iPhone X prawie 3 lata później. Wciąż nie mogę znaleźć powodu, żeby wymienić go na nowszy model

Artykuł/Sprzęt 06.04.2020
iPhone X prawie 3 lata później. Wciąż nie mogę znaleźć powodu, żeby wymienić go na nowszy model

iPhone X prawie 3 lata później. Wciąż nie mogę znaleźć powodu, żeby wymienić go na nowszy model

Gdy półtora roku temu kupowałem iPhone’a X, na horyzoncie majaczył już iPhone XS. Jestem jednak przekonany, że w 2020 r. iPhone X to nadal dobry wybór.

Korzystam na co dzień ze smartfona, który został zaprezentowany 30 miesięcy temu. Producenci przyzwyczaili nas do corocznych premier, dlatego w świecie smartfonów moje urządzenie można uznać za stare. Od czasu jego premiery Apple pokazał już iPhone’a XS i iPhone’a 11 Pro, a w tym roku ma się pojawić iPhone 12. Ten ostatni debiut nie jest przesądzony, bo pandemia koronawirusa zmusza producentów do korekty planów.

Do napisania tego tekstu skłoniło mnie jedno z zapytań w Google’u, po którym czytelnik trafił na stronę Spider’s Web. Brzmiało ono następująco:

iPhone X czy warto kupić?

Podobne pytania dotyczą również innych modeli smartfonów: Samsunga Galaxy S8 czy Note’a 8. Również starszych modeli Huaweia. Postaramy się na nie odpowiedzieć w innych tekstach.

Gdy spojrzymy na tabelki, iPhone X przegrywa z iPhone’em 11 Pro.

Obecny w sprzedaży model – iPhone 11 Pro – to już trzecia edycja smartfona z notchem produkcji Apple’a. Serię zapoczątkował iPhone X. Gdy spojrzymy na przód iPhone’a X, XS i 11 Pro, będziemy mieli problem z odróżnieniem tych trzech urządzeń. Znacząca różnica widoczna jest dopiero z tyłu. iPhone X i bliźniaczo podobny XS mają wyspę z podwójnym obiektywem. iPhone 11 Pro wyposażony został w trzy soczewki. Poza tym, gdy bierze się do ręki te smartfony, nie ma się poczucia, że najnowszy góruje nad starszymi. iPhone 11 Pro został poddany delikatnemu liftingowi, który wymuszony został przez nowy system aparatów.

Różnice widoczne są pod maską. iPhone X ma procesor A11 Bionic i 3 GB RAM-u. iPhone 11 Pro to już 4 GB RAM-u i procesor A13 Bionic. Najnowszy model ma również jaśniejszy wyświetlacz (800 nitów kontra 625 nitów w starszych modelach). Mógłbym poświęcić tabelkom ze specyfikacją jeszcze kilka akapitów, ale w praktyce zasadnicze różnice sprowadzają się do dwóch aspektów.

Pierwszy to aparat. Między iPhone’em X i iPhone’em 11 Pro zieje w tym względzie przepaść. Zdjęcia z iPhone’a 11 są znacznie bardziej szczegółowe, a porównanie tych wykonanych po zmroku deklasuje całkowicie starszego iPhone’a.

Drugim ważnym aspektem jest akumulator. Na papierze mamy 2716 mAh w najstarszym modelu i 3046 mAh w najnowszym. W rzeczywistości absolutnie wszyscy użytkownicy iPhone’a 11 Pro, których znam, dostrzegają ogromną różnicę w czasie pracy akumulatora. iPhone X wytrzymuje na jednym ładowaniu ledwo cały dzień (oj, zdarzało mi się go podładowywać w ciągu dnia podczas intensywnego użytkowania). Wskaźnik akumulatora w iPhonie 11 Pro po dniu umiarkowanego korzystania z niego potrafi pokazywać wieczorem 50-60 proc.

Nie mam najmniejszego powodu, by wymienić iPhone’a X na nowszy model.

iphone x

Celowo zestawiłem powyżej iPhone’a X z najnowszym modelem. Gdy wychodzą kolejne edycje sztandarowych smartfonów, producenci próbują przekonać nas do wymiany sprzętu. Są oczywiście osoby, które kupują nowe urządzenie co roku. W zdecydowanej większości przypadków (przynajmniej w Polsce) na zakupy decydujemy się co 2 – 3 lata.

Dzierżąc w dłoni swojego iPhone’a X, mam poczucie, że niewiele straciłem. Nie zrozumcie mnie źle – biorąc pod uwagę choćby podane wyżej dwa obszary, w których iPhone 11 Pro góruje nad iPhone’em X, z całą pewnością mogę powiedzieć, że ostatni zaprezentowany smartfon Apple’a jest znacznie lepszy niż moje urządzenie. Tyle tylko, że w codziennym użytkowaniu nie odczuwa się tego tak bardzo.

Oprócz aparatu i akumulatora jest w zasadzie tylko jeden element, którego zazdroszczę posiadaczom nowszych iPhone’ów. To usprawnione Face ID. Apple poprawił system identyfikacji biometrycznej również na poziomie oprogramowania, co czuć było zwłaszcza po aktualizacji do iOS-a 13, który przyspieszył prędkość odblokowania również na pierwszym iPhonie z Face ID. Ważniejsze zmiany zostały wprowadzone jednak na poziomie sprzętowym. Już w iPhonie XS Face ID „łapało” twarz znacznie skuteczniej niż we wcześniejszym modelu. Chodziło przede wszystkim o odblokowywanie smartfona pod kątem. W iPhonie 11 Pro biometria działa jeszcze lepiej.

