Równonoc Donatana dosłownie minuty temu trafiła w końcu na Spotify (już działa)

Muzyka 13.04.2013
Równonoc Donatana dosłownie minuty temu trafiła w końcu na Spotify (już działa)

Równonoc Donatana dosłownie minuty temu trafiła w końcu na Spotify (już działa)

Musicie wiedzieć, że na rapie znam się mniej więcej tak jak wielu polskich kibiców Borussii Dormund zna się na piłce nożnej, ale od czasu do czasu będę o nim dla Was pisał o nim na łamach sPlay, bo – cóż – bardzo lubię. Tym razem mam zawodowego newsa. 

W pierwszych dniach obecności na Spotify, płyta była uszkodzona. Na szczęście administracja serwisu już naprawiła błąd – także dzięki uwagom czytelników sPlay.

Równonoc polsko-rosyjskiego producenta Donatana to najciekawsze produkcja hip-hopowa 2012 roku. Muzyk zaprosił do współpracy wielu polskich raperów, także tych ze ścisłej czołówki, a następnie na stylizowanych na słowiańską muzykę ludową bitach stworzył kilkanaście kompozycji odnoszących się do dziedzictwa Polaków i ich najbliższych sąsiadów.

Powiem Wam, tak krótko, co mi się w tej płycie najbardziej podoba i nie podoba. To bardzo ważne, żeby zrozumieć czemu targają mną tak mieszane uczucia. Napisałem bowiem, że to najciekawsze produkcja, ale do tej pory nie potrafię sam sobie odpowiedzieć na pytanie czy przy okazji ta produkcja jest też… dobra.

To jest dobre. Pomysł. No pomysł jest kapitalny. Donatan z racji pochodzenia zapewne był od dziecka rozdarty nieco pomiędzy dwoma zwaśnionymi narodami, a próbą kompromisu było doszukiwanie się wspólnego mianownika. Okazała się nią płynąca w naszych żyłach słowiańska krew. Wcale jej nie czuję, ale budzi czasem dziwny zew. To są klimaty prawie zupełnie nie eksploatowane w polskiej sztuce i kulturze, od czasu do czasu zahaczają o nie zespoły z pogranicza folku czy metalu, ale przy takim potencjale i tak strasznie ten temat marnotrawimy.

Jakby tego było mało, tym razem klimaty te wymieszano z życiem chłopaków z ulicy, spod trzepaka. Mieli opowiedzieć nieco o słowiańskiej duszy z perspektywy XXI wieku, żadnego tam wspominania Biskupina. To też super idea.

Bity utrzymane w specyficznej stylistyce są doskonałe. Są oryginalne, wpadają w ucho, cechuje je spora różnorodność, a przy tym umiejętnie połączono je z konwencją narzucaną przez nowoczesną muzykę. Sporo wstawek muzycznych to dzieło heavy-folkowego zespołu Percival. Który, podobnie jak pomysł i bity – również jest rewelacyjny, zarówno w kwestii instrumentalnej, jak i wokalnej.

http://www.youtube.com/watch?v=5jnTMEfMWKQ

Kolejny atut płyty Równonoc: Słowiańska Dusza to teledyski. Przygotowano ich kilka, jeden lepszy od drugiego. Słowianie biegający w średniowiecznych strojach na tle Land-roverów i garaży – kapitalna sprawa. To właśnie do utworu “Budź się” przygotowano mój ulubiony teledysk, choć na motyw przewodni notki wybrałem – w nagrodę – klip dla Trzeciego Wymiaru. Dlaczego?

Zawiedli tylko raperzy. Ciężki żywot producenta. Możesz stworzyć najlepszy pomysł, wyreżyserować najlepsze teledyski i dograć do tego najlepsze bity, ale nie jesteś w stanie odpowiadać za raperów. Donatan zaprosił do współpracy śmietankę polskiego rapu, zabrakło tylko kilku rozpoznawalnych nazwisk. Jest m.in. bardzo lubiany przeze mnie Pezet, który dobrze poradził sobie ze swoim zadaniem. Zrozumiał konwencję, nawija o teraźniejszości, ze słowiańskim motywem w tle. Świetnie poradzili sobie panowie z Trzeciego Wymiaru.

Z drugiej strony kilku raperów sprawia wrażenie jakby kompletnie nie miało pojęcia co robi na tej płycie. Gdzieś przeczytałem jakiś post na forum, który o Tede i jego “Nocy kupały” niezwykle celnie pisze, że “przeczytał krótką notkę na ten temat na Wikipedii i uwierzył, że zrobi dobrą piosenkę”. W przynajmniej dwóch miejscach płyty “Słowiańska dusza” padają słowa “Mario Bros.”, niektórzy panowie opowiadają co jedli wczoraj na obiad, a dla większości raperów słowiańskie pochodzenie sprowadza się do tego, że lubimy wypić.

