Łukasz Kotkowski / 09.01.2018

Wszystko, czego potrzebujesz, by napisać książkę

17 interakcji Przejdź do dyskusji

Nowy rok, nowe postanowienia. Podobno więcej niż 75 proc. z nas marzy o tym, by pewnego dnia napisać książkę. Może 2018 to dobry moment, by zabrać się do tego na poważnie? Oto wszystkie narzędzia, jakich potrzebujesz.

Większość ludzi, którzy nigdy niczego w swoim życiu nie napisali, wyobraża sobie pracę pisarza w iście karykaturalny sposób. No bo co może robić taki pisarz? Nakłada kapelusz, przełyka whisky i w jedną noc wystukuje bestsellerowy manuskrypt. Łatwizna!

Sęk w tym, że… to wcale tak nie wygląda. Pisanie, takie na poważnie, niezależnie od gatunku, to maraton, nie sprint. Ogromna inwestycja czasu i natłok intensywnej pracy umysłowej. A przede wszystkim, wysoce wyspecjalizowane rzemiosło. I jak z każdą pracą rzemieślniczą, nie ma się co do niej zabierać bez odpowiednich narzędzi.

Co zatem powinno znaleźć się w skrzynce z narzędziami współczesnego pisarza?

Edytor tekstu

To oczywiście podstawa. Aby pisać, musimy mieć gdzie zapisać słowa. Wybór edytora tekstu to oczywiście kwestia wysoce indywidualna, jednak sprawdziwszy niemal wszystko, co rynek ma do zaoferowania, aspirującym pisarzom polecam szczególnie trzy rozwiązania.

Microsoft Word.

Branżowy standard. Można go lubić, można nie lubić, ale chcąc pisać profesjonalnie nie uciekniemy od tego programu i plików z rozszerzeniem .docx. Nawet pisząc w innych edytorach, opisanych poniżej, prędzej czy później będziemy musieli przekonwertować napisaną treść do rzeczonego formatu, gdyż w świecie wydawniczym wszyscy korzystają właśnie z tego narzędzia. Pisarze, tłumacze, redaktorzy, korektorzy… wszyscy.

Na szczęście dzisiejszy Word na Windows 10 w abonamencie Office 365 w niczym nie przypomina Worda sprzed lat. To świetny, stabilny program, oferujący ogrom możliwości. Wyjątkiem jest wciąż niedopracowana wersja na macOS, dlatego posiadaczom komputerów Apple proponuję wbudowany w system program Pages jako zamiennik. Jest w pełni kompatybilny z Wordem, także w trybie śledzenia zmian, więc z powodzeniem może go zastąpić.

Dokumenty Google.

Propozycja raczej dla tych, którzy współpiszą książkę z drugą osobą lub potrzebują redakcji w czasie rzeczywistym. Oraz dla tych, którzy nie mają problemu ze skupieniem się na pracy. W Google Docs okno z Facebookiem/YouTube’em/Twitterem jest tylko o jedno kliknięcie dalej, więc jako narzędzie pracy pisarza, która wymaga pełnego skupienia, to dość ryzykowny wybór. Tym niemniej jest to potężny, a do tego w pełni darmowy edytor tekstu, którego nie sposób pominąć w takim zestawieniu.

Typora lub iA Writer.

Czasem, by pisać skutecznie, potrzebujemy zupełnie odciąć się od świata. Zostać sam na sam z białą kartką. Pozbyć się rozpraszaczy. Dokładnie to oferują edytory distraction free, takie jak Typora.

Typora to względnie nowy program, który pozwala nam na minimum zmian formatowania tekstu, a każe skupić się na tym, co piszemy. Można nawet wybrać tryb, który podświetla tylko aktualnie wybrany akapit, a resztę wygasza, co jest niezwykle użyteczne w codziennej pracy nad tekstem. Zapisane słowa są automatycznie eksportowane do chmury, więc nie ma obaw, że gdzieś przepadną w razie np. awarii komputera czy zawieszki systemu. Typora jest do tego (przynajmniej na razie) programem darmowym.

