Przemysław Pająk / 19.11.2018

Kluczowe komponenty Tesli powstają w Polsce. Odwiedziłem to miejsce

22 interakcje Przejdź do dyskusji

Obecnie na świecie jeździ przeszło 1,1 miliarda samochodów. W ciągu kilku lat ta liczba zwiększy się o jedną trzecią dobijając do 1,5 mld. Przy zachowaniu tej dynamiki wzrostów, za dwie dekady na drogach będzie jeździć dwa miliardy pojazdów. To tyle, ile ludzi żyło na świecie w 1930 roku.

W jaki sposób przełoży się to na nasze drogi? Odpowiedź tylko z pozoru jest prosta – czekają nas jeszcze większe korki, coraz większe problemy ze znalezieniem miejsc parkingowych i co najgorsze, więcej wypadków.

Przerażające? Rzeczywistość może jednak wyglądać inaczej. Branżę motoryzacyjną czeka bowiem potężna przemiana, która wywróci do góry nogami obecny sposób jej funkcjonowania.

„Nikt nie zginie w naszym aucie po 2020 roku”.

Lubię nowinki technologiczne w samochodach. Wyświetlacz head-up na przedniej szybie i połączenie auta ze smartfonem już dziś zaspokajają moją duszę gadżeciarza. Te elementy to jednak dopiero przedsmak prawdziwej technologicznej rewolucji, która zmierza do aut. Rewolucji w elementach absolutnie kluczowych, bo w bezpieczeństwie jazdy, a także w jej efektywności.

Wspomnijmy na przykład Volvo, które zapowiedziało, że po 2020 roku nikt nie zginie w samochodzie ich produkcji. To mocny, chwytliwy slogan. Aby jednak takie deklaracje rzeczywiście mogły się ziścić, trzeba wspomóc najsłabsze ogniwo, którym są kierowcy, czyli my wszyscy, ludzie. Choćbyśmy przejeżdżali rocznie setki tysięcy kilometrów, może nam się zdarzyć jeden gorszy dzień i chwila nieuwagi. A co gorsza, słabszy moment może mieć inny uczestnik ruchu, na którego nie mamy wpływu.

W takich sytuacjach ma pomóc internet rzeczy (IoT), który coraz śmielej wkracza do motoryzacji.

Kampus Boscha w Renningenm, w Niemczech, to miejsce, w którym nauka miesza się z nowymi technologiami.

Słysząc o aucie przyszłości, myślimy zapewne o Tesli i autonomicznej jeździe. Idea przyszłości motoryzacji jest jednak znacznie szersza.

Odwiedziłem centrum badawczo-rozwojowe Bosch w Renningen nieopodal Stuttgartu, w Niemczech. Dlaczego Bosch? Ten koncern aktywnie rozwija technologie internetu rzeczy w wielu obszarach, w tym również w motoryzacji. Przykład? Na terenie kampusu można zobaczyć Teslę Model S jeżdżącą bez kierowcy, za to z „mózgiem”stworzonym właśnie przez Boscha.

IoT internet rzeczy w motoryzacji, Bosch
Nie każdy może wejść do tego budynku. Bieżące projekty są tam pilnie strzeżone.

Już dziś można przejechać całą Europę samochodem, który sam trzyma się pasa ruchu, a do tego utrzymuje zadaną prędkość, adaptując ją do warunków na drodze. Wciąż jednak potrzebne jest aktywne czuwanie kierowcy nad pojazdem. Trzeba na przykład co jakiś czas dotykać kierownicy, by potwierdzać, że jesteśmy obecni.

Rozmowa z ekspertem Bosch. W tle widać kampus i tor, na którym są testowane autonomiczne Tesle z “mózgiem” Boscha.

To jednak chwilowa niedogodność, wynikająca z faktu, iż jesteśmy dopiero na trzecim poziomie automatyzacji jazdy. Czwarty i piąty poziom to już właściwie pełna autonomia, do której zmierzamy m.in. za sprawą takich testów, jakie dla producentów samochodów prowadzi Bosch.

„Jeszcze za naszego życia jazda samochodem po drogach publicznych stanie się nielegalna” – mówi Elon Musk

Wypełnione światłem wnętrze centrum badawczo-rozwojowego Bosch w Renningen.

Jeśli w twoich żyłach płynie benzyna i nie wyobrażasz sobie życia bez pełnej kontroli nad kierownicą, będziesz miał do dyspozycji wydzielone strefy jazdy i tory. Zwykli kierowcy oddadzą kontrolę autonomicznym systemom samochodów.

