Drżyjcie, dzieci, władza rodzicielska właśnie zawitała na TikToka

News/Social media 21.02.2020
Drżyjcie, dzieci, władza rodzicielska właśnie zawitała na TikToka

Drżyjcie, dzieci, władza rodzicielska właśnie zawitała na TikToka

Jeśli TikTok miał być dla dzieciaków sposobem na ucieczkę od rodziców, którzy opanowali Facebooki, Instagramy i inne Twittery, to sprawy się właśnie bardzo skomplikowały. 

Drżyjcie, dzieci, władza rodzicielska właśnie zawitała na TikToka.

Family Safety Mode, czyli TikTok pod nadzorem.

TikTok ogłosił, że wprowadza nową opcję. Family Safety Mode ma pozwolić rodzicom skuteczniej sprawować pieczę nad tym, co robią ich pociechy na tym całym TikToku

Rodzic, żeby z niej skorzystać, musi tylko założyć konto w aplikacji i połączyć je z kontem milusińskiego. Dzięki temu będzie mógł kontrolować to, jak dużo czasu spędza młodociany TikToker w aplikacji, nadzorować, kto może do jego pociechy wysyłać prywatne wiadomości (może też całkowicie tę opcję wyłączyć) i ograniczyć pojawianie się w aplikacji latorośli treści, które mogą nie być przeznaczone dla każdego. Funkcje te już wcześniej istniały w TikToku, ale tylko jako narzędzia somoograniczania się. Nie były wcześniej połączone z kontem kontrolera.

TikTok zdobył świat szturmem i ani myśli zatrzymać się na drodze swoich podbojów. Z nowego medium społecznościowego korzystają przede wszystkim ludzie młodzi albo nawet bardzo młodzi. Dlatego dobrze, że choćby taka forma kontroli rodzicielskiej wreszcie się tam pojawiła.

Młodzi nie chcą już korzystać z Facebooka.

Pesymiści mogą się obawiać, że TikTok tym ruchem nieco naruszy swoją pozycję. Jedną z teorii tłumaczących szaloną popularność aplikacji jest właśnie brak na nim starszego pokolenia.

Facebook, opanowany przez starsze rodzeństwo, rodziców, ciotki i pociotki, nie jest dla młodszych własną przestrzenią, miejscem do wyrażania siebie czy swojej opinii bez ryzyka, że natychmiast zareagują na nią dorośli, korygując, krytykując czy po prostu narażając wypowiadającego się na obciach posiadania rodziców.

Nie skreślałabym jednak TikToka przesadnie. Rodzice, żeby skorzystać z możliwości nadzorczych, musieliby najpierw wiedzieć, że TikTok istnieje, czym jest, a na koniec sami się na TikToku się zarejestrować. Świadomi technologicznie rodzice pewnie z tej okazji skorzystają, a reszta… Cóż wątpię.

Na razie nowe funkcje są dostępne dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych, ale TikTok zapewnia, że wkrótce pojawią się także w kolejnych krajach.

Dołącz do dyskusji