Koronawirus z Wuhan: WHO zmienia zdanie. Ogłosiła międzynarodowy stan pogotowia

Artykuł/Nauka 03.02.2020
Koronawirus z Wuhan: WHO zmienia zdanie. Ogłosiła międzynarodowy stan pogotowia

Koronawirus z Wuhan: WHO zmienia zdanie. Ogłosiła międzynarodowy stan pogotowia

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zmieniła zdanie i ogłosiła międzynarodowy stan pogotowia w związku z rosnącą liczbą zachorowań na koronawirusa 2019-nCoV z Wuhan. Jak rozwinie się ta sytuacja?

Po obradach za zamkniętymi drzwiami Komitet Nadzwyczajny WHO uznał obecne tempo rozprzestrzenia się koronawirusa z Wuhan za zagrożenie o zasięgu międzynarodowym.

Liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa z Wuhan przekroczyła 300

Śmiertelność w przypadku 2019-nCoV nie jest jednak głównym problemem. Według oficjalnych danych wynosi ona ok. 2 proc. Nowy koronawirus nie jest więc zatem pod tym względem groźniejszy, niż SARS (śmiertelność wynosiła ok. 10 proc.), czy MERS (30 proc.).

Niepokojącym czynnikiem pozostaje jednak tempo rozprzestrzeniania się 2019-nCoV i to właśnie z tego podowu WHO zdecydowało się na zmianę statusu dla koronawirusa. Złą i potwierdzoną wiadomością jest też to, że wirus przełamał naszą barierę immunologiczną, co oznacza, że potrafi przenosić się już pomiędzy ludźmi. Z kolei dobra jest taka, że z koronawirusa udało wyleczyć się już ponad 400 pacjentów.

WHO chwali postawę chińskich władz

– W ciągu ostatnich tygodni byliśmy świadkami pojawienia się nieznanego przedtem patogenu, następnie niespotykanego wybuchu choroby, który spotkał się z niespotykaną odpowiedzią – mówi dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.

W tej niespotykanej odpowiedzi chodzi o objęcie kwarantanną kilkunastu chińskich miast, w których łącznie zamieszkuje ponad 50 mln chińskich obywateli. Chińskie władze robią co mogą, aby nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.

Wuhan do tej pory pozostaje odcięte od świata, wszystkie węzły komunikacyjne pilnowane są przez żołnierzy w kombinezonach ochronnych. Chińczycy w ramach walki z wirusem stawiają też w rekordowym tempie prowizoryczne szpitale, żeby stworzyć nowe miejsca do hospitalizowania chorych.

Ghebreyesus uważa, że całokształt działań podjętych przez Chiny w znacznym stopniu ograniczył rozprzestrzenianie się wirusa. Szef WHO docenił również tempo w jakich chińskie laboratoria przeprowadziły sekwencjonowanie genomu 2019-nCoV i dostarczyły jego próbki WHO i innym państwom (Polska też je otrzymała).

— Pod wieloma względami Chiny wyznaczają nowy standard reagowania na wybuch choroby – dodaje Ghebreyesus

Pod wieloma względami Chiny są też odpowiedzialne za powstanie nowego wirusa

Nie chodzi mi tu bynajmniej o teorie spiskowe według których 2019-nCoV wydostał się przez przypadek (a może to nie było przypadkiem?!?1) ze ściśle strzeżonego chińskiego laboratorium, żeby zarażać i zabijać ludzi.

Chociaż trzeba przyznać, że teoria ta mutuje w ekspresowym tempie i jest publikowana tak często w mediach społecznościowych, że przedstawiciele Facebooka oraz Twittera zapewnili, że publikacje tego typu będą traktowane jak każdy szkodliwy fake news i błyskawicznie usuwane.

Najbardziej spiskowe rozwinięcie mówi o tym, że wirusa stworzono specjalnie, żeby zarobić na sprzedaży szczepionek, które już są gotowe, tylko schowane gdzieś w podziemnym magazynie w oczekiwaniu na wzrost paniki. Tak twierdził m.in. Jerzy Zięba na swoim kanale, zanim YouTube usunął mu go za szerzenie niebezpiecznych dla zdrowia i życia porad.

