Polskie kino najbardziej depresyjnym na świecie?

Film 18.12.2013
Polskie kino najbardziej depresyjnym na świecie?

Polskie kino najbardziej depresyjnym na świecie?

Filmów akcji raczej nie kręcimy. Nie stać nas. Tak samo jak na filmy fantastyczne, katastroficzne i wiele, wiele innych. Cóż więc pozostaje? Plastikowe komedie romantyczne i dramaty, dowodzące, że urodziliśmy się w najgorszym możliwym miejscu do życia. 

Okej, tytuł jest trochę brukowy, bo wcale nie mam pewności, czy nasi rodacy faktycznie produkują najsmutniejsze i najbardziej dołujące filmy na Świecie. Nie wiem nawet, czy jesteśmy chociaż w pierwszej dziesiątce. Ale bez wątpienia lubimy pokazywać naszą rzeczywistość mocno naturalistycznie. Życie jest do niczego, na każdym kroku czai się brud, syf, bieda, hektolitry alkoholu, samotność i śmierć. Gdzie się nie ruszyć – nieszczęścia, ludzkie dramaty, przemoc i bezsilność.

Przedwczoraj w sieci pojawił się zwiastun debiutanckiego obrazu Krzysztofa Skoniecznego – “Hardkor Disko”. To on jest bezpośrednią inspiracją tego tekstu, bo zdaje się idealnie wpasowywać w opisywany tu nurt. Gniewna i ponura rzeczywistość, pozbawiona przyszłości i pomysłu na siebie, przepełniona degrengoladą młodzież oraz ich ogarnięci marazmem rodzice. Opuszczony przez Boga kraj.

Szlaki współczesnym twórcom przetarł chyba Marek Koterski “Dniem Świra” i – przede wszystkim – “Wszyscy jesteśmy Chrystusami“. Ten pierwszy kiedyś potrafił mnie rozbawić, ale już dawno przestał. I bynajmniej nie chodzi o to, że gagi mi się znudziły czy ograły. Drugi od zawsze był okrutnie przygnębiający. Przy tym nieco liryczny. Choć Wojciech Smarzowski robi co może, nie udało mu się jeszcze – w moim odczuciu – stworzyć równie przejmującej opowieści o alkoholowym upojeniu i jego skutkach.

A propos Smarzowskiego. Zdecydowanie jest to drugi reżyser, którego absolutnie nie mogłoby tutaj zabraknąć. Jest autorem pięciu filmów fabularnych (szósty – “Pod Mocnym Aniołem” w drodze) i każdy z nich to dramat. Złośliwi mogliby powiedzieć, że każdy w sumie jest o tym samym i abstrahując od ich oceny artystycznej, trudno byłoby się z tym nie zgodzić. Zmienia się sceneria, zmieniają i bohaterowie, ale temat pozostaje ten sam: alkoholizm, brutalność, upadek moralności i nieszczęście.

wszyscy jestesmy chrystusami film

Są też państwo Krauze – Krzysztof i Joanna – z “Długiem” i “Placem Zbawiciela“. To inne kolory patologii społecznych, lecz ani trochę bardziej radosne. Sposób, w jaki stworzona została atmosfera zepsucia i zaszczucia w “Długu”, oraz geniusz, jaki pokazał w nim Andrzej Chyra (zresztą nie tylko on) czynią zeń jedno z największych osiągnięć polskiego kinematografii przynajmniej dwóch ostatnich dekad. “Plac Zbawiciela” z kolei pozostawił mnie roztrzęsionym i pustym w środku. Jest tak szary, pozbawiony kolorów, tak ciężki, że choć doceniam kunszt, nie obejrzę go już nigdy więcej.

Matka Teresa od kotów“, debiut Pawła Sali. Wstrząsająca historia, która – być może w sposób nieco bardziej zawoalowany – przedstawia współczesną polską rodzinę i panującą w niej pustkę emocjonalną. “Żurek” Ryszarda Brylskiego, obrazujący inną formę zwyrodnienia w rodzinie, “Pręgi” Magdaleny Piekorz, w których głównego bohatera maltretuje ojciec i “Z odzysku” Sławomira Fabickiego, gdzie wybór między miłością a zasadami zdaje się być beznadziejny. Nic już nam nie zostało, wszędzie nędza, wszędzie upadek.

plac zbawiciela krauze film

W głośnej “Sali Samobójców”, najbliższej bodaj tematycznie do “Hardkor Disko” ze wszystkich wspomnianych tu filmów, zepsuty jest cały świat i tylko psychiczna ucieczka od otaczających realiów może dać azyl. Obojętnie jak: udawać, że problemów nie ma i liczyć, że dzięki temu znikną, odurzyć się czy zamieszkać w wirtualnej, urojonej rzeczywistości. Byle uciec. W jeszcze głośniejszym “Jesteś Bogiem” chłopcy z PFK gonią za marzeniami. W amerykańskim filmie skończyłoby się pewnie happy endem. U nas, po długiej i żmudnej wędrówce przez bagna, kończy się samobójstwem.

“Świnki”, “Galerianki”, “Cześć Tereska”, “Bejbi blues“. A to tylko garść przykładów, żaden z tych filmów nie ma więcej niż 15 lat. Większość nie ma nawet 10.

sala samobójców film

Nie ma co zakłamywać rzeczywistości i upierać się, że życie to bajka. Nawet jeżeli niektóre z powyższych przykładów trochę hiperbolizują, to i tak w większości pozostają w moim mniemaniu szczere i autentyczne. Przykre rzeczy i nieszczęścia dzieją się wokół nas, przytrafiają się i nam samym. Ale chyba brakuje w naszym kinie pozytywnych emocji. Może warto byłoby nieco zmienić oś nacisku i nie stawiać duchowej i fizycznej udręki w roli głównego bohatera. Opowiedzieć historię z brudem, ale nie o brudzie. Choć być może i tak, że się mylę i nie da się inaczej mówić o Polsce i Polakach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

4 odpowiedzi na “Polskie kino najbardziej depresyjnym na świecie?”

  1. “Choć Wojciech Smarzowski robi co może, nie udało mu się jeszcze – w moim odczuciu – stworzyć równie przejmującej opowieści o alkoholowym upojeniu i jego skutkach.”

    Polecam “Żółty szalik” z rewelacyjnym Januszem Gajosem. To najlepszy polski film o alkoholizmie, a przy okazji “oscarowa” rola Gajosa.

    “Szlaki współczesnym twórcom przetarł chyba Marek Koterski „Dniem Świra”…”

    Szlaki być może przetarł Marek Koterski ale raczej wcześniejszym “Domem wariatów”.

  2. “Nie ma co zakłamywać rzeczywistości i upierać się, że życie to bajka. ”

    Z drugiej strony nie ma co zakłamywać rzeczywistości i upierać się, że życie to ciągły koszmar ;)

    Myślę, że te wszystkie problemy opisywane w ww. filmach wcale nie są ciekawsze np. od przypadku kolegi, który stwierdził, że powłóczy się po Europie przez rok czy dwa po studiach, z poznaną na imprezie dziewczyną – która gadała językiem, którego jeszcze nie znał ;) – poszedł w góry na dwa tygodnie i cały czas są razem, a pracuje w… Google… sami przyszli i zaproponowali. Pozdro jak to czytasz, kiedyś wpadnę tam do Sofii ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...