Infrastruktura internetowa ledwo zipie. Microsoft dzieli się danymi, ogranicza swoje usługi

News/Oprogramowanie 30.03.2020
Infrastruktura internetowa ledwo zipie. Microsoft dzieli się danymi, ogranicza swoje usługi

Infrastruktura internetowa ledwo zipie. Microsoft dzieli się danymi, ogranicza swoje usługi

O ile wzrosła konsumpcja Internetu i sieciowych narzędzi w związku z przymusową koronawirusową izolacją? Microsoft podzielił się danymi liczbowymi dotyczącymi jego centr danych. To niesamowite, że wszystko nadal działa.

Microsoft poinformował, że jego centra danych przezywają prawdziwe oblężenie w związku z bieżącym kryzysem epidemiologicznym. Liczne firmy na całym świecie odsyłają swoich pracowników do pracy w domach, przez co ci dużo częściej łączą się z aplikacjami firmowymi zdalnie i firmową chmurą publiczną. Wzrosło też znacząco wykorzystanie usług przeznaczonych dla użytkowników indywidualnych. O ile?

Jak twierdzi Microsoft, w ostatnich dniach konsumpcja jego chmury wzrosła o zawrotne 775 proc. Przy tym trzykrotnie wzrosła konsumpcja usługi Windows Virtual Desktop, a odkąd firma udostępniła usługę Power BI do przetwarzania danych o koronawirusie, konsumpcja tej usługi odnotowała 42-procentowy wzrost.

Wpływ koronawirusa na działanie chmury Microsoftu jest oczywisty. Firma wstrzymuje świadczenie mniej kluczowych usług.

Tymczasowo nie będzie możliwe korzystanie w ramach usługi Teams z usługi OneNote dla innych klientów niż komercyjni. Pobieranie załączników z OneNote’a może też zwolnić, synchronizacja usługi między urządzeniami również może odbywać się z opóźnieniem. Z kolei Microsoft SharePoint będzie strumieniował wideo w niższej rozdzielczości. Ograniczona też jest nieco funkcjonalność Microsoft Stream.

Jednym z priorytetów ma być zapewnienie ciągłości działania usługi Teams, której nagła popularność sprawiła, że usługa ledwo sobie radzi – na dziś mam ponad 44 mln aktywnych użytkowników. Drugim równorzędnym ma być zapewnienie ciągłości świadczenia usług służbom medycznym, pierwszego reagowania i logistycznym.

Nie będzie też możliwe tymczasowo zmienianie obrazków gracza i klubów w sieci Xbox Live. Dotychczas ustawione będą działać, jednak nie można ustawiać żadnych innych niż te domyślnie proponowane przez usługę. Ma to nie tyle zmniejszyć obciążenie samych serwerów, a raczej odciążyć moderatorów, którzy pilnują, by gracze nie umieszczali niestosownych obrazków.

To nie koniec kryzysu. A Microsoft ostrzega, że będą dalsze korekty wraz jego z pogłębianiem się.

Microsoft na dziś jest w zasadzie jednym z kluczowych podmiotów informatycznych w walce z koronawirusem. Była bowiem szczególnie chętnie wybierana przez klientów korporacyjnych i rządowych, świadcząc swoje usługi szpitalom, organizacjom rządowym, służbie zdrowia, uczelniom, służbom szybkiego reagowania. I zapowiada, że tych klientów z oczywistych względów będzie traktować z najwyższym priorytetem.

Dwóch pozostałych największych usługodawców chmurowych – Amazon i Google – jeszcze nie podzieliło się danymi na temat zwiększenia konsumpcji swoich chmur. Należy jednak zakładać, że również i oni dzielnie walczą 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu, by usługi chmurowe ich partnerów działały nieprzerwanie. Pamiętajmy o tym za każdym razem, gdy w trakcie tego kryzysu będziemy chcieli przekląć jakąś mało istotną konsumencką usługę sieciową, która chwilowo odmawia posłuszeństwa.

Dołącz do dyskusji

Advertisement