Ile jest w Polsce testów na koronawirusa? Zależy, kto liczy. Minister zdrowia jednak uspokaja

Artykuł/Koronawirus 12.03.2020
Ile jest w Polsce testów na koronawirusa? Zależy, kto liczy. Minister zdrowia jednak uspokaja

Ile jest w Polsce testów na koronawirusa? Zależy, kto liczy. Minister zdrowia jednak uspokaja

Do opinii publicznej docierają sprzeczne doniesienia w sprawie dostępności testów na obecność koronawirusa. Opozycja twierdzi, że mamy ich za mało. Przedstawiciele rządu mówią z kolei, że liczba testów jest wystarczająca.

Podczas wczorajszej konferencji zorganizowanej na terenie sejmu posłowie Koalicji Obywatelskiej poinformowali media o skierowaniu pisma do premiera Mateusza Morawieckiego z pytaniami dot. strategii walki z koronawirusem. Jednym z nich było zapytanie o liczbę testów na koronawirusa, którą dysponuje polska służba zdrowia.

— Dziś w Polsce mamy ogromny problem z wykonaniem testu na koronawirusa. Tych testów w Polsce nie ma. Zrobiliśmy do dziś, jak mówi minister zdrowia, około dwóch tysięcy testów. Dla zobrazowania sytuacji: Korea Południowa robi takich testów 20 tysięcy dziennie, a w Niemczech zrobiono ich 200 tysięcy od początku epidemii – powiedział poseł Neumann.

Posłowie KO chcą również dowiedzieć się, dlaczego Polska nie brała udziału w przetargu na tzw. środki ochrony osobistej, który odbył się na początku roku. Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka na stanowisko prezydenta, apeluje dodatkowo, aby rząd uruchomił program powszechnego dostępu do testów na koronawirusa.

Nie chciałbym wdawać się w polityczne przepychanki, ale muszę zauważyć, że wykonanie ponad 30 mln testów przekracza możliwości jakiegokolwiek państwa. Poza tym jest trochę bez sensu.

Liczba testów na koronawirusa w Polsce jest wystarczająca.

https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1238052046504366080

Odpowiedzi w imieniu rządu udzielił minister zdrowia Łukasz Szumowski, który stwierdził, że nasz kraj posiada obecnie kilkadziesiąt tysięcy testów. Liczba ta jego zdaniem jest w pełni wystarczająca w obecnej sytuacji.

— Mamy ich kilkadziesiąt tysięcy i mamy dokładnie taki sam przebieg, jak inne kraje w sensie wykonywania testów. Wykonujemy je zgodnie z zaleceniami medycznymi – jak ktoś nie potrzebuje badania, to trudno, żeby robić to badanie, co po prostu nie ma sensu. Natomiast badamy te osoby, które mają wysokie ryzyko. Teraz ta grupa się poszerza. W tej chwili ilość testów wzrośnie drastycznie – wyjaśnia Szumowski

Minister tłumaczy również, że mniejsza liczba wykonanych w Polsce testów wynika bezpośrednio z faktu, że do tej pory w naszym kraju nie występowała tzw. transmisja pozioma wirusa, co oznacza tyle, że jeszcze do niedawna Polacy zarażali się koronawirusem poza granicami naszego kraju.

Teraz, gdy sytuacja uległa zmianie i WHO nadało Polsce status local transmission (zarażamy się między sobą), liczba wykonywanych testów oczywiście wzrośnie. Do niedawna testy przeprowadzano na osobach, które zostały objęte kwarantanną i na tych, które miały kontakt z osobą podejrzaną o zarażenie się koronawirusem – rodzina, personel medyczny, etc.

Liczba zarażonych koronawirusem wkrótce przekroczy 1000

— Będziemy mieli prawdopodobnie niedługo 100 osób [zarażonych wirusem – przyp. red.], a pewnie za tydzień, miejmy nadzieję, trochę dłużej, będziemy dochodzili do takiej ilości osób zarażonych jak w innych krajach, czyli, miejmy nadzieję, do tysiąca, może trochę mniej – komentuje Szumowski

Minister Zdrowia w praktycznie każdym swoim wystąpieniu z tego tygodnia podkreśla, że rząd jest przygotowany na ten rozwój sytuacji i że w Polsce na pewno nie zabraknie testów na koronawirusa. Przed podaniem dokładnej liczby testów, którymi dysponujemy, Szumowski zasłania się tajemnicą państwową, którą objęte są zakupy w ramach Agencji Rezerw Materiałowych.

— To jest grubo powyżej kilkudziesięciu tysięcy razy dwa, można powiedzieć – mówi minister zdrowia

Ile testów możemy wykonać w 1 dzień?

Według informacji z ministerstwa zdrowia, Polska jest w stanie wykonać 2 tys. testów na obecność koronawirusa dziennie. To mniej więcej tyle, ile jest w stanie wykonać Wielka Brytania. Przeprowadzenie pojedynczego badania trwa ok. osiem godzin.

— W Polsce używane są tylko te testy, które są zaaprobowane przez WHO i ekspertów. Są one droższe, dłuższe, ale po ich przeprowadzeniu mamy pewność, że pacjent jest zdrowy lub chory na koronawirusa – tłumaczy minister.

Wraz z rosnącą liczbą zachorowań na koronawirusa ministerstwo planuje zwiększyć bazę laboratoriów zdolnych do analizy testów. Do tego na izbach przyjęć wprowadzono tzw. procedury kwalifikowania pacjentów, co oznacza, że po przebadaniu ich na koronawirusa, lekarze będą decydować, czy dana osoba wymaga hospitalizacji, czy należy objąć ją kwarantanną domową.

Na koniec dodajmy, że podczas swojego pobytu w Brukseli w zeszłym tygodniu, Szumowski wziął udział w nadzwyczajnym posiedzeniu unijnych ministrów zdrowia, na którym w imieniu naszego kraju podpisał porozumienie o przystąpieniu do unijnego mechanizmu wspólnych zamówień medycznych. Oznacza to, że Polska będzie mogła zamówić szczepionki na koronawirusa w pierwszej kolejności, zaraz po pojawieniu się ich na rynku.

— Jeśli pojawi się szczepionka na koronawirusa, mechanizm dystrybucji zapewni nam do niej dostęp – dodaje Szumowski.

Władze apelują o spokój i zdrowy rozsądek

To oczywiste, że liczba przypadków koronawirusa będzie rosła lawinowo. Dlatego zresztą koronawirus otrzymał od WHO status pandemii. Ministerstwo zdrowia przewiduje, że największe uderzenie koronawirusa w Polsce wydarzy się pod koniec przyszłego tygodnia lub na początku następnego. Szumowski apeluje również do obywateli, żeby ograniczyli do minimum wychodzenie z domów i przeczekali ten najgorszy okres z dala od dużych skupisk ludzi.

Ministerstwo zdrowia uruchomiło stronę z najważniejszymi informacjami dot. postępowania podczas pandemii. Oprócz tego działa też całodobowa infolinia Narodowego Funduszu Zdrowia (tel. 800 190 590), która udziela informacji wszystkim osobom, które podejrzewają, że zaraziły się koronawirusem.

Dołącz do dyskusji