Nimfomanka cz. 2 – recenzja. Dobre zakończenie historii?

Film 02.02.2014
Nimfomanka cz. 2 – recenzja. Dobre zakończenie historii?

Nimfomanka cz. 2 – recenzja. Dobre zakończenie historii?

W piątek, 31 stycznia, swoją premierę miała “Nimfomanka cz. 2” Larsa von Triera. Tym razem von Trier snuje opowieść znacznie bardziej dramatyczną, przygnębiającą i brutalną. Jeśli pierwsza część była frywolna i miejscami dowcipna, to druga odbiera nam nadzieję na cokolwiek i szokuje jeszcze bardziej.

W “Nimfomance cz. 2” przez większość filmu widzimy Joe jako już dorosłą kobietę, tę która opowiada nam swoją historię (Charlotte Gainsbourg). Obserwujemy jej zmagania z popędem seksualnym, jego zanikiem, relację z Jerôme, trudy macierzyństwa i nowe doświadczenia seksualne, które są odpowiedzią na pragnienia Joe. Część 2 “Nimfomanki” podzielona jest na dalsze trzy rozdziały – szósty, siódmy i ósmy, które podobnie jak w “Nimfomance cz. 1” są związane z pokojem, zainteresowaniami i  życiem Seligmana, współrozmówcy kobiety.

2 część filmu jest znacznie mniej dynamiczna i można dopatrzeć się tzw. “dłużyzn” – rozdziałów jest o 2 mniej, a film jest podobnej długości co część 1 produkcji, dlatego siłą rzeczy będą one bardziej rozbudowane i czasem zbyt męczące. W “Nimfomance cz. 2” nie raz chcemy odwrócić wzrok, film epatuje brutalnością, czasem przekracza granice ludzkiej wytrzymałości, łamie tabu. Ósmy rozdział, który opowiada o nowej profesji Joe i jej towarzyszce P., jest chyba najbardziej odpychającym w całej opowieści.

Mimo że część 2 “Nimfomanki” jest wyraźnie gorzej skonstruowana, historia Joe nadal wciąga. Z każdym rozdziałem, które nie zawsze są w całości chronologiczne, zbliżamy się do momentu otwierającego całą opowieść, do Joe zmarzniętej i pobitej, leżącej na dziedzińcu. Chcemy wiedzieć, co dalej. Jak potoczy się życie Joe, która otworzyła się przed Seligmanem i nami?

Lars von Trier nie daje nam nadziei. Zakończenie filmu – którego wam nie zdradzę – wbija w fotel i odbiera mowę. Wszystko jest fałszem i ułudą, a cała historia i nastawienie Joe do samej siebie… cóż, okazują się być trafne. Gorzka to opowieść, zakończona czarnym humorem, zbudowana trochę na kuriozalnych kontrastach, aczkolwiek fascynująca i naprawdę warta uwagi.

“Nimfomanka” jako całość jest filmem świetnym, który sprawia, że całkowicie przenosimy się w świat Joe i galerii jej mężczyzn. Sposób, w jaki Joe na wpół z Seligmanem konstruują historię jest wspaniały, zabawny, miejscami do głębi smutny, ale zawsze pozostający w pamięci na dłużej. Muzyka w filmie (wiele odwołań do muzyki klasycznej) unosi i dopełnia tę opowieść o seksie, miłości, przyjaźni, zdradzie, nienawiści, uzależnieniu. 2 część “Nimfomanki” polecam tym, którzy zachwycili się poprzednim obrazem von Triera. Całość – wszystkim.

Teksty, które musisz przeczytać:

Powstają „Psy 3”. Oto wszystkie filmy, na które nie czekamy

Studia filmowe dwoją się i troją, by przyciągnąć do kin widzów w kolejnych sezonach. Zadanie to niełatwe, tym bardziej w dobie ekspansji serwisów streamingowych. W dodatku, często nadgorliwość potrafi wygrywać z kreatywnością, stąd nietrudno znaleźć filmy, które są nikomu kompletnie do szczęścia niepotrzebne. Oto kilka takich przypadków.

Top/Film 09.07.2019

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...