Wielki powrót iPhone’a

Artykuł/Biznes 29.01.2020
Wielki powrót iPhone’a

Wielki powrót iPhone’a

Wielki powrót iPhone’a – tak chyba można zatytułować najnowszy odczyt wyników finansowych Apple’a.

Rok temu Apple notował spadek przychodów ze sprzedaży iPhone’ów – pierwszy od premiery swojego smartfona, dodajmy. Co więcej, 12 miesięcy temu Apple ciął prognozy sprzedaży iPhone’ów na kolejne kwartały. W rezultacie amerykańska firma zanotowała pierwszy spadek przychodów rocznych od 2016 r.

Teraz to właśnie głównie dzięki iPhone’owi Apple wraca na ścieżkę wzrostów. I to jakich.

91,8 mld przychodu w pierwszym kwartale rozliczeniowym 2020 r. (koresponduje z czwartym kwartałem rozliczeniowym 2019 r.) to najwyższy odczyt w historii – o 7,5 mld dol. wyższy niż rok wcześniej. Z kolei zysk netto wyniósł niebotyczne 22,2 mld dol. wobec 20 mld dol. rok wcześniej. Łącznie daje to najlepszy w historii Apple’a kwartalny wynik, lepszy od słynnego pierwszego kwartału rozliczeniowego 2018 r.

Apple nie podaje już liczby sprzedanych iPhone’ów, ale rzut oka na przychód ze sprzedaży smartfonów – wzrost o 7,7 proc. do wartości prawie 56 mld dol. – pozwala założyć z całą pewnością, że to właśnie iPhone przyczynił się do rekordowego wyniku firmy.

W komentarzu do wyników przedstawiciele Apple’a dowodzili, że wynik na iPhonie był możliwy ze względu na dwa bardzo ważne czynniki: doskonałe przyjęcie rynkowe iPhone’a 11 oraz powrót do mocnych wzrostów sprzedaży smartfona w Chinach.

iPhone 11 był najlepiej sprzedającym się modelem każdego tygodnia w ostatnich trzech miesiącach, a wszystkie trzy modele smartfonu były najlepiej sprzedającymi się iPhone’ami. – To najlepsza premiera iPhone’a w historii – czytamy w oświadczeniu Apple’a.

Z kolei w Państwie Środka Apple wygenerował 13,58 mld dol. przychodu wobec 13,17 mld dol. rok wcześniej. Wzrost wynosi więc 3,1 proc. – to wystarczyło, by mieć znaczący wpływ na całościowy wynik. Łącznie sprzedaż w Chinach stanowi już prawie 15 proc. sprzedaży firmy.

Nie wiadomo jednak, jak sprawa rozprzestrzeniającego się koronawirusa wpłynie na sprzedaż w kolejnym kwartale. Szef Apple’a Tim Cook stwierdził w rozmowie z analitykami, że „Apple jest przygotowany na negatywne scenariusze w Chinach”, ale wydaje się, że wirus stanowi realne zagrożenie dla utrzymania wzrostów w Chinach.

Wynik iPhone’a może być lekkim zaskoczeniem, natomiast rezultat sprzedaży usług Apple’a już nie.

Od przynajmniej roku wiemy, że Apple kompensuje więdnącą sprzedaż iPhone’a potężnymi inwestycjami w usługi, które oferuje klientom przede wszystkim na smartfonach. 17 proc. wzrostu przychodu do 12,7 mld dol. to również rekordowy wynik sprzedaży usług w historii Apple’a.

Trudno wręcz zliczyć kolejne rekordy związane z usługami, o których opowiadali w nocy polskiego czasu przedstawiciele Apple’a: najlepszy kwartał w historii App Store, z rekordowym przychodem dziennym w wysokości 386 mln dol. w Sylwestra 2019 r., Apple News z ponad 100 mln aktywnych użytkowników, Apple Pay z ponad 200 proc. wzrostem wartości transakcji rok do roku. Do tego ponoć lepsze od oczekiwań starty Apple Arcade, Apple TV+ oraz Apple Card.

Dodajmy do tego informację, że baza aktywnych urządzeń Apple przekroczyła magiczną barierę 1,5 mld urządzeń na świecie (rok temu było poniżej 1,4 mld). To oznacza, że Apple wciąż dodaje nowych użytkowników, a nie tylko sprzedaje nowe iPhone’y starym klientom. To doskonały prognostyk do kolejnych rekordów sprzedaży usług.

Potężne wzrosty zanotował także segment tzw. urządzeń ubieralnych (oficjalnie „other products”). To tu Apple rejestruje sprzedaż m.in. słuchawek AirPods oraz Apple Watcha. Dzięki doskonałemu przyjęciu rynkowego nowych AirPodsów Pro, Apple zwiększył przychód segmentu o 37 proc. do 10,01 mld dol.

Ostatnio Tim Cook znowu jest przedmiotem ataku zmasowanej krytyki mediów piszących o Apple’u. Z okazji 10-lecia premiery iPada ponownie wypomina mu się, że Apple nie jest już tak innowacyjne, jak kiedyś (czyt. za czasów Steve’a Jobsa), że nie zmienia już świata, że wiele premier produktowych przechodzi bez większego echa.

Jednego jednak Cookowi odmówić nie można – doskonale zmienia charakter biznesu Apple’a. Niech dowodem na to będzie to, że dziś przy kolejnych odczytach kwartalnych wyników finansowych jego firmy prawie nikt nie wspomina o wynikach sprzedaży Maca, czy iPada. Wszyscy natomiast mówią o wynikach sprzedaży usług i urządzeń ubieralnych.

Nie zapominajmy także o jednym. Od dłuższego czasu Cook powtarza, że Apple zostanie zapamiętane w historii jako „ta firma, która zrewolucjonizowała rynek ochrony zdrowia”. Aby tak było, kluczowymi segmentami dla rozwoju Apple’a muszą być iPhone, usługi na nim sprzedawane oraz urządzenia technologii ubieralnej.

I co? I już są.

Dołącz do dyskusji