Świat potrzebuje respiratorów. Pomagają koncerny samochodowe, inżynierowie F1 i pasjonaci druku 3D

Artykuł/Koronawirus 02.04.2020
Świat potrzebuje respiratorów. Pomagają koncerny samochodowe, inżynierowie F1 i pasjonaci druku 3D

Świat potrzebuje respiratorów. Pomagają koncerny samochodowe, inżynierowie F1 i pasjonaci druku 3D

Koncerny motoryzacyjne, zespoły Formuły 1, instytuty i niezależni twórcy oraz entuzjaści druku 3D zaangażowali się w pomoc dla służb medycznych z całego świata. Cel jest jeden: wyprodukować jak najwięcej respiratorów i konstrukcji ułatwiających oddychanie osobom z ciężkimi objawami COVID-19.

Najbardziej niebezpiecznym objawem choroby COVID-19, wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 jest zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej. W praktyce oznacza to ogromne problemy z oddychaniem, które w najcięższych przypadkach mogą doprowadzić do śmierci pacjenta.

Jak na razie nie dysponujemy żadną skuteczną bronią, która uchroniłaby nas przed samym zarażeniem koronawirusem, więc lekarzom z całego świata pozostaje tzw. leczenie objawowe, czyli utrzymywanie chorych w jak najlepszym możliwym stanie.

W przypadku osób z ostrą niewydolnością oddechową bardzo często oznacza to konieczność podłączenia do aparatury ułatwiającej i wspomagającej proces oddychania, czyli respiratorów.

Niestety, przez fakt, że liczba zarażonych koronawirusem rośnie w rekordowym tempie, wiele państw nie dysponuje odpowiednio dużą liczbą tych urządzeń. Sztab kryzysowy Hiszpanii 30 marca ogłosił, że po przyjęciu nieco ponad 4 tys. pacjentów na oddziały intensywnej opieki medycznej (tzw. OIOM-y) w państwowych szpitalach, nie ma już miejsca na kolejnych chorych. Oznacza to, że Hiszpanie dysponowali nieco ponad 4 tys. respiratorów.

W Polsce sytuacja wygląda nieco lepiej – według zapewnień Łukasza Szumowskiego, pełniącego funkcję ministra zdrowia, nasze szpitale mają 10 tys. respiratorów. Jak na razie ta liczba wydaje się wystarczająca. Nie wiadomo jednak, o ile wzrośnie liczba zarażonych koronawirusem w nadchodzących tygodniach.

VentilAid – respirator open source, który można wykonać na drukarce 3D

Na razie projekt ten nie ma medycznych atestów, ale według zapewnień Matusza Janowskiego, który stworzył pierwszy prototyp, VentilAid działa. Co więcej, można złożyć go z popularnych części technicznych i elementów wydrukowanych na drukarce 3D. Sam projekt urządzenia został już udostępniony w sieci, jednak jego twórcy podkreślają, że jest to tzw. rozwiązanie ostatniej szansy.

– Gdy zabraknie respiratorów, będziemy mieli pod ręką technologię dostępną dla ludzi na całym świecie. Mamy wstępne konsultacje, potrzebne są dalsze badania od ekspertów zajmujących się sprzętem medycznym, aby pomogli nam rozwinąć projekt do takiego kształtu, aby być 100 proc. pewnym, że nie zrobimy nikomu krzywdy. My testowaliśmy prototyp na sobie i robiliśmy pomiary, ale to oczywiście za mało i potrzebne są badania na specjalistycznych urządzeniach. – mówi Bartosz Wilk, współtwórca urządzenia.

Renault, PSA, Seat, FCA, Ferrari, Tesla, Land Rover, Toyota, Opel, General Motors, Ford, Mercedes, BMW, Volkswagen… lista wciąż rośnie

O pomoc koncernów samochodowych apelują politycy na całym świecie. Pomoc ta ma polegać oczywiście na przerzuceniu się z produkcji elementów samochodowych na respiratory lub chociażby komponenty do ich produkcji.

