Samsung Galaxy S20 będzie zapisywał zdjęcia z trzech obiektywów naraz

Artykuł/Foto 03.02.2020
Samsung Galaxy S20 będzie zapisywał zdjęcia z trzech obiektywów naraz

Samsung Galaxy S20 będzie zapisywał zdjęcia z trzech obiektywów naraz

Klikasz przycisk migawki raz, a Galaxy S20 zapisuje zdjęcia z trzech obiektywów jednocześnie. Tak ma działać aparat w nadchodzącym Samsungu.

Świetnie poinformowany Max Weinbach z XDA właśnie zdradził bardzo ciekawą funkcję, która trafi do aparatów w smartfonach serii Samsung Galaxy S20. Funkcja nosi nazwę „Quick Take” i umożliwia robienie zdjęć z dwóch lub nawet trzech obiektywów jednocześnie.

Klikasz przycisk migawki raz, a aparat zapisuje zdjęcie z obiektywu ultraszerokokątnego, standardowego i tele.

Samsung Galaxy S20 Ultra

Nie znamy jeszcze szczegółów działania tej funkcji, ale wszystkie zdjęcia mają być dostępne w galerii. Dodatkowe ujęcia prawdopodobnie będzie można wyświetlić po otwarciu zdjęcia z głównego obiektywu. Można będzie zachować wszystkie ujęcia lub wybrać tylko jedno najlepsze.

Taka funkcja ma kilka dużych plusów, a największym z nich jest fakt, że można fotografować szybciej. Najczęściej w sytuacjach, gdy chcemy uchwycić coś jak najszybciej, nie zastanawiamy się. Po prostu uruchamiamy aparat i robimy zdjęcie korzystając z domyślnego – czyli standardowego – obiektywu.

Bywa, że chwilę później, przy oglądaniu zdjęcia, uświadamiamy sobie, że lepiej sprawdziłby się teleobiektyw lub ultraszeroki kąt. Wraz z trybem „Quick Take” teoretycznie takie sytuacje odejdą w niepamięć, bo aparat zapisze ujęcia z trzech głównych obiektywów.

To rozwiązanie nie jest zupełną nowością. Znamy je ze smartfonów LG.

lg quicktake

LG używa w swoich smartfonach z potrójnym aparatem funkcji Triple Shot. Została ona wprowadzona na rynek już w 2018 r., wraz z premierą LG V40. Smartfon w trybie Triple Shot wykonują trzy zdjęcia, po jednym z każdego obiektywu.

Niestety ta funkcja ma sporą wadę, a mianowicie długi czas zapisu. Zrobienie zdjęcia z wykorzystaniem Triple Shot trwa zdecydowanie dłużej niż zapis pojedynczej fotki. Mam nadzieję, że Samsungowi uda się stworzyć mechanizm działający w tle, natychmiast, bez uciążliwego czekania. Jeśli na zdjęcia trzeba będzie czekać, funkcja nigdy nie stanie się popularna.

iPhone również potrafi zapisywać zdjęcia z dwóch obiektywów.

No właśnie, z dwóch, a nie z trzech. Działa to jednak wręcz idealnie, o czym przekonałem się testując iPhone’a 11.

deep fusion, iphone 11, ios 13.2

Zdarza się, że podczas robienia zdjęcia standardowym obiektywem utniemy fragment osoby na pierwszym planie, szczególnie jeśli fotografujemy kilka osób. W takiej sytuacji po wejściu do galerii iPhone informuje nas, że kadr można poszerzyć. I faktycznie, po dotknięciu jednego przycisku kadr staje się szerszy, dzięki czemu nikt nie jest ucięty. Jest to możliwe dzięki temu, że iPhone robi jednoczenie zdjęcie zwykłym obiektywem i tym ultraszerokokątnym.

Apple w mistrzowski sposób wdrożyło tę funkcję. Użytkownik nawet nie musi wiedzieć, że może poszerzyć kadr. iPhone sam go o tym poinformuje w razie potrzeby. A jeśli ktoś wie o funkcji i chce ją wykorzystać przy edycji zdjęcia, ma możliwość ręcznego wymuszenia poszerzenia kadru.

I taka właśnie powinna być fotografia mobilna.

Fotografowanie smartfonem ma być szybkie i ma wymagać jak najmniej skupienia na aparacie, parametrach i nastawach. Smartfon ma w końcu umożliwiać robienie zdjęć w każdych warunkach, a nie przeszkadzać użytkownikowi w szybkim złapaniu kadru.

Obecność wielu obiektywów zawsze komplikuje proces szybkiego fotografowania. Tyczy się to nie tylko smartfonów, bo w przypadku dedykowanych aparatów sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Wymiana obiektywu zajmuje kilkadziesiąt sekund, wymaga ostrożności i precyzji, a do tego nie zawsze jest możliwa. Dlatego najwygodniej – choć nie zawsze najlepiej – jest fotografować zoomem, czyli obiektywem, który ma wszystko w jednym.

iPhone 11 Pro Max przetestowany przez DxO. Xiaomi lepsze

Takim odpowiednikiem obiektywu „wszystko w jednym” w fotografii mobilnej może być właśnie tryb robienia zdjęć kilkoma obiektywami jednocześnie. To naprawdę dobry pomysł, choć ma swoje minusy, na czele z problemem pojemności pamięci. Każde zdjęcie wykonane w trybie Quick Take (lub Triple Shot) zajmuje trzykrotnie więcej miejsca od standardowego zdjęcia z jednego obiektywu.

Można sobie z tym jednak poradzić, jeśli oprogramowanie co jakiś czas usuwa kopie zdjęć. Dobrym pomysłem jest usuwanie nadprogramowych fotek np. po miesiącu, w sytuacji, kiedy użytkownik nie wrócił przez ten czas do dodatkowego zdjęcia z teleobiektywu lub ultraszerokiego kąta. Czy tak to będzie działało w Galaxy S20? Przekonamy się o tym już 11 lutego, na premierze nowej serii smartfonów.

Dołącz do dyskusji