Badacze sprawdzili, która przeglądarka najbardziej troszczy się o naszą prywatność. Wygrał Brave

News/Oprogramowanie 25.02.2020
Badacze sprawdzili, która przeglądarka najbardziej troszczy się o naszą prywatność. Wygrał Brave

Badacze sprawdzili, która przeglądarka najbardziej troszczy się o naszą prywatność. Wygrał Brave

To, że to właśnie Brave od uczonych z Irlandii dostał tytuł najbardziej prywatnej przeglądarki, wielkiego zaskoczenia nie wywołuje. Co innego, że po uszach porządnie dostał Edge, a Firefoks został uznany za tak samo troszczący się o naszą prywatność jak Chrome. 

W artykule pod wdzięcznym tytułem Web Browser Privacy: What Do Browsers Say When They Phone Home?, badacze z Dublińskiego Trinity College sprawdzili, jak wiele informacji przekazują na serwery zewnętrzne te nasze Chrome’y, Edge, Brave’y, Safari i Yandeksy. Na tej podstawie orzekli, w jakim stopniu szanują one naszą prywatność.

I tak, samotnie królem zostawienia został Brave. W środku stawki uplasowały się Chrome, Firefox i Safari, a mało zaszczytne ostatnie miejsce przypadło Edge’owi i popularnemu głównie w Rosji Yandeksowi.

O czym szumią przeglądarki?

Warto na wstępie zaznaczyć, że przeglądarkom przyjrzano się w stanie wyjściowym. W żadnej z nich nie zostały włączone dodatkowe opcje, mające chronić prywatność. Badaczy interesował tylko stan domyślny, czyli taki, z którym nie tylko zaczyna, ale i zwykle kończy duża część użytkowników.

Brave został doceniony za to, że jako jedyny nie przekazywał na serwery zewnętrzne żadnych informacji o tym, na jakie strony wchodzi użytkownik, oraz nie pozwalał na śledzenie jego adresu IP. O innych przeglądarkach niestety nie można było powiedzieć tego samego.

Chrome, Firefox i Safari uplasowały się wspólnie na drugim miejscu. Przeglądarki podpadły dzieleniem się z zewnętrznymi serwerami wiedzą o odwiedzanych stronach w ramach funkcji autouzupełniania. Ponadto zostały skrytykowane za korzystanie z identyfikatorów, które pozwalają śledzić działania użytkownika.

Ostatnie miejsce zajęły Edge i Yandex. Obie nie tylko wysyłały na serwer informacje identyfikujące urządzenia, ale także przesyłały na serwery firm informacje o stronach, które, jak się wydaje, nie miały nic wspólnego z kreowaniem podpowiedzi do autouzupełniania.

Można się spierać czy to, jak często przeglądarka komunikuje się z serwerem swoich twórców i co na niego przekazuje, powinno być kluczowym wyznacznikiem tego, jak dba ona o prywatność. Niewątpliwie jest jednak jej intrygującą składową.

PS. Jeśli brakuje wam w tym zestawieniu Opery, to nie jesteście sami. Ona i Vivaldi są wielkim zignorowanym tego zestawienia.

Dołącz do dyskusji