Blue Jasmine – najlepsza rola Cate Blanchett? Recenzja ostatniego filmu Woody’ego Allena

Film 05.03.2014
Blue Jasmine – najlepsza rola Cate Blanchett? Recenzja ostatniego filmu Woody’ego Allena

Blue Jasmine – najlepsza rola Cate Blanchett? Recenzja ostatniego filmu Woody’ego Allena

Advertisement

Dwa dni temu dowiedzieliśmy się, kto w tym roku zgarnął Oscary. Statuetka dla Najlepszej Aktorki powędrowała do Cate Blanchett za rolę w najnowszym filmie Woody’ego Allena, “Blue Jasmine”. Od jakiegoś czasu na platformie Kinoplex.pl możemy obejrzeć ten film online, płacąc jedynie 9 zł za jego wypożyczenie. Czy Woody Allen wychodzi poza ostatnie, średnio udane produkcje? Czy “Blue Jasmine” przerywa gorszą passę reżysera po “Poznasz przystojnego bruneta” i “Zakochani w Rzymie” (“O północy w Paryżu” jak na moje oko był całkiem udany i nastrojowy)?

Tak i tak! “Blue Jasmine” to naprawdę dobre, a przy tym mocno refleksyjne kino z bardzo charakterystycznym dla Woody’ego Allena klimatem. Mamy historię kobiety, Jasmine, która właśnie przeżywa kryzys w swoim życiu – jej mąż Hal (Alec Baldwin) okazał się oszustem i zdrajcą, a jakby tego było mało zrujnował jej życie, pozbawiając środków na dalszą egzystencję i odciskając piętno na jej kondycji psychicznej. Jasmine, kobieta naiwna, próżna, przywykła do wysokich standardów, ale nie przywykła do pracy, by sobie na nie pozwolić, zmuszona jest poprosić o pomoc swoją siostrę, Ginger (Sally Hawkins).

blue-jasmine

Jasmine i Ginger nie łączą więzy krwi – obie zostały adoptowane przez obcą rodzinę i wychowywały się wspólnie w jednym domu. Jasmine, jako ta “posiadająca lepsze geny” była przez matkę i ojca bardziej wspierana i kochana. Na pierwszy rzut oka w późniejszym życiu też lepiej się jej powiodło – miała męża z klasą, wielki dom z basenem, przyjmowała gości na najlepsze przyjęcia i nigdy nie musiała pracować. Ginger z dwójką dzieci, byłym mężem i aktualnym facetem, mieszkająca w małym, nieco ciasnym mieszkanku wydaje się być kontrastem dla pięknej siostry. Jest prostą dziewczyną, którą życie nie oszczędzało, i która w tym życiu nie do końca umiała sobie poradzić, pozostając niezmiennie, mimo pozytywnych zrządzeń losu, w klasie średniej lub niższej.

Jasmine wrzucona w zupełnie obcą sytuację, zaczyna coraz bardziej popadać w skrajne stany emocjonalne. Kobieta rozmawia sama ze sobą, analizując życie z Halem, popełnione błędy i doświadczenia, które najbardziej ją zabolały. Nie umie odnaleźć się w swoim nowym życiu – już samo znalezienie pracy zaczyna ją przerastać. Przyzwyczajona do wystawnego życia, nie potrafi i nie chce przystosować się do innych ludzi i realiów. Jasmine jest tak naprawdę kobietą straconą, która sama nie znaczy nic. O jej wartości stanowi mężczyzna u boku, ubrania w szafie i potrawy na wystawnych bankietach, które zleciła przygotować.

blue jasmine

Cały film Allena jest świetnym przedstawieniem relacji międzyludzkich. Reżyser jak zwykle, ze zwykłej sytuacji, która zespala ze sobą losy ludzi z różnych środowisk, tworzy opowieść o wartościach uniwersalnych. Rola Cate Blanchett naprawdę jest wspaniała – aktorka, że się tak wyrażę, robi sobą cały film. To dla blue Jasmine, tej nieszczęśliwej, smutnej i budzącej litość kobiety oglądamy całe przedstawienie. Wspaniały Nowy Jork i Cate Blanchett – to po prostu musiało się udać. “Blue Jasmine” to obraz, który spodoba się każdemu, kto kocha twórczość Woody’ego Allena. Znajdziemy tam wszystko, co uwielbiamy u naszego mistrza: doskonałą narrację, wciągająca opowieść, dystans do świata i ironię.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...