Podobne możliwości, w jeszcze lepszym, choć płatnym opakowaniu, oferuje iA Writer. Jeszcze do niedawna ten edytor tekstu dostępny był wyłącznie na macOS, lecz wraz z początkiem 2018 roku trafi on także na Windows 10. To bezsprzecznie najlepszy program do pisania typu distraction free, który powinien znaleźć się w skrzynce z narzędziami każdego pisarza.

Notatnik

Wiele osób nadal preferuje notować w papierowych Moleskinach – to jednak średnio praktyczne narzędzie, gdy przychodzi do gromadzenia materiałów na potrzeby pisanej książki. Z doświadczenia swojego i innych pisarzy wiem, że research potrafi zaprowadzić w głębokie odmęty Internetu, a z każdą napisaną stroną przybywa nagromadzonych notatek.

Dlatego warto od razu postawić na cyfrowe rozwiązania. Warte uwagi są tak naprawdę dwie opcje: Evernote i OneNote.

To rozbudowane kombajny, pozwalające notować na każdym urządzeniu, w każdy sposób. Zarówno do Evernote’a jak i OneNote’a możemy wprowadzać nie tylko tekst pisany, ale też obrazki, notatki głosowe, zdjęcia, a dzięki rozszerzeniom do przeglądarek możemy w nich zapisywać również pełne strony internetowe lub ich wycinki.

Z tak nowocześnie prowadzonymi notatkami nie umknie nam żaden detal, który będziemy chcieli wykorzystać w pisanej książce.

Scrivener, czyli kompletne studio pisarskie

Bardziej doświadczonym użytkownikom polecam rozwiązanie na wskroś profesjonalne. To program Scrivener, który łączy w sobie edytor tekstu, notatnik i wiele, wiele innych narzędzi pisarskich.

Dlaczego to propozycja dla doświadczonych użytkowników? Początkujących bowiem Scrivener może onieśmielić i zniechęcić, tak rozbudowane są jego możliwości. To program typu wszystko-w-jednym, zaprojektowany po to, by tworzyć w nim książkę od początku do końca. Łączy zalety edytora tekstu (także distraction free) i notatnika. Pozwala w jednym miejscu grupować research i pisany tekst. A do tego umożliwia pisanie nieliniowe, czyli dowolne przestawianie gotowych bloków tekstu, bez konieczności uciążliwego wycinania i wklejania, jak w tradycyjnym edytorze pokroju MS Word.

Scrivener pozwala też gotowy manuskrypt eksportować do gotowego pliku .docx/pdf, a nawet… opublikować. Wewnątrz programu znajdziemy szablony do samodzielnego złożenia tekstu w plik ePub/Mobi lub przygotowania książki do druku.

Nie jest to program darmowy, ale kosztuje ledwie 45 dol., co jak na ogrom oferowanych możliwości jest niewielką kwotą. Scrivener dostępny jest zarówno na Windows 10 jak i na macOS, a także na smartfony i tablety z iOS (wersja na Androida jest już w drodze). Dzięki zapisowi w chmurze możemy pracować z tekstem na każdym urządzeniu, bez obaw o utratę postępu na innym komputerze czy telefonie.

To najlepsza opcja dla tych, którzy do pomysłu napisania książki podchodzą poważnie i nie boją się zmierzyć z dość skomplikowanym programem. Kto jednak opanuje Scrivenera, ten już nie wróci do tradycyjnych edytorów.

Do pisania niezbędny jest też odpowiedni komputer

Owszem, pisać można na wszystkim. Na tanim netbooku, na drogim MacBooku – efekt będzie ten sam. Nie żartowałem jednak, pisząc, że tworzenie książki to maraton, nie sprint. Od postawienia pierwszego przecinka do ostatniej kropki upłynie wiele tygodni, może nawet miesięcy. Warto więc odpowiednio wybrać maszynę, z którą spędzimy ten czas. Najlepiej laptop, który postawimy zarówno na biurku w domu, jak i wrzucimy do torby, by pisać w lokalnej kawiarni.

Tak naprawdę szukając komputera do pisania nie musimy zwracać uwagi na zbyt wiele parametrów. Kluczowe są trzy: odpowiednia klawiatura, odpowiednia wydajność i – ośmielę się to powiedzieć – zachęcający wygląd.