Życiowy przykład? Proszę bardzo. W samochodzie komunikuję się z iPhone’em głosowo za pomocą Siri. Żeby wykonać niektóre czynności, konieczne jest odblokowanie urządzenia. W przypadku iPhone’a X, telefon musi być ustawiony pod dość precyzyjnym kątem, by odblokowywał się bezproblemowo. Podobnego problemu nie zauważyłem za to to zupełnie w iPhonie 11 Pro. Zresztą dotyczy to również sytuacji, gdy urządzenie leży na blacie biurka. Face ID w iPhonie X nie zawsze jest tak skuteczne, jak w nowszych modelach.

Powyższe nie oznacza oczywiście, że identyfikacja biometryczna nie działa. Działa, sprawdza się doskonale i znacznie lepiej niż Touch ID, czego doświadczam kilka razy dziennie, odblokowując iPada odciskiem palca. Jest to znacznie wolniejsze i znacznie bardziej angażujące zabezpieczenie urządzenia niż Face ID.

Dla wielu użytkowników ważna jest płynność działania.

iphone x

Dla mnie również, dlatego oczekiwałem sporej różnicy w szybkości działania między moim iPhone’em X i iPhone’em 11 Pro. Musiałbym skłamać, gdybym powiedział, że różnicy w tym zakresie nie ma, ale nie rzuca ona na kolana.

Kilka tygodni temu przez dobrych kilka godzin katowałem iPhone’a 11 Pro mojego brata. Jednym z elementów był test wydajności w rodzaju tych, które można znaleźć na YouTubie. Stawiamy obok siebie iPhone X i iPhone’a 11 Pro, i w tym samym czasie uruchamiamy te same aplikacje, sprawdzając, o ile szybszy jest nowy smartfon.

Efekt? Większość aplikacji uruchomiła się w równocześnie. Dotyczyło to zarówno Netfliksa, jak i aplikacji Apple’a, takich jak Telefon, Wiadomości czy FaceTime. Nieco wolniej startowały Facebook i Messenger. Większej różnicy można było doświadczyć w Safari. Strony ładowały się szybciej na iPhonie 11 Pro. Podobnie rzecz się miała z niektórymi grami.

Brzmi jak argument zakupowy na korzyść nowego iPhone’a? Dopóki nie zobaczymy tego na żywo. Różnice można bowiem liczyć w milisekundach, a żaden przeciętny użytkownik ich nie zauważy. Chyba że ma obsesję.

Oznacza to tylko jedno – że iPhone X został bardzo dobrze zoptymalizowany do pracy z najnowszym iOS-em 13. Ponadto pokazuje to, że smartfon Apple’a miał spory zapas mocy, dlatego po 2,5 roku od premiery nadal działa tak szybko, że nie czujemy silnego impulsu do jego wymiany.

iPhone X czy iPhone 9/SE 2?

Od miesięcy głośno mówi się, że Apple wypuści na rynek nowego taniego smartfona. W bryle iPhone’a 8 (7, 6s, 6) ma zadebiutować iPhone 9 lub iPhone SE 2. Znajdziemy w nim (podobno) podzespoły z iPhone’a 11.

Gdy biorę do ręki iPhone’a 7 mojej żony, wiem, że nie chciałbym robić kroku wstecz, nawet za cenę potencjalnie większej szybkości i płynności działania oraz lepszego aparatu. Form factor poprzedniej generacji iPhone’ów można dziś uznać za archaiczny (po prawdzie, już obecna generacja trąci myszką), a mały wyświetlacz o przekątnej 4,7″ przy niewiele mniejszej wielkości smartfona w porównaniu do iPhone’a X sprawia, że nie rozważam nawet przesiadki. Z drugiej strony wiem, że nie jestem w grupie docelowej, a iPhone 9, jeżeli trafi na rynek, będzie sukcesem.

Czy warto kupić iPhone’a X?

To pytanie jest nieco przewrotne, bo zakup nowego iPhone’a X może nie być wcale prosty. Szybki rzut okiem na oferty w sieci wskazuje, że istnieje możliwości nabycia iPhone’a X 64GB za 3899 zł w jednej z sieci elektromarketów. Problem w tym, że paradoksalnie taniej da się kupić iPhone’a XS. W takim ujęciu wybór wydaje się oczywisty, a kupno iPhone’a X nieopłacalne.

Do tego obrazu należy dołożyć filtr w postaci obecnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa, który znacząco wpływa na ocenę możliwości zakupu smartfona. Innymi słowy, możemy mieć problem z nabyciem któregokolwiek urządzenia w obecnych warunkach.

Sprawy nie ułatwia też fakt, że Apple zaraz po zaprezentowaniu iPhone’a XS wycofał z oferty iPhone’a X.

Rozważać można zakupy na platformach aukcyjnych lub ogłoszeniowych czy odkup używanego urządzenia. Wiąże się to jednak z pewnym ryzykiem.

Jeżeli pominiemy te wszystkie problemy zakup iPhone’a X wydaje się nadal sensownym rozwiązaniem. Ci użytkownicy, którzy zastanawiają się nad wymianą Dziesiątki, a nie kierują się wyłącznie jakością zdjęć, również nie mają większych powodów do wydawania pieniędzy. Zwłaszcza w czasach kryzysu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement