Sony A7S III może być opóźniony przez koronawirusa. Jest problem z dostawami matryc

Artykuł/Foto 06.02.2020
Sony A7S III może być opóźniony przez koronawirusa. Jest problem z dostawami matryc

Sony A7S III może być opóźniony przez koronawirusa. Jest problem z dostawami matryc

Sony ostrzegło inwestorów: koronawirus może się przełożyć na opóźnienia w dostawach matryc do aparatów i elektroniki. Oczekiwany od kilku lat Sony A7S III może być pierwszą ofiarą opóźnień.

Koronawirus z Wuhan coraz bardziej przekłada się na świat nowych technologii. Niedawno dowiedzieliśmy się, że LG i ZTE wycofują swój udział z największych targów mobilnych, czyli z MWC 2020, odbywających się pod koniec lutego w Barcelonie. Premiery tych firm zostaną pokazane na osobnych imprezach w innym terminie.

Teraz dowiadujemy się, że koronawirus jest wyzwaniem dla Sony. Dyrektor finansowy firmy, Hiroki Totoki, wydał specjalne oświadczenie, w którym czytamy:

Nie możemy wykluczyć, że wirus w kolosalnym stopniu zaburzy nasz łańcuch dostaw i produkcji przetworników obrazu i elektroniki. Na ten moment nie możemy oszacować wpływu koronawirusa na nasze produkty.

Jeżeli taki komentarz pada od dyrektora finansowego, oznacza to, że jest źle. Brak możliwości oszacowania wpływu koronawirusa na produkcję wynika z faktu, że Chińczycy przedłużyli przerwę noworoczną w obawie przed kolejnymi zarażeniami.

Co ucierpi przez korona wirus z Wuhan? Pierwszą „ofiarą” może być oczekiwany aparat Sony A7S III.

Niektóre źródła sugerują, że sytuacja może się odbić na premierach nadchodzących aparatów Sony, w tym A7 IV oraz oczekiwanego od bardzo dawna A7S III skierowanego do filmowców. Wcześniej spekulowano, że aparaty mogą zadebiutować na targach CP+ pod koniec lutego bieżącego roku.

Na A7S III czekamy już tak długo, że kilka kolejnych miesięcy raczej niczego nie zmieni. Kto miał kupić nowoczesny aparat do filmowania, już to zrobił, a najtwardsi entuzjaści Sony A7S III i tak poczekają do premiery. Pamiętajmy, że w międzyczasie konkurencja nie będzie spała, choć ona pośrednio też może ucierpieć. W końcu większość producentów stosuje w swoich aparatach matryce Sony, więc jest uzależniona od Japończyków.

Znacznie gorzej brzmi fakt, że może ucierpieć produkcja matryc do smartfonów.

deep fusion, iphone 11, ios 13.2

Pamiętajmy, że Sony jest producentem już połowy przetworników obrazu na całym rynku i aż 70 proc. w przypadku smartfonów. Japończycy dostarczają matryce do wielu smartfonów konkurencji, w tym do Samsungów czy do iPhone’ów. Każdy iPhone 11 Pro jest obecnie wyposażony w cztery (!) matryce produkcji Sony.

To ogromny biznes, dalece większy od biznesu tradycyjnych aparatów. Jest to też biznes cechujący się znacznie mocniej nakreślonym rytmem premier. Nowy iPhone musi pojawić się jesienią, a nowy Galaxy linii S na przełomie lutego i marca. Rynek mobilny nie może pozwolić sobie na miesiące przestoju.

Pamietajmy jednak, że sytuacja Sony nie musi być przesądzona. Słowa dyrektora Sony budzą obawy i raczej nie były rzucone na wiatr. Nie ma w nich jednak konkretów, więc bez dokładniejszych informacji trudno oszacować realne problemy, przed którymi stoi firma.

Dołącz do dyskusji