Łukasz Kotkowski / 06.12.2017

Odwiedziliśmy polską pracownię, w której powstają niezwykłe stojaki słuchawkowe

12 interakcji Przejdź do dyskusji

Dobre słuchawki zasługują na elegancki stojak. Stanowczo zbyt często zdarza się, że po wydaniu kilkuset lub nawet kilku tysięcy złotych na wysokiej jakości puszki odkładamy je niedbale na biurko, szafkę, czy tani, niezbyt urodziwy wieszak. Krzysztof Jurkowski chciał to zmienić.

O pracach pana Krzysztofa dowiedziałem się od jednego z naszych czytelników, który zasugerował nam pod materiałem Marcina Połowianiuka o ręcznie szytych paskach do aparatów, że powinniśmy się przyjrzeć niezwykłym, drewnianym stojakom słuchawkowym. Wybrałem się więc do pracowni artystycznej pod Warszawą, by przyjrzeć się całemu procesowi i zobaczyć, jak powstają te wyjątkowe akcesoria.

Wbrew pozorom, znaleźć dobry stojak słuchawkowy jest bardzo trudno.

Jako że na Spider’s Web zajmuję się m.in. testami słuchawek, staram się w miarę regularnie przeczesywać internet w poszukiwaniu udanych konstrukcji… i rzadko udaje mi się znaleźć cokolwiek wartego uwagi. W ofertach producentów są albo brzydkie, nietrwałe stojaki, albo fikuśne statywy kosztujące tyle, co niejedne dobre puszki.

Stojaki słuchawkowe Krzysztofa Jurkowskiego nie są ani brzydkie, ani nietrwałe, ani drogie.

To piękne, rozsądnie wycenione konstrukcje z drewna, które przeżyją każdą parę słuchawek.

Jak na wyrób rzemieślniczy, stojaki słuchawkowe autorstwa Krzysztofa Jurkowskiego są wręcz nieprzyzwoicie niedrogie. W ofercie są aktualnie dostępne trzy konstrukcje, w różnych wariantach.

Najprostszy, FOR, kosztuje od 163 zł wzwyż:

Stylowy i uniwersalny IT możemy postawić na biurku już za 189 zł:

Dedykowany największym słuchawkom GAMBIT to już z kolei wydatek rzędu 260 zł:

Wszystkie warianty różnią się detalami.

Każdy z modeli możemy nabyć w różnych wersjach wykończenia i każdy z nich ma do zaoferowania coś innego. Dla przykładu, bazowy model FOR cechuje się wysuwanym z tyłu konstrukcji bolcem, na którym możemy zawiesić kabel:

Z kolei w modelu IT przewód możemy zawinąć na dwóch drewnianych trzpieniach, a całość jest zaprojektowana tak, by nauszniki słuchawek nie odstawały po ich odłożeniu na stojak:

GAMBIT zaś ma wieszak na kabel zintegrowany z drewnianą konstrukcją. To model dedykowany w szczególności dużym, audiofilskim słuchawkom z długim, grubym przewodem:

Stojaki w każdej z form można niemal dowolnie modyfikować.

Na specjalne zamówienie klienta pan Krzysztof może wprowadzić zmiany w projekcie. Wykończyć go innym fornirem, polakierować na inny kolor, czy nawet… wydrążyć miejsce na smartfon. Pozwala to zamówić unikatowy stojak na słuchawki, jakiego nie będzie miał nikt inny.

Jak powstają drewniane stojaki słuchawkowe?

Miałem możliwość przyjrzeć się pracy rzemieślnika od początku do końca i zobaczyć, jak powstaje jeden z modeli stojaków słuchawkowych. Oto jak takie akcesorium powstaje krok po kroku.

