BIP! BIP! BIP! Tradycyjny alarm to tortura dla mózgu. Lepiej budzić się przy muzyce

Artykuł/Nauka 04.02.2020
BIP! BIP! BIP! Tradycyjny alarm to tortura dla mózgu. Lepiej budzić się przy muzyce

BIP! BIP! BIP! Tradycyjny alarm to tortura dla mózgu. Lepiej budzić się przy muzyce

Jak opisalibyście dźwięk swojego porannego alarmu? Mój brzmi mniej więcej tak: BIBIBIBIP BIBIBIBIP BIBIBIBIP i tak dalej. Okazuje się, że tego typu alarmy pogorszają nasze samopoczucie i że lepiej budzić się na przykład przy Beach Boysach.

O ten numer na przykład wydaje się być idealny. Naukowcy, którzy zbadali wpływ budzących nas dźwięków na nasze samopoczucie, wspominają też o Close to Me zespołu The Cure:

Najprzyjemniej budzić się przy melodyjnej muzyce

Abstrahując od indywidualnych gustów muzycznych i tego, czy Beach Boys jest jedną z najlepszych kapel w historii muzyki, czy nie, badanie wykonane przez naukowców Royal Melbourne Institute of Technology zaleca budzenie się przy pozytywnych i melodyjnych (przynajmniej z brzmienia) utworach muzycznych.

Zdaniem Stuarta McFarlane’a, głównego autora badań, popularne alarmy pobudkowe w stylu BIP BIP BIP (nie mogę się powstrzymać, żeby nazywać je inaczej) mogą wydłużać stan tzw. bezwładności sennej, czyli te kilkadziesiąt minut, w których się rozbudzamy, a nasze ciało i umysł powoli dochodzi do optymalnych poziomów czujności i aktywności.

Co więcej, dźwięki które nas budzą mogą mieć wpływ właśnie na te poziomy. Przez pobudkę przeprowadzoną dźwiękiem ordynarnego alarmy BIP możemy po prostu trochę gorzej myśleć w pracy, czy słabo wypaść na treningu. Sam McFarlane podkreśla, że to dopiero wstępne i stosunkowo niewielkie badanie, przeprowadzone na 50-osobowej grupie ochotników, które należałoby powtórzyć kilkukrotnie, najlepiej na większej liczbie osób i w pełni kontrolowanych warunkach, a nie na podstawie ankiet.

Zbadanie wpływu bodźców, które wybudzają nas ze snu i mają wpływ na naszą sprawność, zarówno fizyczną jak i umysłową może mieć ogromne znaczenie dla niektórych zawodów. Doskonałym przykładem są na przykład astronauci, którzy w sytuacji awarii na stacji kosmicznej bądź statku muszą, błyskawicznie po obudzeniu, być w pełni przytomni i gotowi do działania. Tak samo jak strażacy, czy pracownicy pogotowia ratunkowego.

— Uważamy, że ostre alarmy w stylu „bip bip bip” mogą zakłócać lub dezorientować aktywność mózgu podczas budzenia się. Z kolei bardziej melodyjne dźwięki, taki jak „Good Vibrations” Beach Boys lub „Close to Me” The Cure, mogą pomóc nam przejść do stanu pełnego wybudzenia w bardziej efektywny sposób – mówi Stuart McFarlane.

Planuję z ciekawości sprawdzić, czy rzeczywiście zauważę u siebie jakąś różnicę, jesli zamiast mojego standardowego BIBIBIBIP BIBIBIBIP BIBIBIBIP pierwszym, co usłyszę z rana będzie jakiś przebój Beach Boysów. Boję się tylko, że po tygodniu albo dwóch przestanę ich lubić.

Dołącz do dyskusji