Do Androida zmierza funkcja, którą posiadacze iPhone’ów mają od lat. Czytniki linii papilarnych i skanery twarzy w końcu będę potrafiły więcej

News/Technologie 10.01.2020
Do Androida zmierza funkcja, którą posiadacze iPhone’ów mają od lat. Czytniki linii papilarnych i skanery twarzy w końcu będę potrafiły więcej

Do Androida zmierza funkcja, którą posiadacze iPhone’ów mają od lat. Czytniki linii papilarnych i skanery twarzy w końcu będę potrafiły więcej

Dobre wieści płyną ze świata Androida. Wszystko wskazuje na to, że Google pracuje nad zwiększeniem poziomu zabezpieczeń w swoim systemie i ułatwieniem życia użytkownikom jednocześnie.

Uwaga, posiadacze iPhone’ów – jeśli czytając poniższe słowa, zaczniecie odczuwać przemożne dejavu, nie ma w tym nic dziwnego.

Google istotnie pracuje nad funkcją, która wszystkim posiadaczom sprzętu Apple’a znana jest od lat, podobnie jak tym użytkownikom Androida, którzy korzystają z managerów haseł pokroju LastPass czy 1Password.

Mowa o zabezpieczeniu biometrycznym w autouzupełnianiu haseł.

W iOS i macOS działa to tak: jeśli chcemy, żeby Pęk Kluczy automatycznie wypełnił za nas pole loginu i hasła w danej usłudze czy na stronie, musimy to zatwierdzić, odblokowując funkcję skanem twarzy lub palca.

To dodatkowa warstwa zabezpieczeń, która może się przydać np. w sytuacji, gdy nasz sprzęt wpadnie w niepożądane ręce. Złodziej/żartowniś może i dostanie się do naszego telefonu, ale dostępu do ważnych stron i usług nadal bronić będzie biometria użytkownika.

Tego mechanizmu dotąd brakowało we wbudowanym rozwiązaniu Google’a. Autouzupełnianie haseł zapisanych w przeglądarce Chrome czy Google Smartlock nie wymagało od użytkownika żadnej dodatkowej akcji, co z jednej strony jest dość wygodne, ale z drugiej… niezbyt bezpieczne.

Teraz się to zmieni. Autouzupełnianie haseł na Androidzie zabezpieczysz biometrią.

Nową funkcję w fazie testów po raz pierwszy dostrzegli użytkownicy forum XDA Developers. Autouzupełnianie haseł w Androidzie będzie można niebawem potwierdzić skanem odcisku palca lub twarzy; nie wiadomo jednak, które telefony będą wspierane w tym drugim typie, źródła mówią m.in. o smartfonach Samsunga ze skanerem tęczówki.

Jest to o tyle istotne, iż wielokrotnie udowodniono, że zwykłe odblokowywanie twarzą, spotykane w wielu niedrogich smartfonach z Androidem, można oszukać zwykłym zdjęciem, gdyż jest to tylko skan optyczny. O wiele trudniej oszukać zabezpieczenie pokroju Face ID czy skanu tęczówki.

Źródło: XDA Developers

Nowe zabezpieczenie obejmie również płatności wewnątrz aplikacji czy stron internetowych. To rozwiązanie również znane użytkownikom iPhone’a czy Maca, gdzie biometria chroni każdej transakcji wykonywanej przy użyciu Apple Pay.

Źródło: XDA Developers

Nie wiadomo, kiedy nowa funkcja trafi do Androida.

Dobrze jednak, że w ogóle prowadzone są nad nią prace. Ze względu na ogromną różnorodność w świecie smartfonów z Androidem, zabezpieczenia biometryczne od samego początku nie działają tam tak spójnie, jak u konkurencji z Cupertino. Nie każdy bank np. pozwala na logowanie odciskiem palca, a nawet te, które na to pozwalają, często nie umożliwiają wykorzystania skanu twarzy na Androidzie. Innymi słowy – mamy bałagan.

I ten bałagan Google w końcu ma zamiar posprzątać, z czego bardzo się cieszę.

To co, teraz czas na Windowsa 10? Coraz więcej laptopów korzysta z funkcji Windows Hello, zabezpieczającej komputer czytnikiem linii papilarnych lub skanerem twarzy. Tam również nie możemy wykorzystać zabezpieczeń biometrycznych w celu zalogowania się do aplikacji czy potwierdzenia płatności.

Skoro Google wziął się za poprawienie tego braku w swoim systemie, to może czas najwyższy, by zabrał się za to i Microsoft?

Dołącz do dyskusji