Papierosowy dym, hektolitry whisky i public relations? Tak, tak, powraca Mad Men!

Seriale 08.04.2013
Papierosowy dym, hektolitry whisky i public relations? Tak, tak, powraca Mad Men!

Papierosowy dym, hektolitry whisky i public relations? Tak, tak, powraca Mad Men!

Produkcja AMC to dwie możliwe ścieżki decyzyjne – albo ją pokochasz, albo znienawidzisz. Akcja postępuje w nieśpiesznym tempie, główny bohater leniwie dopala papierosa, potem olśniewa klientów nową kampanią reklamową, następnie wraca do ulubionego, nieodzownego zestawu – towarzystwa kobiet i alkoholu. Po raz szósty.

Spłycenie jednak Mad Mena do rozrywkowych aspektów codzienności to oczywiście duże uogólnienie. Wybrałem pierwszą ścieżkę i związałem się na dłużej z serią, przez wzgląd na ciekawy przekrój amerykańskiego społeczeństwa lat sześćdziesiątych. Czas największego prosperity, rozkwitu korporacji i konsumpcjonizmu. Wzmaga go jedna z agencji reklamowych – Sterling Cooper, której pracy można przyjrzeć się od kuchni, a właściwie od palarni, która jest strefą wymiany biurowych plotek i niuansów. Pojęcie pracy jest tutaj wyjątkowo umowne, a przede wszystkim godne pozazdroszczenia.

Przywdziany w ostatni niezbędnik Timberlake’a wkraczam w mury kilkudziesięciopiętrowego wieżowca. Wita mnie urokliwa sekretarka, smęcąc o napiętym harmonogramie spotkań, pośród których wyróżnia się te z przypisanym nazwiskiem – Hilton.

Wchodzę do przestronnego biura, którego widok utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem tutaj kimś naprawdę ważnym. Porannemu rytuałowi musi stać się zadość. Nie, nie spoglądam w kierunku zawalonego makulaturą biurka, którego okazałość musiała sporo kosztować możnowładców. Sięgam po bogatą zawartość barku, gwarantującą koncentrację i pożądaną łatwość w formułowaniu nośnych haseł, gdy już znajdę się w sali konferencyjnej.

Tak w skrócie prezentuje się początek dnia, gdzie reklama i generowanie pożądania na dany produkt wydaje się stać na drugim planie biurowych zajęć. Na pierwszym (personalnym) stoi Donald Draper – synonim sukcesu, generator urzekających słów, za które wdzięczni są kolejni kontrahenci i kobiety nie szczędzące swych uroków.

Mad Men to ponadto doskonały barometr społecznych przemian z tamtego okresu. Wciąż zauważalna niechęć do czarnoskórych i niezbyt przychylny wzrok na ambitne, kobiece jednostki. No i w końcu ponadczasowy temat „wyścigu szczurów” – karierowiczów, ceny jaką przyjdzie zapłacić za sukces i idących za tym rozterek egzystencjalnych.

Szósty sezon serialu debiutuje w USA już 7 kwietnia, zaś „sprawa polska” znów pozostaje nieodgadnioną kwestią, która zapewne będzie miała finał na łamach FOX Live, bądź TVP Kultura. Jeśli w serialowym gąszczu szukacie nieco innej tematyki niż fantastyczne wojenki o tron i niekończąca się historia o poszukiwaniu matki – Mad Men będzie dobrą alternatywą. Jeśli nie uczyniło tego powyższe nakreślenie “sylwetki” serialu, z pewnością uczyni to soundtrack z debiutanckiego sezonu produkcji AMC.

Tagi:

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

2 odpowiedzi na “Papierosowy dym, hektolitry whisky i public relations? Tak, tak, powraca Mad Men!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...