AirPods to nowy iPhone. Apple ma w garści 71 proc. przychodów z rynku słuchawek bezprzewodowych

Artykuł/Sprzęt 16.01.2020
AirPods to nowy iPhone. Apple ma w garści 71 proc. przychodów z rynku słuchawek bezprzewodowych

AirPods to nowy iPhone. Apple ma w garści 71 proc. przychodów z rynku słuchawek bezprzewodowych

Długo musieliśmy czekać na produkt Apple’a, który szturmem podbiłby i odmieniłby rynek. iPhone przecież ustawił poprzeczkę bardzo wysoko.

Najnowszy raport nie pozostawia złudzeń – słuchawki AirPods są absolutnym hitem. Według opublikowanych właśnie danych Apple zwiększył ich sprzedaż w ostatnim roku o 100 proc., wprowadzając na rynek 60 mln nowych par słuchawek. Firma ma obecnie w garści 71 proc. przychodów z całego rynku słuchawek bezprzewodowych.

Gdyby słuchawki AirPods wydzielić z Apple’a i zrobić z nich osobny biznes, to byłby tak wielki, że bez trudu znalazłby się w zestawieniu Fortune 500 – corocznym rankingu 500 największych amerykańskich przedsiębiorstw – zauważył Marques Brownlee.

Apple zrobił to znowu

Ten sukces nie powinien jednak dziwić. Apple ma talent do odmieniania branży, którymi zaczyna się interesować na poważnie. Zanim zadebiutował iPod odtwarzacze MP3 nie były specjalnie popularne. Technologia w zasadzie raczkowała. Apple pokazał, jak jego zdaniem powinno wyglądać przenośne urządzenie do słuchania muzyki i… stworzył kultowy produkt. Wszystkie generacje iPodów sprzedały się w liczbie ponad 400 mln sztuk. iPoda chciał mieć każdy klient i konkurencja.

Podobnie było z iPhone’em, iPadem i MacBookiem Air (przypomnijcie sobie, jak przed nim wyglądały komputery z Windowsem). Konkurencja nie chciała zostawać w tyle i szybko podłapywała pomysły Apple’a.

Z AirPodsami było podobnie. Konkurencja najpierw śmiała się z iPhone’a 7, który został pozbawiony złącza słuchawkowego 3,5 mm, aby za chwilę skopiować ruch Apple’a. A ruch Apple’a nie polegał na samym usunięciu złącza. Gigant z Cupertino usunął minijacka, ale w zamian wprowadził na rynek nowy produkt – AirPods.

Słuchawki szybko podbiły rynek i zaczęły być widoczne u ludzi na ulicach i u znanych osób w telewizji. Stały się rozpoznawalnym atrybutem, jak niemal dwie dekady wcześniej białe słuchawki dołączane do iPodów.

Konkurencja oczywiście poszła za ciosem. Złącza słuchawkowe zaczęły znikać z kolejnych smartfonów, a w ofercie zaczęły pojawiać się Galaxy Budsy, FreeBudsy i inne AirDotsy. Niektórzy producenci próbowali stworzyć coś nowego i oryginalnego. Inni poszli na łatwiznę i skopiowali nie tylko brzmienie nazwy, ale również design Apple’owskich AirPodsów.

Masz AirPodsy? Kup jeszcze jedne

Pierwsze AirPods zadebiutowały w 2016 r. Na początku 2019 r. Apple zaprezentował drugą generację, która przyniosła drobne usprawnienia i bezprzewodowe ładowanie. Pod koniec 2019 r. zadebiutowały AirPodsy Pro z nowym designem i z funkcją aktywnej redukcji hałasu. Ten produkt szybko stał się popularny, a Tim Cook zasugerował klientom, którzy posiadają już AirPods pierwszej lub drugiej generacji, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dokupić sobie jeszcze drugą parę z dopiskiem Pro i korzystać z nich zamiennie.

Gdy patrzę na wyniki sprzedaży, to odnoszę wrażenie, że niektórym klientom dwa razy powtarzać nie będzie trzeba.

Czytaj również: AirPodsy to najlepszy gadżet, jaki miałem. Żałuję, że zwlekałem z zakupem

Dołącz do dyskusji