Kupujesz swój pierwszy soundbar? Sony HT-S350 to świetna propozycja – recenzja

Recenzja/RTV 21.03.2020
Kupujesz swój pierwszy soundbar? Sony HT-S350 to świetna propozycja – recenzja

Kupujesz swój pierwszy soundbar? Sony HT-S350 to świetna propozycja – recenzja

Sony HT-S350 to urządzenie pozbawione jakichkolwiek bajerów czy zaawansowanych funkcji. To soundbar typu 2.1, którego celem jest wyłącznie poprawa brzmienia dźwięku. W efekcie nie tylko gra dobrze, ale jest względnie niedrogi.

Czytelnicy pamiętający większość moich recenzji telewizorów prawdopodobnie też pamiętają moją stałą uwagę do dźwięku, jaki oferują. Z bardzo nielicznymi chlubnymi wyjątkami zawsze namawiam by zaoszczędzić nieco większą kwotę i dokupić do TV dodatkowe nagłośnienie. Nawet tanie kolumny lub soundbar zapewnią pełniejsze, głębsze brzmienie niż to, które oferują wbudowane w supercienkie panele telewizyjne membrany. Uważam, że pięknemu obrazowi powinien towarzyszyć dobry dźwięk.

No dobrze, ale jaki soundbar kupić? Przez długi czas miałem problem z poleceniem konkretnego modelu. Jako entuzjasta (i pewnie trochę snob) żyję nieco ponad stan i inwestuję w modele z wyższej półki, znacznie powyżej potrzeb statystycznego odbiorcy. Nie jest łatwo też wypożyczyć tańszy sprzęt – producenci wolą chwalić się przed mediami najlepszymi modelami, byśmy jak najrzadziej się czegoś czepiali.

Sony HT-S350 to prosty i względnie tani soundbar 2.1. Dodatkowe funkcje? W zasadzie brak.

Sony HT-S350 recenzja

Omawiana grajbelka wespół z subwooferem do wyjątkowo tanich nie należy. To wydatek w kwocie 850 zł, a więc niemal dwukrotnie wyższy od najtańszych-ale-jeszcze-sensownych urządzeń. Daleko mu do zestawów premium o wartości liczonej w kilku tysiącach złotych, ale bez wątpienia jest to wydatek, który trzeba zaplanować.

Mimo nieco wyższej ceny możemy zapomnieć o dekodowaniu sygnału w najnowszych standardach. HT-S350 nie obsłuży ani Dolby Atmos, ani DTS:X. Tyle że tak po prawdzie nie uważam, by należało postrzegać to za istotną wadę. Nie licząc naprawdę drogich grajbelek – jakich jak rewelacyjny Ambeo za niecałe 10 tys. zł – generowanie dźwięku dookólnego przez zestaw 2.1 najczęściej brzmi sztucznie. W mojej ocenie decydując się na zestaw 2.1 powinniśmy nastawić się na dźwięk stereo. Uważam że rezultat będzie dla większości bardziej satysfakcjonujący – wierne i pełne brzmienie dwukanałowego dźwięku zamiast sztucznego dookólnego.

Sony HT-S350 recenzja

Jeden brak jednak mogłoby sobie Sony darować. Jeżeli zechcemy strumieniować na soundbar muzykę z telefonu przez Bluetooth, musimy się ograniczyć do kodeka SBS. aptX ani nawet Sony LDAC nie są obsługiwane. Podobnie jak Spotify Connect. Szkoda.

Soundbar mierzy 900 mm x 64 mm x 88 mm, więc powinien zmieścić się na większości szafek RTV. Subwoofer ma wymiary 190 mm x 382 mm x 390 mm. Połączyć go z telewizorem można przez HDMI lub złącze optyczne. HT-S350 obsługuje też dekodowanie dźwięku Dolby Digital.

Soundbar Sony HT-S350 ma się jednak sprawdzić przede wszystkim jako rozszerzenie telewizora. Jak mu się to udaje?

Sony HT-S350 recenzja

Zaskakująco dobrze, biorąc pod uwagę jego cenę. Do urządzenia dołączony jest pilot, którym możemy zmieniać głośność (możliwe jest też korzystanie z pilota od telewizora za sprawą HDMI-CEC) i dostosowywać equalizer do swoich preferencji. Są też dostępne liczne tryby pracy predefiniowane przez producenta.

Sony HT-S350 recenzja

Zazwyczaj nie jestem fanem tego typu ustawień stawiając na pełne i realistyczne brzmienie, tak tu muszę przyznać, że tryby działają jak należy. Tryb nocny faktycznie zmienia dynamikę dźwięku, dzięki czemu nie musimy ściszać dźwięku podczas strzelaniny – by nie budzić sąsiadów – by następnie pogłaśniać by usłyszeć dialogi. Równie sprawnie działają pozostałe tryby. Najlepiej jednak grajbelka sprawuje się gdy zdecydujemy się na wierną i pełną reprodukcję dźwięku.

Sony HT-S350 recenzja

A radzi sobie z tym naprawdę dobrze. Raz jeszcze, to relatywnie tani sprzęt, więc bez trudu wskażę droższe modele, których parametry działania są istotnie lepsze. Trzeba jednak przyznać, że HT-S350 w żadnym miejscu się nie gubi ani nie ucina częstotliwości. Dopóki używamy go do filmów i gier wideo, jest naprawdę dobrze. Zaskakująco mocne basy przeplatane są klarownymi tonami wysokimi i dobrym środkiem bez żadnych zakłóceń czy wytłumień. Sprzęt bez problemu też wypełnia mocnym dźwiękiem salon domowy – jego całkowita moc wyjściowa to 320 W.

Sony HT-S350 o nie jest najlepszy soundbar na rynku. Ma jednak świetną relację ceny do jakości.

Podoba mi się to, że jego producent nie stara się go sprzedać za wszelką cenę – nie znajdziemy na nim naklejek DTS:X czy Dolby Atmos, przez co może prezentować się mniej atrakcyjnie na półce w elektromarkecie od stojących obok modeli konkurencji. Moim zdaniem jednak tak zaawansowane kodeki w tanim sprzęcie 2.1 nie mają sensu. A zaoszczędzone na licencjach i procesie technologicznym kwoty lepiej zainwestować w jakość samego sprzętu.

Wygląda na to, że właśnie to zrobiło Sony. To zdecydowanie nie jest najlepiej brzmiący i najlepiej wyposażony soundbar na rynku. Biorąc jednak pod uwagę jego cenę 850 zł i brzmienie jakie oferuje, pozostaje mi wskazać go jako doskonały wybór dla osoby, która jeszcze nie jest pewna tego czy chce inwestować w mocne audio dla swojego telewizora. Wątpię by po zakupie ktokolwiek będzie rozczarowany.

Dołącz do dyskusji