Za ciemno na kukurydzę, ale szpinak sobie poradzi. Jakie rośliny będziemy hodować na Marsie?

Artykuł/Kosmos 14.05.2020
Za ciemno na kukurydzę, ale szpinak sobie poradzi. Jakie rośliny będziemy hodować na Marsie?

Za ciemno na kukurydzę, ale szpinak sobie poradzi. Jakie rośliny będziemy hodować na Marsie?

Wbrew pozorom nie jest to pytanie retoryczne. Prędzej, czy później i wbrew piętrzącym się przeciwnościom losu w końcu uda nam się wylądować na Czerwonej Planecie, wbić w nią jakąś flagę i zająć się uprawą roślin. Pytanie tylko jakich.

Nad udzieleniem jak najbardziej wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie pracujemy od 2017 r. w ramach programu Mars Gardens, prowadzonego na wydziale astrobiologii uniwersytetu Villanova University w Pensylwanii. W ramach tego przedsięwzięcia przetestowano już 45 gatunków roślin.

Uprawa roślin na Marsie

Same testy prowadzone są dość rygorystycznie, z uwzględnieniem warunków panujących na Marsie. Oczywiście cały projekt zakłada, że uprawa roślin na Marsie prowadzona będzie w szklarniach. Mars, co prawda posiada atmosferę bogatą w dwutlenek węgla i azot, ale brakuje w niej ozonu, który stanowiłby naturalną osłonę przed szkodliwym dla roślin promieniowaniem ultrafioletowym, więc uprawa bez dodatkowych zabezpieczeń byłaby po prostu niemożliwa. Nawet jeśli pominiemy średnią temperaturę na Marsie, która wynosi ok. 50 st. C. poniżej zera.

Kolejnym problemem jest też marsjańska gleba. Powierzchniowa warstwa marsjańskiego regolitu zawiera w sobie toksyczne dla ludzi nadchlorany, które na pewno wypadałoby usunąć przed umieszczeniem w niej sadzonek. Co jeszcze? A tak, światło. Mars nie znajduje się tak blisko Słońca, jak Ziemia, co przekłada się oczywiście na intensywność światła, które dociera na jego powierzchnię. Obecnie szacujemy, że intensywność promieni słonecznych na Marsie to jakieś 43 proc. siły światła, które dociera na Ziemię.

Trochę za ciemno na kukurydzę, ale szpinak sobie poradzi

Hodując rośliny w nieco przyciemnionym środowisku i w odpowiedniku marsjańskiej gleby, składającym się w większości z pokruszonych skał wulkanicznych pochodzących z pustyni Mojave, badacze z Villanova doszli do następujących wniosków:

Szanse powodzenia uprawy większości roślin można poprawić za pomocą dwóch ulepszeń: doświetlania uprawy sztucznym światłem pochodzącym z diod LED oraz wzbogaceniem gleby przy pomocy ziemskiej ziemi dobrej jakości i/lub nawozami naturalnymi. Wnioski mało odkrywcze, jednak jeśli w przyszłości zdecydujemy się na wysyłanie ziemi doniczkowej i lamp do uprawy roślin na Marsa, to lepiej, żeby ich skuteczność była dobrze udokumentowana i nie budziła żadnych wątpliwości. Wysyłka rzeczy na Marsa kosztuje bowiem fortunę.

Jeśli chodzi o najlepiej rokujące w marsjańskich warunkach gatunki, to w pierwszej kolejności warto postawić na następujące rośliny: sałatę, rukolę, szpinak, groszek, czosnek, jarmuż i cebulę. Przedstawiciele Mars Gardens rekomendują również sadzenie mleczy i tłumaczą to następująco: wszystkie części mleczy są jadalne i mają stosunkowo wysoką wartość odżywczą, a same mlecze doskonale radzą sobie w trudnych, marsjańskich warunkach.

Niestety ze względu na kiepskie oświetlenie na Marsie, pierwsi osadnicy, którzy zdecydują się na dłuższy pobyt na Czerwonej Planecie będą musieli rozstać się ze smakiem pomidorów, fasoli, kukurydzy i wielu innych roślin strączkowych. No chyba, że marsjańskie szklarnie zostaną mocno doświetlone, wtedy uprawy powyższych gatunków powinna być jak najbardziej możliwa.

Warunki panujące na Marsie można określić jako ekstremalne dla ludzi, nie mówiąc już o rolnikach. Czerwona Planeta z pewnością nie jest dla nas naturalnym środowiskiem, więc przeniesienie na nią hodowli jakiejkolwiek rośliny będzie nie lada wyzwaniem. Aha zapomniałem: studenci biorący udział w Mars Gardens sprawdzili, czy na Marsie przyjmą się chmiel i jęczmień. Przyjmą się.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider’s Web w Google News.

Dołącz do dyskusji