10 pościelówek na Walentynki

Muzyka 14.02.2014
10 pościelówek na Walentynki

10 pościelówek na Walentynki

Walentynki to moje ulubione święto, nie tylko dlatego, że lubię kobiety, ale też dlatego, że pościelówki to moje naturalne środowisko. Klimatyczne utwory, które najlepiej sprawdzają się w sypialni, i nastrojowe kawałki, których najlepiej słucha się we dwoje. Dziś dla Was, pod lupę, biorę 10 – moim zdaniem – najlepszych kawałków, w sam raz na Walentynki.

Levert, Sweat, Gill, feat. LL Cool J, Busta Rhymes & MC Lyte Curious
Trójka fenomenalnych wokalistów R’n’B, z trójką znakomitych raperów. Hip-hopowe spojrzenie na klasyka oldschoolowego kawałka Northern Star. Wyjątkowo ciekawie się słucha tutaj szczególnie Busta Rhymesa, który pod koniec lat ’90-tych był kojarzony z dużo bardziej szaloną formą rapu. MC Lyte zaś wywołuje przyjemną nostalgię.

Marvin Gaye Sexual Healing
Utwór, o którym możnaby doktoraty pisać. Pierwszy hit R’n’B/soul, w którym zastosowano maszynę perkusyjną Roland TR-808, która jest filarem muzyki house’owej lat ’80-tych. Jeden z flagowych utworów tego wokalisty, w wyjątkowo zręczny sposób – i ze znakomitym efektem – łączący elementy funku, boogie, soulu i muzyki gospel.

LL Cool J feat. LeShaun Doin’ It Again
Jeden z moich ulubionych utworów. Jeden z moich ulubionych sampli – to Art of Noise “Moments In Love”, przerabiane dziesiątki razy, ale tutaj moim zdaniem w szczególnie udany sposób. Gdzieśtam nawiązujący do nurtu – zapomnianego jakby w dzisiejszych czasach – rapu, opierającego się na dialogu wykonawców między sobą (“Very Special” Big Daddy Kane’a ze Spinderellą, “Guilty Conscience” Eminema z Drem Dre, czy “Damien” DMXa), przedstawia dialog dwójki kochanków między sobą. To taka hip-hopowa forma Je T’aime… Moi Non Plus Serge’a Gainsbourga z

Serge Gainsbourg & Jane Birkin Je T’aime… Moi Non Plus
A, no właśnie. Ten utwór musiał się tu znaleźć. Protoplasta wszystkich pościelówek, które Amerykanie robili masowo w latach ’80-tych i ’90-tych (nawet, jeśli w samych Stanach Zjednoczonych utwór dotarł tylko do 58. pozycji na liście Billboardu). Numer, który został zakazany przez cenzurę w kilku krajach Europy (w tym i w ówczesnej, komunistycznej Polsce), a także oficjalnie potępiony przez Watykan. Perła w muzycznej koronie Francji i kamień milowy w dziejach muzyki, która stała się po tym kawałku jakaś ogólnie bardziej odważna. Odpowiem też na trapiące wszystkich pytanie, i zaspokoję zżerającą wszystkich umysły ciekawość: nie, nie kochali się w studiu. :)

Zapp/Roger Troutman I Want To Be Your Man
Król talkboxu (nie Auto-Tune’a), i jeden z największych dżentelmenów nastrojowej muzyki lat ’80-tych. Jego synth-funk, połączony z futurystycznym gadżetem zmieniającym głos, nadając mu robotyczny wydźwięk, mimo niewątpliwego, chłodnego posmaku, jest bardzo nastrojowy. I Want To Be Your Man to jedna z najlepszych ballad tego okresu.

Twista feat. Jamie Foxx & Kanye West Slow Jamz
Od wspominania czasów, kiedy Kanye West nie był jeszcze nadętym bufonem, każdemu może się w oku zakręcić łezka. Ale to też, po prostu, naprawdę dobry kawałek – łączący delikatnie sączący się, przesiąknięty soulem podkład, wokal Jamie Foxxa, letargiczną nawijkę Kanye Westa, i superszybkie wersy Twista (niegdyś oficjalnie najszybszego rapera na świecie, wpisanego do Księgi Rekordów Guinnessa). Ciężko zrobić sypialniany rap lepiej.

Puff Daddy feat. Usher & Loon I Need A Girl (Part I)
Usher w szczytowej formie, i Loon, który miał obok Puffa zastąpić Ma$e’a, który wówczas bawił się w bycie pastorem. Niestety, obecne Walentynki, jak i kilka kolejnych, Loon spędzać będzie samotnie, w więzieniu. Trafił tam za handel narkotykami.

Nelly feat. Jaheim My Place
Był taki okres, kiedy Nelly efektywnie zajął w hip-hopie miejsce LL Cool Ja. Podobnie umięśniony, z równie szerokim uśmiechem, nie stronił od mocniejszych, gangsterskich kawałków, ale też nie miał najmniejszych oporów przed tym, by nagrać balladę, której nie powstydziłby się sam Teddy Pendergrass. My Place to właśnie jeden z takich utworów, gdzie Nelly pokazuje, że raperzy też mają uczucia. Melodyjności kompozycji dodaje Jaheim, który ostatecznie – niestety – przebojowej kariery nie zrobił.

Mario Let Me Love You
Mario zanosił się na megagwiazdę – niestety, okazał się być raczej gwiazdą jednego sezonu. Do jego największego przeboju warto jednak wracać – to jeden z lepszych kawałków nurtu R’n’B okresu przełomu tysiącleci.

Ne-Yo Sexy Love
Jeden z najlepszych utworów soulowych – delikatne organy Hammonda i oszczędny aranż dodają temu utworowi nastrojowości.

Tagi: ,

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

3 odpowiedzi na “10 pościelówek na Walentynki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...