Wracając do odpowiedzialności Chin – nowy koronawirus powstał najprawdopodobniej w wyniku mutacji kilku zwierzęcych wirusów, które najprawdopodobniej weszły ze sobą w interakcję na tradycyjnym targowisku w Wuhan.

Przy zachowaniu wyższych norm sanitarnych, nie sprzedawaniu tzw. ciepłego mięsa (czyli zwierzęta rozbierane na miejscu na kawałki, według życzenia klientów) i mody na dziwne potrawy w stylu zup z nietoperza 2019-nCoV prawdopodobnie nigdy by się nie narodził.

Nie jest to zresztą pierwszy taki przypadek, jeśli chodzi epidemie, które narodziły się w Chinach i rozprzestrzeniły (mniej więcej) na cały świat. To tłumaczy po części również stanowczą reakcję tamtejszych władz, które zdecydowały się na odcięcie Wuhan dość szybko (niektórzy twierdzą, że i tak nie dość szybko) po odkryciu nowego wirusa. Chińczycy po prostu nie chcieli kolejnej powtórki z rozrywki.

2019-nCoV z zaledwie jedną ofiarą śmiertelną poza Chinami

Oprócz Chin, tylko Filipiny poinformowały o zgonie swojego jednego obywatela zarażonego koronawirusem. W pozostałych państwach, z wyższym poziomem opieki medycznej, koronawirus nie jest aż tak groźny. Fakt, o którym wspomniał dyrektor generalny WHO, warto podkreślić. Zwłaszcza w rozmowie z ludźmi, którzy już teraz w panice gotowi są wydać kilkadziesiąt złotych na maseczkę ochronną.

Statystycznie prezentuje się to następująco: nie licząc Chin i Filipin, potwierdzone przypadki zachorowań na koronawirusa z Wuhan odnotowano w 18 państwach. W żadnym z tych państw nie zanotowano żadnego przypadku śmiertelnego. WHO dodaje dodatkowo, że nie licząc Chin, liczba zachorowań w pozostałych częściach świata jest relatywnie niska.

Ghebreyesus w podsumowaniu obrad nadzwyczajnych WHO podkreślił, że obecnie najważniejszym działaniem jest minimalizacja szans na dalsze rozprzestrzenianie się wirusa.

Czyli to, czym wiele państw zajęło się już wcześniej na własną rękę, nie czekając na rekomendację z WHO. Większość państw zleciło dodatkowe kontrole dla pasażerów przybywających z Azji. Rosja postawiła na jeszcze bardziej ekstremalną strategię i po prostu zamknęła całą swoją wschodnią granicę.

Coraz więcej linii lotniczych ogranicza lub rezygnuje w całości z oferowanych lotów do Chin. LOT poinformował, że do 9 lutego zawiesza loty do Pekinu.

W Polsce jak na razie nie odnotowano jeszcze żadnego przypadku zachorowania na koronawirusa

U nas tradycyjnie o tej porze roku szaleją grypy i paragrypy. Mając to na uwadze Minister Łukasz Szumowski zwrócił się z prośbą do obywateli, żeby ci nie zgłaszali się na oddziały zakaźne z powodu każdego przypadku gorączki czy kaszlu.

Pamiętajmy też, że w Europie jeszcze nikt nie umarł po zarażeniu się 2019-nCoV. Na najpoważniejsze powikłania wynikające z zarażenia się koronawirusem narażone są osoby z tzw. grupy podwyższonego ryzyka, czyli te które przyjmują leki immunosupresyjne, przechodziły niedawno operację przeszczepu narządów, zawał, zapalenie płuc i inne dolegliwości powodujące znaczne osłabienie organizmu. Jeśli dodatkowo zignorują pierwsze symptomy choroby albo ich lokalny szpital nie będzie w stanie udzielić im należytej opieki to wtedy tak, istnieje ryzyko śmierci. Zupełnie jak w przypadku grypy.

Pierwsze objawy grypy i koronawirusa są zresztą praktycznie identyczne: wysoka temperatura, trudności z oddychaniem, kaszel, etc. Jeśli więc zauważycie takie symptomy u siebie, a nie wróciliście kilka dni temu z okolic Wuhan, to nie panikujcie. Prawdopodobnie to tylko grypa.

Dołącz do dyskusji