 

Wszystko zaczyna się od uprzednio przygotowanych, drewnianych elementów:

Podstawa, trzon i element, na którym spoczną słuchawki, są ze sobą łączone:

Następnie tak przygotowana konstrukcja trafia na szlifierkę, gdzie postawa nabiera ostatecznego kształtu:

Zależnie od modelu konstrukcja oklejana jest fornirem:

Fornir dostępny jest w wielu wariantach. A że żaden kawałek drewna nie jest taki sam, możemy być pewni, że z pracowni Krzysztofa Jurkowskiego nie wyjdą dwa identycznie wyglądające stojaki:

Po oklejeniu nadmiar forniru jest odcinany i dopasowywany tak, aby idealnie przylegał do konstrukcji:

Większość modeli pokrywana jest lakierem ekologicznym. Niektóre jednak są woskowane. O taką konstrukcję trzeba bardziej dbać i nie czyścić “na mokro”, ale odwdzięcza się za to pięknym połyskiem:

Potem przychodzi kolej na dodatkowe elementy, takie jak wspomniane trzpienie do zawieszania przewodu:

Każdy stojak znaczony jest sygnaturą rzemieślnika u dołu podstawy:

Gotowe akcesorium, dodatkowo zabezpieczone gąbką, trafia do klienta zapakowane w solidne pudło z płyty MDF. Ryzyko uszkodzenia w transporcie jest więc zredukowane do minimum, a takie opakowanie też świetnie wygląda jako prezent:

Trudno o lepszy dar dla melomana

Pan Krzysztof Jurkowski wkłada w swoje dzieła wiele pasji i lata artystycznego doświadczenia. Każdy stojak jest wykonany ręcznie w pracowni, którą możecie obejrzeć na zdjęciach. Nie ma tu mowy o żadnej taśmowej produkcji czy zaniedbaniu szczegółów. Drewniane stojaki słuchawkowe prezentują się naprawdę wyjątkowo i będą świetnie wyglądały na każdym biurku czy stanowisku odsłuchowym audiofila.

Jako że wszystkie stojaki wykonywane są ręcznie, czas oczekiwania na zamówienie wynosi zazwyczaj od 2 do 8 dni roboczych.

Więcej wariantów stojaków słuchawkowych możecie zobaczyć na stronie Krzysztofa Jurkowskiego.

Kupić je możecie zaś na DaWandzie – pełną listę produktów znajdziecie tutaj.

Nie tylko stojaki słuchawkowe.

W pracowni artystycznej Krzysztofa Jurkowskiego powstają nie tylko drewniane stojaki słuchawkowe, ale też inne, niezwykłe meble. W sklepie pana Krzysztofa znajdziemy chociażby przepiękne, wykonane z naturalnego dębu lampy, ławki czy stoliki, czy specjalną półkę do wanny z wycięciem na tablet. Niemniej wyjątkowo prezentują się wiszące, drewniane zegary czy przepiękne stoliki kawowe.

Trudno przecenić wartość takiego rzemiosła. Dziś, w czasach masowej produkcji i masowej konsumpcji, coraz rzadziej sięgamy po rzemieślnicze, artystyczne dobra. To prawda, że zazwyczaj kosztują one więcej od mebli z sieciówki, ale kupując taki dodatek do domu mamy świadomość tego, że wchodzimy w posiadanie czegoś absolutnie wyjątkowego. Dzieła, w które ktoś włożył wiele myśli, serca i jeszcze więcej czasu.

Podobnie rzecz się ma z drewnianymi stojakami słuchawkowymi.

Są one nieskończenie bardziej wyjątkowe, niż dowolne tego typu akcesorium, które możemy nabyć w sklepie z elektroniką. Nie ma dwóch takich samych. Stawiając taki stojak na biurku możemy być pewni, że ktoś zapyta “wow, skąd go masz?”. Patrząc na to, jak niedrogie są przy okazji stojaki Krzysztofa Jurkowskiego, nie potrafię znaleźć powodu, by nie polecić wam takiego gadżetu.

To doskonały prezent dla melomana, który – jeśli będziemy o niego dbać – przeżyje każdą parę słuchawek i posłuży długie, długie lata. Żeby nie powiedzieć wprost, że przez całe życie.

Advertisement