Weekend odcina kupony – “Ona tańczy dla mnie” po angielsku

Muzyka 16.12.2013
Weekend odcina kupony – “Ona tańczy dla mnie” po angielsku

Weekend odcina kupony – “Ona tańczy dla mnie” po angielsku

Ręka w górę, kto nie słyszał o “Ona tańczy dla mnie”. Nie widzę. Wstawiony w czerwcu zeszłego roku na YouTube teledysk obecnie dobija 76 milionów wyświetleń, utwór stał się hitem i przywrócił disco-polo na parkiety klubów. Nawet w tym najbardziej żartobliwym tonie. Zatem nic dziwnego że zespół korzysta z wciąż niesłabnącej popularności, i wypuszcza swojego największego szlagiera w wersji anglojęzycznej.

Efekt jest, jak się zapewne można domyślać, komiczny. Tekst oryginalnego utworu został przetłumaczony bardzo prostymi słowami, a wokalista Liszewski swoim udawanym angielskim akcentem i na swoim “yeah yeah” sprawia że uszy dosłownie krwawią. Sceneria teledysku pozostała niezmieniona – jedynymi różnicami są oczywiście sceny, kiedy widzimy wokalistę śpiewającego po angielsku.

Zapewne wielu się zgodzi, iż Weekend takim zagraniem raczej nie zdobędzie serc zagranicznej publiczności. A domyślam się iż o to chodziło zespołowi. Czemu tak twierdzę? Głównie dlatego iż disco-polo może mieć uznanie wyłącznie w granicach naszego kraju, a i też z bardzo ograniczoną publicznością. Wszystko przez to, że takiej muzyki nie da się traktować poważnie (nawet w takim stopniu jak obecne hity na Esce czy RMF), jeśli nie wleje się kilku napojów wysokoprocentowych.

Poza tym, nie znam żadnego przykładu w którym zespół próbując szturmować zagraniczne rynki wypuszczał jedynie anglojęzyczną wersję największego hitu, a poza tym nie zmieniając nic, nawet chociażby teledysku (który w tym wypadku nic tylko woła o pomstę do niebios). Jak chce się zrobić karierę, to się nie odcina kuponów. Trzeba się rozwijać i posuwać do przodu. Nawet jeśli jest się tylko zespołem disco-polo.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

10 odpowiedzi na “Weekend odcina kupony – “Ona tańczy dla mnie” po angielsku”

  1. “bardzo ograniczoną publicznością” miałeś tutaj na myśli aspekt intelektualny, czy liczebny? z tym pierwszym mogę się zgodzić, ale co do drugiego, widziałem fotorelacje z klubów, gdzie parły tłumy płacąc za bilet nawet 30 zł. Lepiej dla nich byłoby jakby te 30 zł na książkę przeznaczyli :)

    • Liczebny. I nie mam tam na myśli tylko Weekendu, ale i całej reszty gwiazd disco-polo. Bo czy gdyby to nie byli oni, to ktokolwiek wydałby tyle kasy na koncert disco-polo? Chyba nie.

          • Nie odpowiem czy wszystkie, bo nie chcę nikogo wprowadzić w błąd, ale w tym okresie akurat pracowałem w branży klubowej i z racji pracy musiałem śledzić także i takie eventy. Z obserwacji wynikało, że niestety, ale te koncerty cieszyły się popularnością. Myślę, że to działało na zasadzie równania

            publika = fani disco polo + “Ej chodźcie zobaczymy tych ziomków z Youtube” + [nie słucham disco polo, ale jak nikt nie słyszy to sobie nucę jesteś szalona]

  2. nie widzę problemu, angielska wersja jest na takim samy poziomie co polska, czyli niskim :-P

    ale to przecież nie przeszkadza, bo to świetna piosenka do tańczenia, jest o miłości, ma wpadający w ucho rytm, czyli wszystko czego potrzeba na hit

    taki Gangnam Atyle też przecież niczym specjalnym się nie wyróżniał, założę się, że niektórzy Koreańczycy wstydzą się, że ich kraj jest promowany przez taką piosenkę

      • jest pełno clipów tego typu, a nad pytaniem dlaczego akurat ten zyskał taką sławę głowią się spece od show-businessu, nawet sam Psy nie wie dlaczego tak to wyszło

        dlaczego więc Weekend nie ma spróbować, mają szansę 1 na milion, ale przecież Psy nie miał większej

        czasami kicz jest tak kiczowaty, że staje się arcydziełem ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...