Ale jak to – auta jeżdżące same? Same decydujące o tym, kogo potrącić w sytuacji podbramkowej? Zjechać na lewo pod koła auta jadącego z naprzeciwka, czy na prawo, ryzykując potrąceniem pieszych? Takie dylematy od razu wybrzmiewają w głowach wielu osób, choć tak naprawdę inżynierowie są już dziś o krok dalej – wdrażają systemy, które nie polegają na decydowaniu o tym kogo potrącić, ale na przewidywaniu i zapobieganiu kolizji zanim w ogóle pojawi się niebezpieczeństwo.

IoT internet rzeczy w motoryzacji, Bosch
Samochody działające w oparciu o Internet Rzeczy to sensory, które komunikują się między sobą i wymieniają cały szereg informacji o sytuacji na drodze.

Inżynierowie Boscha w Renningen przedstawili mi projekty nad którymi pracują w ramach koncepcji internetu  rzeczy, czy raczej internetu aut. Pokazali mi symulację, w której samochód przyszłości jest nie tylko środkiem transportu, ale też sensorem zbierającym dane o ruchu i innych autach. W takim formacie scentralizowany system w chmurze w czasie rzeczywistym przelicza dane i analizuje sytuację na drogach biorąc pod uwagę wszystkie uwarunkowania. Dzięki temu potencjalne niebezpieczeństwo jest wykrywane na bieżąco, umożliwiając kierowcy wcześniejszą reakcję.

IoT internet rzeczy w motoryzacji, Bosch
Platform 12, najwyższe piętro w centrum badawczo-rozwojowym Boscha, to open-space, w którym każdy ma szansę zapoczątkować nowy projekt.

To oczywista przewaga względem człowieka, który zza kółka widzi tylko otaczający go fragment drogi. Chmura z danymi będzie bowiem na żywo analizować sytuację na całym mieście. Bosch pracuje nad rozwojem takiej chmury tworząc m.in. technologię FOTA i SOTA, czyli architekturę pozwalającą na szyfrowaną transmisję pomiędzy autami a serwerami.

W Stuttgarcie Bosch jest prawdziwą potęgą widoczną na każdym kroku. Na zdjęciu widać trasę prowadzącą na lotnisko.

To rozwiązania przyszłości, ale z IoT w motoryzacji możemy korzystać już dziś.

Jednym z już dziś dostępnych rozwiązań jest Asystent Parkowania Automatycznego (Automated Valet Parking, AVP) opracowany przez Boscha we współpracy z Daimlerem. System działa na parkingu muzeum Mercedesa w Stuttgarcie.

IoT internet rzeczy w motoryzacji, Bosch
Już dziś Mercedes może autonomicznie znaleźć miejsce na parkingu w muzeum Mercedesa w Stuttgarcie.

Jak to działa? Parkowanie bezobsługowe, jest możliwe dzięki współpracy inteligentnej infrastruktury parkingowej, dostarczonej przez firmę Bosch, i techniki samochodowej Mercedes-Benz. Czujniki zainstalowane na parkingu monitorują korytarz prowadzący i jego otoczenie podczas kierowania samochodem. Elektronika w samochodzie przetwarza polecenia z infrastruktury parkingowej na manewry i, w razie konieczności, zatrzymuje w porę pojazd.

Dojeżdżamy do parkingu, po czym zostawiamy auto dosłownie na środku, nie szukając wolnego miejsca. Wysiadamy i uruchamiamy w aplikacji mobilnej system parkowania AVP. Samochód odjeżdża i sam kieruje się w stronę najbliższego wolnego miejsca, po czym parkuje. Po drodze działają wszystkie systemy bezpieczeństwa, więc nawet jeśli nieroztropny kierowca zacznie obok nieoczekiwanie cofać, nasz samochód to wykryje i go przepuści. Spektakularne.

Kluczowe elementy umożliwiające autonomiczną jazdę Tesli są produkowane przez Boscha w fabryce w Mirkowie pod Wrocławiem. Są to m.in. zespoły mocy iBooster Gen.I, stworzone do pojazdów hybrydowych i elektrycznych. To podstawowy element umożliwiający autonomiczną jazdę nowoczesnym samochodom. Odwiedziliśmy to miejsce, a szersza relacja znajdzie się w nadchodzącym artykule.

Największe zmiany na rynku motoryzacji, transportu i logistyki są jednak dopiero przed nami. Nadchodzące lata przyniosą olbrzymią rewolucję, która wywróci do góry nogami wszystko to, co wiemy o transporcie.

 

To przewrót, który wpłynie na nasze życia w sposób porównywalny do smartfonów.

Więcej informacji o projektach automonicznej jazdy na stronach Boscha.

*Partnerem materiału jest marka Bosch.

Advertisement