Saniami przez Bałtyk, wpływ człowieka na klimat i podzieleni naukowcy. Oto 3 moje ulubione klimatyczne bzdury roku

Artykuł/Nauka 18.02.2020
Saniami przez Bałtyk, wpływ człowieka na klimat i podzieleni naukowcy. Oto 3 moje ulubione klimatyczne bzdury roku

Saniami przez Bałtyk, wpływ człowieka na klimat i podzieleni naukowcy. Oto 3 moje ulubione klimatyczne bzdury roku

Klimat i jego długofalowe zmiany są jedną z najbardziej niezrozumiałych zagadnień. Często narasta wokół niego wiele nieporozumień, bywa również mylony z pogodą.

Kto z nas nie słyszał powtarzanych i niesprawdzonych wypowiedzi typu: „jaka zmiana klimatu, przecież skrobałem dziś szybę w aucie”, „ocieplenie? super, będą palmy”, albo „Grenlandia była kiedyś zielona”.

Istnieje nawet strona, założona przez kilku naukowców i popularyzatorów nauki, która zajmuje się śledzeniem tego typu wypowiedzi na forum publicznym i prostowanie ich. Ten portal to Nauka o klimacie. Oprócz swojej codziennej działalności, do której należy analiza wypowiedzi publicznych, publikowanie artykułów i książek, prowadzą doroczny plebiscyt Klimatyczna bzdura roku w którym można głosować na najbardziej bezmyślne lub odstające od standardów naukowych wypowiedzi publiczne na temat klimatu.

Niestety roi się wśród nich od wypowiedzi osób skądinąd szanowanych bądź wysoko postawionych – na przykład polityków, urzędników państwowych lub znanych dziennikarzy.

Bzdury o klimacie nie znają podziałów politycznych

Mimo że spodziewalibyśmy się wypowiedzi negujących bądź podających w wątpliwość zmiany klimatyczne od dziennikarzy i polityków prawicowych (w Polsce uwielbiają oni stać na stanowisku, że przecież dawniej było dobrze to i teraz będzie, o ile będziemy tradycyjni i konserwatywni), to tak naprawdę takie wypowiedzi padają z każdej strony. Pośród lewicy i osób niezaangażowanych politycznie czy ideologicznie nie brak również bardziej lub mniej świadomych denialistów zmiany klimatu.

Na przykład zajmujący się w tematyką gospodarczą w Gazecie Wyborczej Witold Gadomski dawał kilkukrotnie w wywiadach wyraz swojej nieufności do consensusu naukowego w sprawie zmian klimatycznych. W plebiscycie znalazła się jego wypowiedź na ten temat:

Nie wiemy, jaka jest skala wpływu człowieka [na klimat], a jaka jest skala innych czynników niezależnych od nas.

„Nauka o klimacie” każdą z takich wypowiedzi kontruje artykułami dotyczącymi konkretnych badań bądź podsumowań i meta-analiz. I choć wypowiedz tej można bronić (bo przecież my – może oznaczać Gadomskiego i jego otoczenie), to w rzeczywistości „my” jako ludzkość niestety dobrze widzimy z wyników badań wpływ naszej działalności na klimat naszej planety.

Jarosław Gowin: zdania są podzielone

Na topie w tym roku znalazła się również wypowiedź polityka Jarosława Gowina, w której twierdzi on, że „zdania wśród naukowców są podzielone”. Zawsze jestem zachwycony tym wymaganiem od naukowców, aby konkretnie każdy podjął dokładnie taką samą decyzję, niezależnie od swojego profilu naukowego, specjalności czy zaangażowania w konkretny temat. Nie wymagamy tego od żadnej innej grupy zawodowej, ale naukowcy muszą być jednomyślni!

Tzw. stanowisko nauki to zazwyczaj consensus polegający na ogromnej większości wypowiedzi i wyników badań naukowych. W tej chwili w przypadku zmian klimatycznych i wpływu człowieka, jest to około 97 proc. klimatologów publikujących aktywnie artykuły o zmianie klimatu. Pozostali? Być może wyciągnęli inne wnioski, a może ich badania wymagają weryfikacji?

Zawsze mnie zastanawiała ta chęć pójścia za głosem kompletnego marginesu i mniejszości, ale jedynie w przypadku nauki. Do którego samolotu wsiadłbyś – dającego ci 97 proc. szans na przeżycie lotu czy dającego 3 proc.? Niektórzy w przypadku klimatu, szczepionek i leczenia nowotworów usilnie stawiają na tzw. fringe science – czyli naukowy margines.

Podsumowując, zdania są podzielone, ale nie – tak jak może sugerować Jarosław Gowin – pół na pół, ale zupełnie w innej proporcji.

Karczmy na Bałtyku – powracające widmo

Jedna z najbardziej chętnie powtarzanych (a nieznajdujących potwierdzenia w wiedzy naukowej) sloganów są te, które dotyczą niedawnych zmian klimatycznych i prognoz tzw. małych epok lodowcowych. Wszyscy je słyszeliśmy, a może nawet przyjęliśmy bez zastanowienia: ci wszyscy Wikingowie na zielonych polach Grenlandii i karczmy stawiane na Bałtyku – wszystko to ma symbolizować, że zmiany klimatyczne jakie nas dotyczą to tylko część jakiegoś naturalnego cyklu.

I właśnie na ten temat jest kolejna „klimatyczna bzdura”, tym razem właśnie od skądinąd szacownego grona Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk. Pochodzi ona z nowego „stanowiska w debacie klimatycznej”. Poprzednie stanowisko Komitetu, pochodzące sprzed 10 lat, wzbudziło dużą dyskusję, nowe jest o wiele bardziej stonowane, ale i tak znalazł się tam taki kwiatek:

W okresie Małej Epoki Lodowcowej ludzie przemieszczali się saniami poprzez całkowicie zamarznięty Bałtyk.

W wypowiedzi komitetu naukowego nie powinny znaleźć się aż takie uproszczenia i przekłamania! Istnieją udokumentowane karczmy na Bałtyku i drogi handlowe, ale były one rozmieszczone wzdłuż wybrzeża, a transport saniami po lodzie był alternatywą dla zasypanych śniegiem leśnych i polnych szlaków.

Niestety podobnie jak poprzednie stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk, prawdopodobnie i tak wypowiedź na długie lata będzie źródłem dezinformacji o klimacie, do tego poparta autorytetem naukowym (łac. argumentum ab auctoritate).

Głosowanie na Klimatyczną bzdurę roku zakończyło się. Na stronie głosowania przeczytacie wybrane wypowiedzi i sprawdzicie, ile głosów zebrały.

Dołącz do dyskusji