Doktor House ponownie smęci bluesem – Hugh Laurie z nową płytą

Muzyka 11.04.2013
Doktor House ponownie smęci bluesem – Hugh Laurie z nową płytą

Doktor House ponownie smęci bluesem – Hugh Laurie z nową płytą

Muzykujący aktorzy, tak jak niektórzy muzycy próbujący swych sił w aktorstwie, powinni zostać przy oryginalnym zawodzie. W tej dziedzinie niestety nie ma wyjątków. Nawet jeśli artysta ma rzeczywiście dobry wokal, to ostateczny wynik często w pełni nie zadowala. Hugh Laurie to znakomity tego dowód.

Po świadomej decyzji aktora o opuszczeniu serialu House, Laurie spróbował spełnić się w muzyce, którą od dziecka traktował jako hobby. Nikt zresztą nie kwestionował jego talentu szczególnie, że udowadniał go parę razy w odcinkach produkcji FOX.  Trzeba mieć jednak pomysł na siebie, a ja tej otoczki bluesowej nie kupuję.

Nie powiem, debiutancki krążek Let Them Talk kreuje ciekawą atmosferę z różnymi inspiracjami (w tle słychać bowiem gospel, soul czy zalążki amerykańskiego folku), ale brakuje mocnego ciosu. Żaden kawałek nie wychodził przed szereg, nawet gdy na jednym z nich gościnnie udzielał się sam Sir Tom Jones. Hugh Laurie ma znakomity głos, ale płyta lepiej sprawdziłaby się jako zapis nagrania z improwizowanego jam session. Jeśli całość dopieszcza się do granic możliwości w studiu, to oryginalny zamysł gatunku po drodze się gubi.

Słaby debiut jednak nie zniechęcił artysty. Hugh Laurie w maju wydaje kolejną płytę i materiał do tej pory z niej udostępniony przyciąga o wiele bardziej. „Unchain My Heart” posiada tę żywiołowość, której zabrakło wcześniej. Nie wiem czemu, ale ten utwór przekonuje do siebie od razu od pierwszych dźwięków. Podobnie jak „Louisiana Blues”, który jest oficjalnym singlem zapowiadającym krążek Didn’t It Rain.

Obawiam się jednak, że płyta może mieć podobny odbiór, jak debiut. Blues masowo się nie sprzedaje, a hermetyczny i stabilny klimat aranżacji może spowodować, że każda piosenka na albumie może brzmieć tak samo. Poza tym, blues najlepiej wychodzi na żywo, a podreperowany w studiu traci swój klimat. Lepiej jakby Hugh Laurie stawiał sobie nowe wyzwania aktorskie, niż muzyczne.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

8 odpowiedzi na “Doktor House ponownie smęci bluesem – Hugh Laurie z nową płytą”

  1. Gusta i guściki – bardzo delikatnie powiem że się nie zgadzam z autorem na temat 1 i losów 2 płyty, do tego dodam że akurat w przypadku HL najpierw była muzyka i to ona zaprowadziła go do aktorstwa. Jedno i drugie kontynuował równocześnie.

  2. co za zjeb pisal ten artykuł…. brak slow…. to nie muzyka dla idiotow, a tym najwyrazniej jest autor powyzszego tekstu. Idz dalej sluchac Rihanny, Ke$hy, Biebera czy cholera wie czego…

  3. Ten pan jest szeroko uzdolniony, bo i książki pisze:) Nie wiem jak w kwestii tego “co się sprzedaje” (w tej sposób sprzedawczynie w sklepach reklamują czasem swoje towary i przyznam że mnie to nigdy specjalnie nie zachęca). Wiem za to, że czuć że robi to co lubi,a nie produkuje hiciory. I zgadzam się że “let them talk” nie zadawała mocnego ciosu- ale…czy musiała? Z przyjemnością posłucham drugiej płyty. Dzięki za info:)

  4. Główny zarzut recenzenta dotyczy tego, jeśi dobrze rozumiem, że bluesowa pyta jest blusowa a to się nie sprzedaje.
    Klimat obu płyt w moim odczuciu jest świetny. W dzisiejszych czasach pełnych udziwnień w muzyce działa kojąco na zmysły.
    Serdecznie polecam wszystkim fanom bluesa, no chyba że przeszkadza Wam,że płyta nie sprzedaje się jak hity Miley Cyrus czy innych “gwidek”.

    Dorosły facet poleca twórczość dorosłego faceta :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...