał kilkunastu osób ustawiony na środku plaży. Moja pierwsza myśl: ile osób i przy pomocy jakiego sprzętu (dźwigu?) zbudowało tę misterną konstrukcję? Kiedy okazuje się, że zrobił to jeden staruszek (nie muszę chyba mówić, że jest to zwyczajnie niewykonalne), nie wiem, czy śmiać się czy płakać. Z takich nielogicznych elementów jest stworzony ten serial. Wątek żony Crawforda rzeczywiście od czapy. Arcydzieło to nie jest. Ale plus za klimat i rolę Mikkelsena, który chyba jako jedyny aktorsko tam nie przeszarżował.

  18. Nie zgadzam się baardzo. Owszem, kobiece postacie bardzo mnie irytowały, ale nie przeszkadzało mi to, nadawało to bowiem realizmu całej produkcji. Nikt nie jest idealny. Sadzę, że kompletnie nie zrozumiałaś założenia produkcji. W ani jednym momencie nie była ona dla mnie nudna, od początku chodziło o wątek psychiczny, spojrzenia itd. Nie chcę cię obrażać, nie odbieraj tego w taki sposób, ale widać, że po prostu nie zrozumiałaś tego serialu, w dodatku nie obejrzałaś go do końca xDDD Twój opis pasuje do pierwszego sezonu, nawet nie w całości. Poza tym, twój język jest strasznie agresywny, nieprzyjemny do odbioru. Strasznie jadowity. Postacie bardzo się zmieniały, bo na tym polega życie. Nie wiem skąd taka nienawiść to serialu xD. Nie brzmi to jak recenzja, lecz jak frustracja nastolatki, która chce wylać z siebie cały życiowy gniew. Tak jak ktoś napisał, nie brzmi to nawet prawdziwie, lecz tak jakby ktoś zapłacił za ten “artykuł”.

  19. Jesli to są tej pani recenzje a nazwa artykulu kaze nie ogladac i podaje całą fabułę w ramach hejtu . nazwa sama w sobie jest zrobiona po klikniecia. Nie ma tu poparcia argumentami,pewnie osoba piszaca chciala jakis ostry seks i strzelanine caly czas. Oraz czepianie sie wyrazu twarzy psychologa on nie ma sie usmiechac niczym małpa a to zataja prawde przed FBI i zapewnia tajemniczosc. Watek choroby jest bardzo wazny freedie tez jest wazna ale wasz mość nie doogladala bo pewnie spala podczas odcinkow

  20. Ja chyba ogladalam inny serial w takim razie. Will Graham jest kochanym misiem, ktorego mam ochote przytulic i karmic domowym jedzeniem. Niby to Will mial zapalenie mozgu a sie okazuje, ze osoba piszaca ta recenzje ma cos z mozgiem ;)

  21. “RECENZJA” PORAŻKA. Hannibal to najlepszy serial kiedykolwiek wyprodukowany. Niestety trzeba być kimś więcej niż leniem i umieć docenić sztukę. Tak, sztukę, bo ten serial to arcydzieło. Aktorstwo, scenariusz, scenografia, muzyka, niebanalne, psychologiczne sztuczki… długo by wymieniać.

  22. Według mnie immersja w serialu jest na wysokim poziomie,obsada świetna, a fabuła wciągająca, autorka bardzo krytycznie podeszła do recenzji ,,Hannibal’a”. I widzę że nie tylko ja tak myślę,generalnie to dość ciężka produkcja, wymagająca od widza zrozumienia, wczucia się, i analizowanie całego rozgrywającego się wątku i postaci.Także ten serial nie jest dla każdego. Ale mimo wszystko polecam go obejrzeć, ponieważ uważam że warto :)

  23. Btw, Dr. Alana Bloom (Caroline Dhavernas) pasowała by znakomicie w serialu netflix’a pod tytułem ,,Wiedźmin” jako Yennefer ;)

  24. nie dotrwałam dalej niż do trzeciego akapitu kobieto Ty powinnaś lepić pierogi w jakiejs mlecznej knajpce a nie pisać blogi. ładny język, gramatyka no i te ociekające tłuszczem porównania wszystko pięknie ALEEEEE ogolem generalizujesz, piszesz w liczbie mnogiej tak jakbys oglądała serial w 300 osób. Jeżeli już zajełaś się pisaniem tego rodzaju pierdolnika to rób to z głową i rzetelnie a nie to co tu można uświadczyć bo w niektórych przypadkach mogę się założyć, że po prostu obrażasz czyjesz uczucia wzgledem omawianej serii. PS. Już wiem skąd biorą się recenzje na filmwebie pisane przez totalnych odklejencow (czyt. zjebów), ciagly hejt na wszystko i po wszystkim najwazniejsze ze sobie Panienka uzyla dziennikarskiego warsztatu, ktory ukonczyla w 10 lat za pieniazki taty i mamy na studiach zaoocznych z ciezkim trudem, niewazne ALE JEST! WYPIERDALAJ LEPIĆ PIEROGI OD DZIŚ DO KLAWIATURY ZAKAZ DOSTĘPU

  25. Ty samozwańczy pseudo krytyku. W dupie byłeś, gówno widziałeś. Oglądaj sobie dalej barwy szczęścia i m jak miłość.
    To moja szczera odpowiedź.
    Hannibal jest jednym z lepszych seriali z honorowymi ludźmi. Ale Ty nie znasz takiego pojęcia bo to trudne słowo.
    Z pizdy wyszedłeś, w pizdu pójdziesz.
    Pseudo ……..
    Tyle.
    Pozdrawiam pozostałych ludzi bo tobie nawet zardzewiałej nakrętki nie warto dawać jak będziesz chciał na chleb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...