114 mln euro wyniosły kary za łamanie RODO. Urzędnicy dopiero się rozkręcają

News/Technologie 21.01.2020
114 mln euro wyniosły kary za łamanie RODO. Urzędnicy dopiero się rozkręcają

114 mln euro wyniosły kary za łamanie RODO. Urzędnicy dopiero się rozkręcają

Podsumowano pierwszy okres działania RODO – na firmy nie dość dobrze radzące sobie z zabezpieczeniem naszej prywatności, nałożono łączne 114 mln euro kary. Urzędnicy dopiero się rozkręcają.

O tym, jak bardzo przepisy dotyczące ochrony prywatności i danych osobowych są nam potrzebne, niech świadczy choćby jedna z liczb – 160 tys. Tyle odnotowano we wszystkich krajach unijnych wycieków danych od wejścia w maju 2018 r. w życie RODO.

Najwięcej wycieków danych odnotowali Brytyjczycy, Niemcy i Holendrzy.

O części z nich wcześniej nikt by się nie dowiedział. Zwiększyła się bowiem aż o 12,6 proc. liczba wycieków, o których dowiaduje się opinia publiczna. Trzymanie w tajemnicy informacji o tak niefortunnym zdarzeniu jest teraz znacznie bardziej ryzykowne finansowo. Na szefów firm motywująco w kwestii przestrzegania prawa zadziałały surowe kary, między innymi te biorące pod uwagę wielkość zarobków podmiotu, na który są nakładane. Urzędnicy, zamiast zerknąć w abstrakcyjne widełki, mogli sprawdzić globalne obroty firmy i nałożyć karę w wysokości 2 lub aż 4 proc. od nich. Nagle także duże międzynarodowe korporacje zaczęły się niespokojnie wiercić ze zdenerwowania.

Z danych przywołanych przez Dla Piper wynika, że najwyższa kara w historii nowego prawa została nałożona równo rok temu (21 stycznia) na Google’a przez Francuzów. Co ciekawe nie chodziło wtedy o żaden wyciek, korporacja została ukarana za nieprzejrzystą komunikację i zdobywanie zgód w nieodpowiedni sposób. Niedługo jednak Google może zostać zdetronowany. Spektakularne kara w wysokości 214 mln euro wisi bowiem nad British Airways. Liniom lotniczym zarzuca się, że nie dość skrupulatnie zabezpieczały swoje dane przed hakerami. Na razie firma negocjuje z brytyjskim urzędem ds. ochrony danych osobowych, więc jest jeszcze szansa, że kwota ta zostanie choć trochę zmniejszona.

Najwięcej wycieków danych w Europie odnotowali urzędnicy z Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a najwięcej kar zapłaciły firmy we Francji, Niemczech i Austrii. Na razie. Eksperci, na których powołuje się Del Piper, przewidują, że to dopiero rozgrzewka. Kiedy wszyscy oswoją się z nowym prawem, kary zaczną rosnąć.

Dołącz do dyskusji