Gwint trafia tam, gdzie jego miejsce. Karcianka pojawi się niebawem na Androidzie, a twórcy rozdają nagrody

News/Gry 13.02.2020
Gwint trafia tam, gdzie jego miejsce. Karcianka pojawi się niebawem na Androidzie, a twórcy rozdają nagrody

Gwint trafia tam, gdzie jego miejsce. Karcianka pojawi się niebawem na Androidzie, a twórcy rozdają nagrody

Nareszcie wiemy, kiedy gra karciana ze świata Wiedźmina trafi na smartfony oraz tablety z Androidem. Gwint zadebiutuje w Google Play już 24 marca. Z tej okazji twórcy obiecują nagrodę dla każdego, kto zarejestruje chęć pobrania gry w Google Play.

Gwint bez wątpienia przejdzie do historii jako karcianka z najdziwniejszym, najbardziej nieoczywistym cyklem wydawniczym dla całego gatunku. Po tym, jak tytuł pojawił się na PC, gra karciana nieoczekiwanie obrała kurs na stacjonarne konsole. Zamiast na Androida oraz iOS, tytuł trafił na PlayStation 4 oraz Xboksa One. Jak łatwo się domyślić, karcianka nie zawojowała systemów Sony i Microsoftu.

Platformy na których gry karciane sprawują się najlepiej, otrzymują Gwinta jako ostatnie.

Dopiero kilka tygodni temu Gwint pojawił się w App Store, jako aplikacja dla iPhone’a oraz iPada. Z kolei teraz poznaliśmy datę premiery karcianki na urządzeniach z Androidem. Program zadebiutuje w Google Play dokładnie 24 marca 2020 r. To grubo ponad trzy lata od swojego pierwszego debiutu, jeszcze na komputery osobiste. TRZY! LATA! W tym czasie CPD RED wolał skoncentrować się na Xboksie One oraz PlayStation 4, a ja do teraz zachodzę w głowę, jaki proces myślowy doprowadził do podjęcia tak dziwnej decyzji.

Pewnym wynagrodzeniem tak długiego okresu oczekiwania jest nagroda, którą otrzyma każdy rejestrujący w Google Play chęć posiadania Gwinta. Wystarczy wejść pod ten adres i kliknąć zielony przycisk. Nie wiadomo jednak co będzie nagrodą i na jakie karty/zestawy mogą liczyć fani karcianki. Oczywiście Gwint to gra typu Free2Play, za pobranie której nie ponosi się żadnych kosztów.

No to teraz pozostaje już tylko czekać na edycję dla konsoli Nintendo Switch.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji