Pytanie na otwarcie tygodnia: Ile razy zagłosujesz w wyborach korespondencyjnych?

Pytanie na otwarcie tygodnia: Ile razy zagłosujesz w wyborach korespondencyjnych?

Pytanie na otwarcie tygodnia: Ile razy zagłosujesz w wyborach korespondencyjnych?

Niby w wyborach prezydenckich można głosować jeden raz, ale te mają być korespondencyjne, co otwiera zupełnie nowe możliwości.

Nadchodzące wybory korespondencyjne w Polsce zaczynają przypominać festiwal partactwa. Przybywa sposobów na łatwe oszukiwanie w wyborach, co ktoś może chcieć wykorzystać.

Sposób #1: spacer przy płocie

Poczta Polska będzie musiała zmierzyć się z trudnym zadaniem. Podczas wyborów korespondencyjnych została zobowiązana do dostarczenia przesyłek w sposób, który wyklucza wrzucanie awiza do skrzynek.

Ponoć już na samą myśl o osobistym doręczaniu przesyłek listonoszów oblał zimny pot. Szybko jednak doszli do siebie, gdy usłyszeli, że pakiety wyborcze mogą zostawiać wetknięte w płot.

Zespół doręczający ma składać się z dwóch osób: listonosza oraz pracownika poczty, który pełni funkcję świadka ręczącego za dostarczenie przesyłki do adresata. A konkretniej, do jego skrzynki pocztowej, bo właśnie do niej mają być doręczane pakiety wyborcze. A co jeśli adresat takowej skrzynki nie ma? W takim razie lepiej niech pilnuje swojego płotu. Listonosz może pakiet wyborczy wetknąć w płot, co będzie oznaczało dostarczenie przesyłki – choć w raporcie rzeczoną anomalię będzie musiał uwzględnić – pisze Maciej Gajewski.

Osoba chcąca fałszować wybory będzie musiała w maseczce (!) spacerować przy płotach sąsiadów, zbierać ich pakiety wyborcze, a potem siedzieć w domu i żmudnie je wypełniać.

Pojawi się też konieczność podpisywania oświadczenia i podawania numeru PESEL. Na szczęście w ostatnich latach było sporo poważnych wycieków danych, więc jest z czego korzystać.

Nikt też nie obiecywał, że oszukiwanie w wyborach będzie miłe, łatwe i przyjemne!

Sposób #2: kolorowe ksero

Pakiety wyborcze drukowane są w zwykłej drukarni i pozbawione jakichkolwiek systemów zabezpieczeń w postaci znaków wodnych, pieczęci lub hologramów. Te ostatnie znajdują się nawet na biletach komunikacji miejskiej, które kosztują kilka złotych. Zabrakło ich jednak na kartach wyborczych.

Pakiet w całości można skopiować na dowolnej kolorowej kopiarce i kopia będzie nie do rozróżnienia z oryginałem. Z kopertami też nie będzie problemu, bo są typowe i można je kupić w każdym punkcie pocztowym – pisze Maciej Gajewski.

Natomiast sam wzór pakietu wyborczego lata już po internecie.

Każdy, kto musiał coś kiedyś wydrukować, wie, że posiadanie drukarki to dopiero połowa sukcesu. Potrzebny jest jeszcze tusz, który przecież szybko się kończy. Tak, brak tuszu w drukarkach Polaków jest jedną z szans na to, że wybory prezydenckie nie zostaną sfałszowane.

Sposób #3: zameldowana rodzina

Adres zameldowania to zmora wielu Polaków. Wiele osób mieszka w innym miejscu niż to, w którym jest zameldowana. Często adres zameldowania pozostaje adresem domu rodzinnego, a adresy zamieszkania zmieniają się co kilka lat. Istnieje więc spore ryzyko, iż pakiety wyborcze nie dotrą trafią do rąk znacznej liczby wyborców.

Nie oznacza to jednak, że się zmarnują. Jeśli w miejscu zameldowania mieszka ktoś, kto zna twój PESEL, to będzie miał możliwość oddania głosu za ciebie. Czy tego chcesz, czy nie.

Panie Prezydencie @AndrzejDuda2020, będę na pana głosować i to nawet 4 razy. Córka z zięciem i synem zameldowani są w moim mieszkaniu, bo zasiłek biorą, a teraz w Szwecji siedzą. Oni Pana nie popierają, ale jak te karty przyjdą, to ja znam ich PEDELE i zagłosuję – napisała na Twitterze użytkowniczka @GrazynkaKowal

PYTANIE NA WEEKEND: ILE RAZY ZAGŁOSUJESZ W WYBORACH KORESPONDENCYJNYCH❓🔴NEWS: Do sfałszowania wyborów korespondencyjnych w Polsce wystarczy kolorowe ksero. I jazda! (LINK W KOMENTARZU)

Opublikowany przez SPIDER'S WEB Sobota, 2 maja 2020

Zobacz grafikę na FB.

I chociaż konto @GrazynkaKowal na Twitterze może być tzw. troll kontem, to sam pomysł na głosowanie za inne osoby podczas nadchodzących wyborów zabawny już nie jest.

Proszę mnie nie budzić o 6 rano

Proszę mnie nie budzić rano. Ja i tak źle sypiam, bo syn mnie budzi po nocach.

Powyższy tekst nie ma na celu nikogo namawiać do oszukiwania w wyborach prezydenckich, a jedynie wytyka i wskazuje patologie obecnego systemu, w którym mają się odbyć wybory prezydenckie.

Oświadczam, że lubię spać do 10, nie zamierzam popełnić samobójstwa i takie tam.

Pytanie na otwarcie tygodnia brzmi: Ile razy zagłosujesz w wyborach korespondencyjnych?

Komentarze są do waszej dyspozycji.

Dołącz do dyskusji