Podzespoły godne marki premium w telefonie tańszym niż Xiaomi Mi 10. Realme X50 Pro 5G – pierwsze wrażenia

Artykuł/Technologie 12.05.2020
Podzespoły godne marki premium w telefonie tańszym niż Xiaomi Mi 10. Realme X50 Pro 5G – pierwsze wrażenia

Podzespoły godne marki premium w telefonie tańszym niż Xiaomi Mi 10. Realme X50 Pro 5G – pierwsze wrażenia

Taki powinien był być Xiaomi Mi 10 i tyle powinien był kosztować. Realme X50 Pro 5G ma wszystko, by rywalizować z najlepszymi.

Realme rozpoczęło szturm na polski rynek. Najpierw dobrze wycenionymi średniakami, a teraz – rzucając na linię frontu generała swoich smartfonowych wojsk.

Od kilku dni bawię się Realme X50 Pro 5G, który w Polsce kosztował będzie 2999 lub 3499 zł, zależnie od ilości pamięci. To mniej niż Xiaomi Mi 10. To mniej niż OnePlus 8. Czy niższa cena wystarczy jednak, by stanąć z nimi do walki jak równy z równym?

Podzespoły godne marki premium.

Choć Realme pozycjonuje się na markę produkującą sprzęty raczej dobrze wycenione niż po prostu najlepsze z najlepszych, model X50 Pro 5G ma podzespoły godne najlepszych.

Sercem urządzenia jest procesor Qualcomm Snapdragon 865 5G, w Polsce dostępny w tandemie z 8 lub 12 GB RAM-u i 128 lub 256 GB miejsca na dane.

Potężne podzespoły zasila akumulator o pojemności 4200 mAh, ładowany przez dołączoną do zestawu ładowarkę SuperDart o mocy aż 65 W.

Wszystko to zamknięte w znakomicie leżącej w dłoni obudowie, dostępnej w Polsce w dwóch pięknych kolorach: Moss Green lub testowanym Rust Red. Muszę przyznać, że spośród wszystkich leżących na moim biurku telefonów to właśnie Realme prezentuje się najpiękniej i bardzo cieszy fakt, że plecki są wykończone matowo, więc nie zbierają odcisków palców tak intensywnie, jak błyszczące obudowy innych urządzeń.

Całość sprawia fantastyczne wrażenie przy pierwszym kontakcie. Konstrukcja jest należycie dobrze spasowana i „gęsta”, bardzo solidna. Telefon mierzy sobie obfite 158,96 x 74,24 x 9,37 mm i waży aż 207 g. Nie jest to zatem najlżejszy ze smartfonów, zwłaszcza obok lżejszego o blisko 30 g OnePlusa 8.

Dodatkowa grubość obudowy dała jednak więcej przestrzeni na dobre chłodzenie. Komora parowa utrzymuje obudowę w optymalnej temperaturze nawet gdy gramy w wymagające graficznie gry. Dodatkowym bonusem jest brak wystającej wyspy aparatów. Obwódka obiektywów wystaje ponad obudowę co najwyżej o milimetr i w niczym nie przeszkadza. Realme X50 Pro nie „giba się” leżąc na blacie, jak niemal każdy nowy telefon, z którym ostatnio miałem styczność.

Do pełni szczęścia w Realme X50 Pro 5G zabrakło tylko ładowania bezprzewodowego i certyfikacji IP68. Gdzieś jednak trzeba było ciąć koszty.

Z przodu jest równie pięknie co z tyłu.

Ekran Realme X50 Pro 5G to jeden z jego najjaśniejszych punktów (gra słów zamierzona). Wyświetlacz Super AMOLED ma przekątną 6,44”, rozdzielczość 2400 x 1080 px i maksymalną jasność na poziomie 1000 nitów. Jest czytelny w słońcu, a w pomieszczeniu prezentuje się po prostu prześlicznie.

Bardzo cieszy mnie też fakt, że jego krawędzie nie są ekstremalnie zakrzywione, więc bardzo wygodnie się go obsługuje, chociaż… uczciwie trzeba przyznać, że Realme mogłoby się pokusić o odchudzenie podbródka, by był on symetryczny względem reszty krawędzi.

Asymetryczne ramki rekompensuje jednak 90 Hz częstotliwość odświeżania, dzięki której wszystko, co robimy na wyświetlaczu, wydaje się bardziej płynne.

Ekran flankują też głośniki stereo, które grają w jednej lidze z Xiaomi Mi 10. Nie są to najlepsze przetworniki na rynku; brakuje im basu i szczegółowości. Są jednak dostatecznie dobre, by zapewnić adekwatne wrażenia słuchowe podczas oglądania filmów na pięknym ekranie.

Nie do końca wiem jeszcze, co sądzić o wcięciu na przedni aparat, żywcem wyjętym z ubiegłorocznego Samsunga Galaxy S10+. Inspiracja jest tak bezczelnie oczywista, że trudno przymknąć na nią oko. Nawet animacja świetlna dookoła wcięcia jest identyczna jak ta w Samsungu.

We wcięciu skrywają się jednak dwa sensory i każdy ma fizycznie inny obiektyw z inną ogniskową: jeden z nich to aparat 32 Mpix z obiektywem o 80,4-stopniowym polu widzenia, zaś drugi to sensor 8 Mpix z obiektywem o 105-stopniowym polu widzenia.

Skoro o aparatach mowa, to póki co wstrzymuję się z opinią.

Otrzymałem testowy egzemplarz Realme X50 Pro 5G jakiś czas temu i niestety widać, że oprogramowanie wymaga jeszcze dopracowania. W moim egzemplarzu aplikacja aparatu notorycznie wyłącza się przy próbie przełączania się między obiektywami, co efektywnie uniemożliwia mi przeprowadzenie dokładnego testu.

Z opinia wstrzymam się więc do momentu aktualizacji. Jestem jednak dobrej myśli. Bawiąc się głównym sensorem o rozdzielczości 64 Mpix widziałem, że jakość jest więcej niż dobra, a na szczególną pochwałę zasługuje znakomity autofocus, rewelacyjnie wykrywający twarze na zdjęciach.

Oprócz tego do dyspozycji użytkowników Realme oddaje aparat 12 Mpix z teleobiektywem, aparat 8 Mpix z obiektywem ultrawide i funkcją macro, oraz raczej bezużyteczny sensor 2 Mpix do czarno-białych portretów.

Czy Realme X50 Pro 5G wart jest 3000 zł?

Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w najbliższych tygodniach, testując telefon. Realme X50 Pro 5G oferuje bardzo wiele jak na 2999 zł, a jeśli zdecydujemy się na zakup urządzenia w przedsprzedaży, która właśnie wystartowała, zaoszczędzimy dodatkowo 200 zł. 2799 zł za Snapdragona 865?

Kapitalna cena, jakby mnie kto pytał.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider’s Web w Google News.

Dołącz do dyskusji

Advertisement