Samą płytę poznałem za sprawą “Nie lubimy robić”, gdzie występują Borixon i Kajman, a mimo początkowego zafascynowania pomysłem, strasznie doskwierali mi raperzy, którzy delikatnie mówiąc nie należą do moich ulubieńców i nie cenię ich umiejętności. Miałem nadzieję, że dalej będzie lepiej. Niestety – nie jest. Goście występujący na płycie Donatana w większości nie mieli pomysłu na swoje zwrotki, nie posiadali wiedzy o kulturze słowiańskiej, która by ich w jakiś sposób zainspirowała, a wspólny mianownik upijania się w pewnym momencie zaczyna być zwyczajnie nudny.

Ze względu na bity, oryginalność i pomysł – warto, a nawet trzeba posłuchać. Trzeba mieć jednak świadomość, że wartość artystyczna merytorycznej części płyty jest bardzo niska.

Teksty, które musisz przeczytać:

Donatan po raz kolejny udowadnia, że jego muzyka jest bazarowa. “Pełnia” we współpracy z Marylą Rodowicz nigdy nie powinna powstać

“Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść” – śpiewał zespół Perfect 25 lat temu. Niestety nie wszyscy posiedli tę widzę i posłuchali rady kolegów po fachu. Donatan i Maryla Rodowicz, którzy o zgrozo stali się duetem i nagrali razem utwór Pełnia, trwają widać w przeświadczeniu, że na nowo mogą podbić rynek muzyczny. Ale to niestety się nie … Continued

Muzyka 02.06.2015

Dołącz do dyskusji (14)

13 odpowiedzi na “Równonoc Donatana dosłownie minuty temu trafiła w końcu na Spotify (już działa)”

  1. Jakiś problem mam z odsłuchaniem tej płyty… Wszystkie utwory z płyt pierwszej i drugiej mają cyferki “1” lub “2” na końcu i trwają minutę i piętnaście sekund i zamiast nich uruchamia się wstępniak. Bez sensu.

    Są też “utwory dodatkowe”, które nie mają już numerków i mają prawidłowe czasy trwania, ale nawet ich uruchomienie włącza mi wstępniak, ten minutowy i piętnastosekundowy.

    Czyżby tylko u mnie był taki błąd?

  2. nie ma to jak osoba, która kompletnie nie zna się na hip hopie ( sama się do tego przyznaje ) stwierdza cytuję ” Równonoc polsko-rosyjskiego producenta Donatana to najciekawsze produkcja hip-hopowa 2012 roku “…buahaaha wymienię lekkim tchem 10 płyt z 2012 roku, które zjadają na śniadanie owy twór.

    • Artykuł jest trochę długi, podejrzewam, że rozłożyłeś sobie lekturę na cały miesiąc, mam nadzieję, że do kolejnego akapitu, w którym jest napisane “Napisałem bowiem, że to najciekawsze produkcja, ale do tej pory nie potrafię sam sobie odpowiedzieć na pytanie czy przy okazji ta produkcja jest też… dobra.” dojdziesz jeszcze w kwietniu

  3. W spotify pojawiło się dużo więcej, mniej mainstreamowych hiphopowych płyt – niestety większość przy tytułach ma jakieś cyferki, ich jakość jest marna, często poucinane. Nie wiem, może mają jakiś błąd. Co do Równonocy – muzycznie płyta jest świetna, teledyski również na najwyższym poziomie i zgadzam się z autorem, że raperzy nie podołali – opowiadają o pierdołach, czasem mam wrażenie że spieprzyli efekt. Najmocniejszymi akcentami na płycie są kawałki z Sokołem (jak dla mnie jest to najlepszy poeta polskiego rapu) i Słoniem, którzy naprawdę się przyłożyli.

  4. Nie ogarniam hip-hopu, nie słucham rapu, odsłuch tego typu kawałków zakończył się u mnie na Kalibrze i Paktofonice. Dzisiaj hip-hop kojarzy mi się, słusznie czy nie, z “hitami” typu “Uderz w puchara”. Co nie zmienia faktu, że płyta kozak, zwłaszcza “Niespokojna Dusza”. No i młodziutka modeleczka francusko-polskiego pochodzenia również pozytywnie wpływa na odbiór teledysków ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...