Pisarze to dużej mierze esteci. Paskudny,plastikowy komputer nikogo nie zachęci do codziennej pracy. Wydajności do pisania tekstu nie potrzebujemy przesadnie wielkiej, ale 8 GB RAM-u i szybki procesor to podstawa, by komputer nie zwalniał podczas żonglowania między edytorem tekstu, notatkami i przeglądarką internetową. No i klawiatura – podstawowe narzędzie pracy pisarza. Pisać można na każdej, ale nie każda zagwarantuje takie same doznania i szybkość wystukiwania słów.

Wszystkie te kryteria spełnia z nawiązką taki laptop, jak Lenovo IdeaPad 720. Jest bardzo przyjemny dla oka, oferuje więcej niż wystarczającą wydajność i – co najważniejsze – oddaje pod palce pisarza jedną z najlepszych (jeśli nie najlepszą) klawiaturę w swojej klasie. Przyciski oferują idealny skok, są podświetlane przyjemnym dla oka, białym kolorem, a także są odpowiednio wyprofilowane, dzięki czemu pisze się na nich po prostu szybciej i dokładniej. Nie bez znaczenia jest też celowe powiększenie kluczowych klawiszy – prawego Shifta, Entera i Backspace’a.

Lenovo IdeaPad 720 oferuje do tego matowy ekran, który nie męczy wzroku podczas długotrwałych sesji przy komputerze (pamiętajcie – maraton, a nie sprint!) oraz czytnik linii papilarnych, dzięki któremu zablokujemy przechowywane na komputerze dane przed wścibskimi oczami w najskuteczniejszy możliwy sposób.

Na pokładzie znajdziemy też przyzwoitej jakości głośniki Harman z Dolby Audio, co prowadzi mnie do kolejnego niezbędnego dla pisarza narzędzia.

Tło

Są wśród nas tacy, którzy lubią pracować w ciszy. Większość jednak potrzebuje jakiegoś szumu tła lub muzyki, by skupić się na wystukiwanych literkach.

Osobiście za najlepsze narzędzie do tego celu uważam… Spotify. Najpopularniejszy serwis streamingowy świata oferuje nie tylko nieprzebrane archiwa muzyki, ale także rozliczne playlisty ułatwiające skupienie się. Znajdziemy tu elektroniczny ambient, odgłosy natury, muzykę relaksacyjną… słowem: wszystko.

Przez lata zauważyłem, że dobór odpowiedniej muzyki do aktualnie pisanej treści niezwykle pomaga mi nie tylko w skupieniu się na tym, co tworzę, ale też w odpowiednim wczuciu się w klimat. Jeśli piszesz książkę poradnikową, prawdopodobnie nie ma to aż takiego znaczenia. Jednak pisząc powieść, dzieło fikcji, odpowiednia muzyka może pomóc nadawać odpowiedni ton opowiadaniu.

Sam zawsze mam uprzednio przygotowaną playlistę z muzyką tła i nie wyobrażam już sobie pracy bez niej.

W tym miejscu wspomnę też o jeszcze jednym przydatnym dla pisarza narzędziu – słuchawkach z aktywną redukcją szumu.

To bezcenny dodatek w arsenale tych osób, które na co dzień przebywają w hałaśliwym otoczeniu lub chcą pracować w spokoju w kawiarni. Wystarczy założyć takie słuchawki na uszy, a cały świat… po prostu znika. Wtedy wystarczy włączyć uprzednio przygotowaną playlistę i w spokoju oddać się pracy.

Smartfon na bok

Wszystkie opisane wyżej narzędzia na nic się zdadzą, jeśli co chwila rozpraszać nas będzie dzwoniący, wibrujący, podświetlający się smartfon.

Na czas pisania dobrze jest więc go wyłączyć, albo przynajmniej wyciszyć i schować do torby. Wiem jednak, że czasem nie wchodzi to w grę. Czasem telefon musi być pod ręką na wypadek pilnego telefonu, wezwania z pracy, czy innego zdarzenia. W takiej sytuacji dobrze jest skorzystać z aplikacji, która ułatwi nam niesięganie pod telefon, gdy nie jest to absolutnie niezbędne.

