Komu larwoburgera? Unia zalegalizuje jadalne owady

Artykuł/Ekologia 06.04.2020
Komu larwoburgera? Unia zalegalizuje jadalne owady

Komu larwoburgera? Unia zalegalizuje jadalne owady

Burgery z dżdżownic, przystawki z szarańczy, larwy mącznika młynarka do podjadania przed telewizorem będzie można już wkrótce kupić na terenie całej Unii Europejskiej.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ma w ciągu kilku tygodni wydać orzeczenie, w którym uzna produkty zawierające mięso owadów i robaków za bezpieczne do spożycia przez ludzi. Eksperci twierdzą, że decyzja ta otworzy możliwość masowej produkcji szeregu potraw z owadów i ich sprzedaży na terenie całej Unii Europejskiej jako tzw. „novel food”.

Do tej pory, sytuacja prawna produktów tego typu była nieco skomplikowana. Produkty spożywcze zawierające białko owadów i robaków są obecnie dostępne legalnie tylko w niektórych krajach UE, a w wielu innych podpadają pod tzw. szarą strefę przepisów. Na jesieni ta sytuacja ma się zmienić, co według ekspertów sprawi, że produkty spożywcze na bazie owadów zaczną być masowo produkowane na terenie UE.

— Uważamy, że te autoryzacje będą przełomem dla sektora, dlatego czekamy na nią z niecierpliwością – mówi Christophe Derrien, sekretarz generalny organizacji branżowej Międzynarodowa Platforma Owadów dla Żywności i Pasz.

Jedzenie owadów rekomenduje Organizacja Narodów Zjednoczonych

mmm pyszności

ONZ od dawna rekomenduje wprowadzenie przepisów, które ułatwiłyby producentom żywności wykorzystywanie białka pochodzącego od insektów. Hodowla owadów jest o wiele tańsza w porównaniu do hodowli tradycyjnego mięsa i nie wymaga tak ogromnej emisji gazów cieplarnianych.

W praktyce oznacza to, że dodanie owadów do naszej diety przyczyniłoby się do zauważalnego obniżenia emisji gazów cieplarnianych. Nieco bardziej śmiała prognoza mówi o tym, że gdybyśmy zastąpili białkiem owadzim połowę spożywanego obecnie mięsa, zmniejszylibyśmy tym samym nasze zapotrzebowanie na grunty rolne aż o 33 proc.

Te które się zwolnią będzie można przeznaczyć na kolejne hodowle jadalnych owadów, co oznaczałoby, że globalna produkcja żywności znacząco wzrośnie. Plan ONZ zakłada, że taki scenariusz w ogromnym stopniu rozwiąże problem głodu w najmniej rozwiniętych państwach na świecie.

Jedzenie owadów nie jest takie złe

Pomijając uwarunkowania kulturowe, niektóre gatunki owadów zawierają tyle białka i protein (procentowo), co odżywki białkowe używane przez kulturystów. Co więcej, bardzo wiele jadalnych owadów hodowanych jest bez użycia dyskusyjnych polepszaczy w stylu hormonów, antybiotyków, czy różnego rodzaju chemii.

Owady można hodować z powodzeniem tzw. metodami naturalnymi, co przekłada się chociażby na wyżej wspomnianą, niższą emisję gazów cieplarnianych, czy chociażby zmniejszone zapotrzebowanie na wodę.

Do tego, bardzo wiele gatunków charakteryzuje się bardzo dużą gęstością odżywczą, co znaczy tyle, że są one bogate w białko, błonnik, potas i witaminy, nie zawierając przy tym cukrów prostych.

Dołącz do dyskusji