Inżynierowie Seata, po zaprojektowaniu 13 prototypów gotowych urządzeń wspomagających oddychanie wybrali jeden, który ma trafić do masowej produkcji. Nazywa się OxyGEN i powstał we współpracy z firmą Protofy.XYZ. Respiratory produkowane w Hiszpanii będą wykorzystywać m.in. wałek główny skrzyni biegów, czy zmodyfikowany silnik wycieraczek do szyb.

Elon Musk zadeklarował z kolei, że Tesla zacznie produkcję respiratorów w swojej gigafabryce w Buffalo, w części odpowiedzialnej do tej pory za produkcję paneli słonecznych.

Francuskie koncerny – Renault i PSA ogłosiły za to nietypową współpracę. Renault zajmie się produkcją części do respiratorów, a PSA przygotuje dla nich linię produkcyjną. Urządzenia będą opierać się w dużej mierze na komponentach tworzonych na drukarkach 3D.

Volkswagen z kolei uruchomił już produkcję masek ochronnych, które mają trafić do niemieckich lekarzy. Niemiecki koncern ogłosił również, że lada moment ruszy z produkcją respiratorów. Podobne deklaracje złożyły BMW i Opel.

Mercedes z kolei wykorzystał talent inżynierów ze swojego teamu Formuły 1, którym udało się stworzyć prototyp swojej wersji respiratora w 100 godzin od otrzymania zlecenia. CPAP (Continous Positive Airway Pressure), bo tak nazywa się urządzenie otrzymało już wstępne atesty i czeka na finalną ocenę specjalistów. Jeśli okaże się ona pomyślna, Mercedes twierdzi, że może produkować nawet 1000 takich urządzeń dziennie.

Jeszcze inną strategię obrał Nissan i McLaren, które chcą wykorzystać wiedzę i doświadczenie swoich inżynierów do przyspieszenia istniejących już procesów produkcyjnych sprzętu medycznego.

To piękny obrazek w tym trudnym czasie. I refleksja na przyszłość

Jest coś budującego w sytuacji, w której (głównie) prywatnie zarządzane koncerny decydują się na błyskawiczne przekwalifikowanie się w celu pomocy pacjentom i lekarzom zmagającym się z koronawirusem. Trudno też obwiniać poszczególne państwa za to, że tej pomocy potrzebują.

Do tej pory nie potrzebowaliśmy bowiem ogromnej liczby respiratorów na oddziałach intensywnej opieki medycznej, więc trudno się dziwić, że żaden kraj nie kupił np. miliona takich urządzeń tylko po to, żeby przez kolejne x lat stały nieużywane w magazynach.

Teraz jednak, po pojawieniu się koronawirusa sytuacja się zmieniła. To też pokazuje nowe wyzwania, którym musimy sprostać w nadchodzących latach. Co jeśli SARS-CoV-2 nie jest ostatnim wirusem, który do góry nogami wywróci nasze obecne pojęcie o tym jak powinna wyglądać dobrze wyposażona służba zdrowia?

Może np. w 2022 r. będziemy potrzebować masowej produkcji zupełnie innego urządzenia medycznego? Co wtedy? Znowu zwrócimy się o pomoc do koncernów? A może to najwyższy czas, żeby przemyśleć w jaki sposób uprościć konstrukcję większości urządzeń medycznych w taki sposób, aby w razie kolejnej pandemii móc od razu zacząć ich produkcję na drukarkach 3D?

Swoją drogą jest to też ciekawa kwestia, że spośród wszystkich tych nowych technologii, którymi fascynujemy się na co dzień, najbardziej użyteczną w sytuacji kryzysowej okazał być się właśnie druk 3D. Gdzie te wszystkie ultraszybkie algorytmy maszynowego uczenia się do monitorowania zarażonych osób i modelowania optymalnych zasad kwarantanny oraz walki z rozprzestrzenianiem się wirusa?

Nawet Chiny ze swoim systemem punktacji obywateli nie poradziły sobie z odpowiednio szybkim wprowadzeniem kontroli zarażonych, dzięki której może udałoby się uniknąć całej tej pandemii. Cały ten rozwój technologii, który wydarzył się na przestrzeni ostatniej dekady, nie licząc drukarek 3D, nie okazał się jak na razie zbyt pomocny w obecnej sytuacji kryzysowej. Co mówi to o jego kierunku?

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement