Lesbian Vampire KIllers – komedia do zabawy, kobiety do oglądania

Film 06.05.2013
Lesbian Vampire KIllers – komedia do zabawy, kobiety do oglądania

Lesbian Vampire KIllers – komedia do zabawy, kobiety do oglądania

Kiedy pogoda nie do końca dopisuje, warto poprawić atmosferę lekkim, łatwym i przyjemnym filmem. Lesbian Vampire Killers ma wszystko co wprawi w dobry nastrój każdego faceta. Prosty w odbiorze humor, prostą w odbiorze nagość i prostą fabułę do strawienia przy piwie i popcornie.

Męczą mnie festiwale filmowe. Mniejsza już o wydumane imprezy z czerwonymi dywanami, nieśmieszną konferansjerkę i flesze utrwalające co bardziej wystające części bielizny aktorek do publikacji w portalach plotkarskich. To jeszcze można przeżyć, w końcu Hollywood zlatuje się właśnie do takiej błazenady i tamtejsze gwiazdy żyją dla jednej, Oscarowej nocy. Denerwują mnie za to same decyzje o przyznaniu statuetek. Praktycznie w doborze rzeczywistych mistrzów sugerować można się już tylko kategoriami “najlepsze efekty specjalne” i “najlepsze zdjęcia”. Nie ma co liczyć na jury, które teoretycznie powinno mi powiedzieć jaki z filmów jest rzeczywiście “the best of the best” i musi znaleźć się w kolejce do obejrzenia na VOD. Gdyby widz sugerował się opinią wielkich znawców od kultury i trendów w kinie, co drugi dzień do kolacji oglądałby “obraz o bezrobotnym górniku, któremu ktoś kradnie ostatnią parę butów”. Po skończeniu projekcji oczywiście nie dałoby się myśleć o dokończeniu szklanki szkockiej, bo depresja płynąca z seansu zaciągałaby do ponurego snu lub niesienia pomocy uciśnionym w Korpusie Pokoju.

Na całe szczęście, da się jednak znaleźć film idealny na lekką, wieczorną rozrywkę. Jeżeli sąsiedzkich kłótni macie wystarczająco dość za ścianą, żeby jeszcze oglądać je w kinowych dramatach, czy też zwyczajnie nie możecie patrzeć na rozmaite krzywdy i cierpienia afrykańskich dzieci kopiących diamenty, pora na Lesbian Vampire Killers. Tytuł nie pozostawia cienia wątpliwości – to cudowne połączenie slashera, komedii i kobiecych kształtów. Komu więc znudziły się amerykańskie cheerleaderki i woli panie w nieco bardziej demonicznej, ale wciąż zachęcającej formie – to najlepsza okazja.

Les_Vap_kill

Gdyby chcieć do czegokolwiek porównać ten tytuł, byłyby to dwa komediowe dzieła innego brytyjskiego reżysera, Edgara Wrighta – Hot Fuzz – Ostre Psy i Wysyp Żywych Trupów. Każdy z tych tytułów opierał się na tej samej konwencji łączącej humor z konkretnym gatunkiem (tu kolejno – kryminał i zombie horror). Podobnie Lesbian Vampire Killers na pierwszym miejscu stawia kobiece wdzięki przeplatane z zabawnymi gagami, później serwuje jeszcze więcej sprośnych widoków i humoru, żeby końcowy efekt podeprzeć całkiem udaną historią z wampirami w tle. Angielski żart jest tu wyjątkowo nieirytujący, a absurdalne sytuacje powodują niekontrolowane wybuchy śmiechu. Albo stłumione chichoty, jeśli film ogląda się z przedstawicielkami płci pięknej, które na widok miecza-dildo reagują wyrazem twarzy łączącym pogardę z niesmakiem.

Bohaterowie filmu, James i Steve, wybrali się w podróż autostopem. Po drodze napotkali na seksowne wampirzyce, które wplątują ich w poważną aferę związaną ze średniowieczną klątwą. Wszyscy widzowie mogą odbyć równie zwariowaną przygodę, jeśli tylko zdecydują się poświęcić półtorej godziny swojego czasu. Lesbian Vampire Killers jest dostępny w VOD jako zdecydowanie jedna z najciekawszych, w miarę nowych komediowych pozycji na leniwe popołudnie.

Dołącz do dyskusji (7)

7 odpowiedzi na “Lesbian Vampire KIllers – komedia do zabawy, kobiety do oglądania”

  1. Uwielbiam parodię filmów klasy B, ale ten film jest beznadziejny. Nie śmieszny, mało akcji, mało cycków. Nie zgadzam się z opinią autora.

    • Kwestia gustu. Ja pamiętam, że przez 3/4 filmu bawiłem się co najmniej dobrze. Było i zabawnie i obscenicznie i odpowiednio głupawo. Film wybitne na pewno nie jest ale na głowę bije wszystkie “Scary Movie” i jemu podobne.

      • Ten film ciągle widnieje na mojej rozpisce szmir do obejrzenia – przy filmach klasy B bawię się lepiej, niż przy blockbusterach.

        (Incepcja? Dżizus, zasnąłem w połowie!!!)

        Z totalnie irracjonalnych klimatów polecam Iron Sky – oglądając ten film ciągle w tyle czaszki ma się wrażenie, że to przeciętniak, ale są momenty, gdzie autorzy naprawdę świetnie bawią się konwencją (scena z porażeniem prądem). No i świetne zakończenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...