Osobiście korzystam z aplikacji Forest.app. To bardzo prosty program, który na określony czas po prostu odcina nas od smartfona. A żeby zmotywować nas do niesięgania po telefon, w tym czasie w aplikacji rośnie… drzewo. Jeśli przerwiemy czas „poza smartfonem”, drzewo umrze. A przecież nikt nie chce, żeby drzewo umarło.

Im więcej zasadzimy wirtualnych drzew i lasów, tym więcej zbieramy monet. A im więcej zbierzemy monet, tym więcej twórcy programu zasadzą prawdziwych drzew w miejscach, które zostały zniszczone ręką człowieka. Ot, dodatkowa motywacja.

Forest.app może też odtwarzać dźwięki tła – np. odgłosy lasu tropikalnego.

Forest.app dostępne jest także w formie rozszerzenia do przeglądarki, więc na czas pisania możemy się odciąć nie tylko od smartfona, ale także od rozpraszających nas stron internetowych, do których po prostu na ten czas stracimy dostęp.

Jak pisać?

No dobrze, skrzynka z narzędziami gotowa, metody na odcięcie się od świata i skupienie na pracy poznane. Ale… jak napisać książkę? Jak pisać?

Na to pytanie wielu próbowało odpowiedzieć, a sam nie podejmę się tego karkołomnego wyzwania, gdyż dla każdego odpowiedź wygląda inaczej. Osobiście głęboko wierzę w to, że pisania nie można nauczyć. Można jednak SIĘ nauczyć pisać. W jaki sposób?

Jest tylko jedna skuteczna metoda: czytać i jeszcze więcej pisać. Konsumować i tworzyć. Tworzyć codziennie, choćby w małych ilościach, ale każdego dnia wystukiwać słowa na klawiaturze. 5 minut spędzonych na pisaniu regularnie, każdego dnia, da o stokroć więcej, niż 5 godzin spędzonych na pisaniu raz w miesiącu.

Nie zapominajmy o kawie. Nie da się pisać bez kawy, tak słyszałem…

Jeśli miałbym się pokusić o danie jakiejś konkretnej porady co do tego, jak pisać, odesłałbym do dwóch książek. W moim odczuciu jedynych, które przedstawiają pisanie takim, jakie jest – odzierając je z mitycznej otoczki, przedstawiając jako ciężką, rzemieślniczą pracę.

Stephen King – Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika

To pół biografia, pół poradnik pisarski, stworzony przez jednego z najlepiej sprzedających się twórców wszech czasów. Pamiętnik rzemieślnika to pozycja absolutnie obowiązkowa dla każdego, kto myśli o napisaniu własnej powieści.

Niewiele jest tu konkretnych porad czy ćwiczeń – Stephen King również wyznaje bowiem zasadę, że pisania nie można nauczyć. Znajdziemy tu jednak tonę cennych rad i doświadczeń obejmujących uniwersalne prawdy o pisaniu i opowiadaniu historii, które zupełnie zmieniają optykę patrzenia na powieściopisarstwo.

Haruki Murakami – Zawód: powieściopisarz

Murakami opowiada o pisaniu z podobnej pozycji, co Stephen King – z perspektywy bestsellerowego autora dziesiątek książek, mającego niebywałe doświadczenie.

Tutaj również mało jest konkretów odnośnie samej mechaniki pisania. Mnóstwo za to wskazówek dotyczących tego, jak nie dać się zatrzymać, gdy już zaczniemy pisać i jak „pozostać w ringu” na dłużej. Sam z książki Murakamiego nauczyłem się więcej o słusznym nastawieniu do pracy pisarza, niż ze wszystkim innych książek o pisaniu, jakie kiedykolwiek przeczytałem. Razem wziętych.

Pisz

Masz już komputer z dobrą klawiaturą, odpowiedni edytor tekstu, notatnik i sposób na rozpraszacze. Masz pomysł na opowieść. Wiesz, co chcesz przekazać.

Zostało już tylko jedno – pisz. A gdy zaczniesz, nie przestawaj.

Advertisement