Xiaomi za szybko otworzyło szampana. To Samsung nadal rządzi w Polsce

Artykuł/Biznes 11.05.2020
Xiaomi za szybko otworzyło szampana. To Samsung nadal rządzi w Polsce

Xiaomi za szybko otworzyło szampana. To Samsung nadal rządzi w Polsce

I znowu zamieszanie, i znowu bitwa na dane!

Xiaomi liderem sprzedaży smartfonów w Polsce – krzyczy IDC, a media zgrabnie to podchwytują koronując nowego polskiego króla telefonów komórkowych, a na Facebooku i Twitterze poruszenie niczym wokół sondaży wyborów prezydenckich. Tymczasem prawda jest zgoła inna – liderem w Polsce wciąż jest Samsung, przynajmniej jeśli chodzi o metodologię Gfk, którą akceptuje branża elektroniczna w Polsce i która jest bliższa faktycznemu stanowi.

Dla pełnej jasności wyjaśnijmy kilka kwestii.

Badania udziałów rynkowych – w niezależnie jakiej branży, czy to elektronicznej, czy FMCG, czy jeszcze innej – dzielą się na dwa odczyty: ilościowy, czyli liczby sprzedanych egzemplarzy oraz wartościowy, czyli ilości pieniędzy wygenerowanych na sprzedaży.

Tyle że to nie wszystko. Ilościowo można badać dwa różne kanały dystrybucji: pośredni, czyli w przypadku rynku elektronicznego operatorów komórkowych, dystrybutorów, sieci sklepów i hurtownie, oraz bezpośredni, czyli sprzedaż do użytkownika końcowego.

I właśnie z tego powodu mamy częste różnice w odczytach udziałów rynkowych, zarówno w ilościowym, jak i wartościowym wymiarze. Na rynku elektroniki IDC monitoruje bowiem sprzedaż do dystrybutorów, natomiast GfK raportuje sprzedaż do użytkownika końcowego.

Dla pełnej jasności trzeba wytłumaczyć, że nie jest oczywiście tak, że IDC wie o każdym kontrakcie zawieranym przez producenta i operatora, a GfK zlicza każdą jedną sprzedaż do końcowego klienta. Obie firmy wykorzystują autorskie algorytmy, które stosowane od lat mogą oddawać stan zmieniającego się rynku.

Co jest bliższe realnej sprzedaży? Sprzedaż do końcowego użytkownika, czy sprzedaż do dystrybutora?

Większość z was krzyknęłaby zapewne – to pierwsze, bo przecież to konsument na końcu decyduje co wybiera i to jest ważniejsze. Niby tak, ale… nie do końca. Równie ważna jest bowiem wiara dystrybutorów w to, jakim powodzeniem będą cieszyły się sprzęty danych producentów. I jeśli dystrybutorzy tak dziś głosują swoimi wyborami – bierzemy więcej Xiaomi, bo wierzymy, że lepiej będzie się rozchodził wśród naszych klientów, to zapewne tak będzie (a nawet jak nie, to dystrybutor i tak będzie musiał wypychać zatowarowanie, więc z problemami, ale sprzeda więcej Xiaomi).

Można więc założyć, że dane IDC niejako wyprzedzają rynek i to co się na nim wydarzy, ale obraz teraźniejszości celniejszy ma Gfk. Jeśli więc chodzi o dziś, o sytuację po pierwszym kwartale 2020 r., liderem wciąż pozostaje Samsung.

Dlaczego? Raz, że dane Gfk są benchmarkiem akceptowanym umownie przez branżę producentów smartfonów w Polsce (wszyscy kupują od nich dane), no i dwa, że Gfk raportuje sprzedaż do użytkownika końcowego. Nie rozumiem jedynie, czemu Gfk tak ukrywa te dane, nie podając ich w ogóle do wiadomości publicznej i – co najgorsze – zabraniając w umowach informowania o nich przez przedstawicieli poszczególnych rynkowych graczy. Z tego powodu do mediów przedostają się dane IDC, które tenże ośrodek ochoczo publikuje, a które – co udowodniliśmy powyżej – nie do końca przedstawiają aktualny obraz sytuacji.

Zdobycie danych Gfk graniczy więc z cudem. Żaden z producentów nie chce ich mediom udostępnić, bo łamałby obostrzenia umowy. No, ale od czego jest Spider’s Web. Udało nam się zdobyć najnowszy raport Gfk za Q1 2020 i oto jak prezentują się wyniki:

 

Liderem pozostaje Samsung, zarówno jeśli chodzi o udziały ilościowe (29,7 proc.), jak i wartościowe (33,5 proc.). Pod względem ilościowym na drugim miejscu są ex-aequo: Huawei oraz Xiaomi z 23-proc. udziałami. Natomiast wartościowo na drugim miejscu w Polsce jest… Apple z 21-proc. udziałem (przy zaledwie 8,3-proc. udziale ilościowym). Trzeci jest Huawei (19 proc.) i dopiero czwarty Xiaomi (16,3 proc.).

Oczywiście trudno nie zauważyć, że Xiaomi bardzo silnie rośnie w Polsce. W ciągu roku udało się chińskiemu graczowi zwiększyć udziały ilościowe z 8 do 23 proc. Wzrost o 15 pkt proc. nie zdarza się często. Widać też, że na zamieszaniu z Huawei spowodowanym amerykańskim banem oraz wyrzuceniu z dostępu do usług Google’a nie zyskał Samsung, lecz właśnie Xiaomi. W ciągu roku ilościowe udziały Huaweia spadły o 12 pkt proc., a Samsunga o nieco ponad 3. To dokładnie tyle, o ile wzrosło Xiaomi.

Czy Xiaomi będzie wkrótce ilościowym liderem sprzedaży smartfonów w Polsce?

To całkiem prawdopodobne patrząc na aktualną dynamikę wzrostu. Dużo zależeć jednak będzie od… Huaweia, a w zasadzie od władz amerykańskich. Jeśli poluzują restrykcje i Huawei wróci do pełnego ekosystemu Google’a, konsumenci zapewne przestaną od niego odchodzić i Huawei szybko może odrobić straty. Z kolei dla Samsunga kluczowy będzie powrót w okolice 33 – 34 proc. udziałów ilościowych. To (chyba) gwarantuje utrzymanie pozycji nr 1 w Polsce.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider’s Web w Google News.

Dołącz do dyskusji