Leica M10 Monochrom to esencja minimalizmu. Robi tylko czarno-białe zdjęcia

Artykuł/Foto 17.01.2020
Leica M10 Monochrom to esencja minimalizmu. Robi tylko czarno-białe zdjęcia

Leica M10 Monochrom to esencja minimalizmu. Robi tylko czarno-białe zdjęcia

Leica pokazała swój nowy aparat dalmierzowy. Nie jest to jednak zwykły model, lecz aparat z czarno-białą matrycą. Poznajcie Leicę M10 Monochrom.

Na taki aparat może się porwać tylko jedna firma. Nowa Leica M10 Monochrom to już kolejne podejście niemieckiego producenta do aparatu potrafiącego robić wyłącznie czarno-białe zdjęcia. Po Leice M Monochrom z 2012 r. i po wariancie Stealth z 2018 r., przyszła pora na nową generację.

Leica M10 Monochrom to przede wszystkim nowa czarno-biała matryca.

leica m10 monochrom

Sercem aparatu jest zupełnie nowa matryca o rozdzielczości 40 megapikseli. Leica twierdzi, że została ona stworzona od zera z myślą o czarno-białych zdjęciach. Matryca ma nową bazową czułość ISO, która zostałą obniżona z poziomu ISO 320 na ISO 160.

Matryca była inspiracją dla całego wzornictwa aparatu. Leica M10 Monochrom oczywiście czepia garściami z tradycji firmy, ale jednocześnie z obudowy zniknęły wszystkie kolorowe elementy. To oznacza, że zniknęła też szalenie charakterystyczna czerwona kropka. Mimo to aparatu nie da się pomylić ze sprzętem żadnej innej marki. To Leica z krwi i kości, a może nawet jeden z najbardziej tradycyjnych przedstawicieli aparatów tej firmy.

Czemu właściwie rezygnować z koloru? Odpowiedź jest prosta.

leica m10 monochrom

Z jednej strony czarno-biała matryca w prostej linii nawiązuje do tradycji firmy. Aparaty Leica były narzędziem w rękach ojców reportażu, którzy dokumentowali świat właśnie na czarno-białej kliszy.

Z drugiej strony czarno-biała matryca oznacza inną, znacznie prostszą konstrukcję sensora. Matryca nie zawiera siatki Bayera, która w standardowym aparacie tworzy kolor poprzez ekstrapolację pojedynczych komórek. Brak siatki Bayera pozwala zrezygnować z filtra dolnoprzepustowego bez żadnych konsekwencji. Dzięki temu można osiągnąć lepszą jakość zdjęć czarno-białych, w tym większą ostrość i lepszy zakres tonalny.

leica m10 monochrom

Ponadto, pomijając aspekt techniczny, pozbycie się koloru w dzisiejszych realiach jest nie tylko decyzją sentymentalną. To także środek artystyczny dla fotografów. Czarno-białe zdjęcia grają na zupełnie innej nucie niż kolorowe. Kiedy tracimy kolor, musimy skupić się na innych elementach obrazu: kontraście, kształtach, światłocieniu. Część kadrów wygląda znacznie lepiej w czerni i bieli, ale inne bez koloru sporo tracą. To sprawia, że Leica M10 Monochrom nie jest aparatem dla wszystkich. To raczej kolejne narzędzie w arsenale świadomego (i majętnego) fotografa.

Leica M10 Monochrom oczywiście nie będzie aparatem tanim. To w końcu Leica.

leica m10 monochrom

Aparat będzie kosztował w Polsce 36900 zł za korpus, co sprawia, że jest to kąsek tylko dla największych koneserów.

Dołącz do dyskusji