Niech to wybrzmi: nie potrzeba już USA i Europy, aby mieć najbardziej dochodową grę mobilną

Artykuł/Gry 09.02.2020
Niech to wybrzmi: nie potrzeba już USA i Europy, aby mieć najbardziej dochodową grę mobilną

Niech to wybrzmi: nie potrzeba już USA i Europy, aby mieć najbardziej dochodową grę mobilną

Wraz z nadejściem nowego roku fiskalnego PUBG Mobile obroniło tytuł najbardziej dochodowej aplikacji mobilnej, sumując wyniki z App Store (iOS) oraz Google Play (Android). Jednak to drugie miejsce na liście złotych jaj jest dla mnie najciekawsze.

Stacjonarne PUBG wytraciło swój impet popularności na rzecz konkurencji w postaci Fortnite’a oraz Apex Legends. Zupełnie inaczej jest na platformach mobilnych. Tam PUBG Mobile rządzi niepodzielnie, zostawiając daleko za sobą niezwykle kasowy hit Epic Games.

W ciągu minionego roku PUBG Mobile zarobiło 176 mln dol.

To aż czterokrotnie lepszy wynik niż w przypadku tej samej aplikacji w poprzednich 12 miesiącach. PUBG Mobile jest na ewidentnej fali wznoszącej, chociaż z naszego europejskiego fotela jest ona dosyć trudna do uchwycenia. Domeną PUBG są bowiem rynki azjatyckie, gdzie tytuł jest bardziej rozpoznawalny, lubiany oraz popularny niż Fortnite. Będąc przy Fortnite, produkcja Epic Games wyleciała poza TOP10 najbardziej dochodowych aplikacji w styczniu 2020.

Na wielki sukces PUBG Mobile najbardziej zapracowali gracze w Chinach. Ich yuany stanowią ponad połowę przychodów. Prawie 14 proc. z wcześniej wymienionych 176 mln dol. wypracowały USA, z kolei gracze w Turcji odpowiadają za ponad 5 proc. zawrotnej sumy. Biorąc pod uwagę główne rynki PUBG Mobile, nic dziwnego, że umyka nam tak wielki sukces aplikacji.

Tencent zarabia nieprzyzwoite pieniądze, dominując mobilny rynek.

PUBG Mobile to tytuł chińskiego giganta Tencent. Druga pozycja na liście najbardziej dochodowych aplikacji świata również należy do tej firmy. Mowa o grze MOBA pod tytułem Honor of Kings, znanej w Polsce jako Arena of Valor. AoV zarobiło w ciągu roku 151 mln dol., zyskując miano drugiej najbadziej dochodowej gry mobilnej w ujęciu globalnym.

Specyficzne jest to, że aż 95 proc. przychodów generowanych przez Arena of Valor/Honor of Kings pochodzi z Chińskiej Republiki Ludowej. Trudno o lepszy przykład tego, jak zmienił się w ostatniej dekadzie rynek gier wideo. Jak zmniejszona została rola zachodnich odbiorców oraz klientów z Japonii. Nie jest to komfortowa perspektywa.

Niech to wybrzmi: nie potrzeba USA i Europy, aby mieć najbardziej dochodową grę mobilną.

Druga najbardziej dochodowa aplikacja świata generuje na rynkach zachodnich zaledwie 5 proc. wszystkich przychodów. Pierwsza – około 25 proc. Warto podawać te dane podczas rozmów na temat tego, dlaczego Blizzard stał się chińskim podnóżkiem i tworzy Diablo wyłącznie dla urządzeń mobilnych. Chiński rynek zbytu jest tak wielki, tak dochodowy i tak kuszący, że łamie kręgosłupy największym zachodnim firmom. Czy to Blizzard, czy to Apple. Każdy chce kawałek tego tortu.

Dołącz do dyskusji