Nowy singiel Dody już jest, tylko czy ona jest nam w ogóle potrzebna?

Muzyka 11.10.2013
Nowy singiel Dody już jest, tylko czy ona jest nam w ogóle potrzebna?

Nowy singiel Dody już jest, tylko czy ona jest nam w ogóle potrzebna?

Z Dodą Polacy mają mały problem. Wszyscy wiemy że jest piosenkarką, że ma ładne krągłości, blond włosy itd, itp. Każdy ją zna, każdy kojarzy. Ale szkopuł w tym, że przeciętny Polak zna niewiele jej piosenek. Samozwańcza królowa właśnie wypuściła kolejny singiel. Zadajmy sobie pytanie – czy muzyczna kariera Dody jeszcze istnieje?

“Wkręceni (High Life)” ma się pojawić na trzecim solowym albumie Dody, którego premiera zapowiedziana jest na przyszły rok. Utwór ma również pojawić się w filmie “Wkręceni” w reżyserii Piotra Wereśniaka (scenarzysta kultowego “Kilera”, a także reżyser m.in. “Zróbmy sobie wnuka”, “Och Karol 2”). Nowy album Dody ukaże się nakładem wytwórni Parlophone.

Na pewno nie jest to Doda do jakiej przywykliśmy. Jest delikatnie, przyjemnie, nawet głos Dody przestał brzmieć infantylnie. Jeśli ktokolwiek z was słuchał ostatniej płyty Dody, ten wie że “królowa” raczej woli bawić się syntezatorami, autotune, i mocno eksponować głos. W najnowszym singlu co prawda słychać że gitara i perkusja są z automatu, ale słucha się tego znacznie przyjemniej niż elektroniki z “7 Pokus Głównych”.

Kiedy ostatnio słyszeliście Dodę w radiu? Ja gdzieś za czasów infantylnego “Nie daj się”, a wcześniej jedynie przed rozpadem Virgin. A przecież wszyscy ją znamy, wszyscy wiemy kim ona jest. Gdzie leży problem? Może w tym, że… zwyczajnie jej nie lubimy? Bo był taki czas, kiedy było jej zwyczajnie za dużo. W każdym możliwym magazynie, w każdym możliwym telewizyjnym programie, w każdej możliwej imprezie, każdego dnia na każdym Pudelku. Ale za każdym razem nie w kontekście muzyki. Naród zwyczajnie zapomniał że jest również piosenkarką, i zaczął widzieć w Dodzie wyłącznie celebrytkę. A ona sama niespecjalnie się kwapiła do wyprowadzania nas z błędu. Pomiędzy jej wszystkimi solowymi płytami mamy strasznie długie przerwy, które – zamiast poświęcić na nagrania – wypełniała obecnościami na bankietach i okładkach, gdzie o muzykę nikt jej nie pytał.

Doda po raz kolejny musi udowodnić nam, co tak naprawdę wpisuje w rubryce zawód: “wokalistka” czy “gwiazda”, i że bez Tomka Luberta jest w stanie podbić Polskę muzyką. Póki co, wciąż się jej nie udało.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

6 odpowiedzi na “Nowy singiel Dody już jest, tylko czy ona jest nam w ogóle potrzebna?”

  1. “Na pewno nie jest to Doda do jakiej przywykliśmy.”

    A ktokolwiek do niej przywykł? Dla mnie to plastikowy pustak wypełniony silikonem, tandetny, krzykliwy, wulgarny. Żadna, nawet najlepsza płyta nie przesłoni jej koszmarnego do granic możliwości wizerunku. Już sam jej widok wzbudza we mnie irytację przemieszaną z agresją.

    Wspominanej niedawno Mandarynie wiele mogę wybaczyć, bo jest po prostu fajnym człowiekiem. Doda pomimo całkiem niezłego głosu nie może u mnie liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgową. Nawet tragiczna Honorata Skarbek czy Gosia Andrzejewicz nie są w stanie dorównać temu wulkanowi kiczu.

  2. Tytuł z dupy. Podam przykład podobnego:

    Nowy wpis Karola Ludwikowski już jest. Tylko czy Karol jest nam w ogóle potrzebny?

    Zastanów się zanim coś takiego napiszesz. Bo Doda, której wiele nie ludzi i lubi jest jednak bardziej sławna i potrzebna od Ciebie, blogerze (to nic osobistego, stwierdzam tylko fakt).

    • “Bo Doda, której wiele nie ludzi i lubi jest jednak bardziej sławna i potrzebna od Ciebie…”

      To tak samo jak Adolf Hitler, tylko czy to ma przemawiać na niekorzyść Karola? Nawet najgorszy kretyn i beztalencie zawsze znajdzie sobie grupę bezmózgich odbiorców wśród których będzie się cieszył popularnością i będzie im potrzebny. Przykładami niech będą gwiazdy disco-polo czy nasz płemieł oraz jego oponent obłąkany Jarosław.

      • Osobiście nie lubię Dody, ale przyznaj, że mówienie, że jakiś człowiek jest potrzebny lub niepotrzebny jest niefajne. Jakiś czas temu na Spidersweb pojawił się podobny tytuł: Edyta Bartosiewicz – czy ona jest jeszcze komuś potrzebna?

        Komuś na pewno. Na pewno każdy człowiek jest potrzebny swojej rodzinie, przyjaciołom, znajomym czy w przypadku piosenkarek jakimś fanom. Nie można tak uogólniać jakby ci ludzie byli rzeczami.

        Można napisać – Tablet – czy jest komuś potrzebny. Ale nie człowiek taki a taki czy jest potrzebny. Dany człowiek, wykonawca nie musi nas interesować ale widocznie skoro coś nagrywa to sam potrzebuje zarobić na sprzedaży płyt a skoro jest popyt to po co takie pytania? Niech rynek to zweryfikuje.

  3. Czuć tu niezły pop prosto z lat 80. Nie ten zachodni, a nasz polski: Jurksztowicz, Gayga, Sośnicka, Papa Dance, te klimaty. To naprawdę nie brzmi źle tylko nie mozna skupiać się na Dodzie. Tylko muzycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...