Zamiast palić zwykłe papierosy, przez miesiąc podgrzewałem sobie tytoń w IQOS 3 Duo

Recenzja/Sprzęt 19.11.2019
Zamiast palić zwykłe papierosy, przez miesiąc podgrzewałem sobie tytoń w IQOS 3 Duo

Zamiast palić zwykłe papierosy, przez miesiąc podgrzewałem sobie tytoń w IQOS 3 Duo

Żeby nie było niedomówień: papierosy palę od dawna. Od dawna też (ale jednak trochę krócej) szukam sobie jakiejś sensownej alternatywy dla palenia. I wy – skoro czytacie ten tekst – pewnie też.

Produkty z serii IQOS są dostępne w naszym kraju od 2017 r., jednak do tej pory nie miałem okazji z nich korzystać. Po moich przygodach z e-papierosami, napełnianymi liquidami z nikotyną i wiecznej walce z psującymi się grzałkami, przeciekającymi zbiorniczkami i awariami ich akumulatorów, po prostu obraziłem się na jakiekolwiek przejawy nowych technologii dla palaczy i wróciłem do analogów.

Ostatnio znów jednak zacząłem odczuwać potrzebę wprowadzenia zmian w moim nałogu. Premiera modelu 3 Duo wydawała się być idealną ku temu okazją. Philip Morris zaprezentował dość kompaktowe urządzenie, które po pierwsze wydawało się w miarę bezproblemowe (w porównaniu do e-papierosów napełnianych e-liquidami), a po drugie: wygodne.

IQOS 3 Duo – wrażenia po miesiącu

Jak na razie IQOS w moich rękach spisuje się doskonale. Dowodem na ten stan rzeczy może być to, że od miesiąca nie palę normalnych papierosów. Dlatego jeśli ktoś poszukuje alternatywy dla analogów, poniżej przygotowałem zestaw życiowych zalet płynących z zaciągania się podgrzewanym tytoniem.

IQOS 3 Duo: podgrzewanym tytoniem da się bez problemu napalić

Palacze zawsze obawiają się tej kwestii. Normalny papieros to normalny papieros – wyciągasz go sobie z paczki, palisz, kończysz i głód nikotynowy znika. Z nowymi wynalazkami pod tym względem bywa różnie, więc spieszę donieść, że jeden wkład HEETS jest w stanie dostarczyć mi odpowiednią dawkę nikotyny. Samych wkładów jest kilka rodzajów – mi najbardziej smakują te z brązowym oznaczeniem. I tak, są też mentole, ale nie próbowałem, bo najzwyczajniej w świecie ich nie cierpię.

Podgrzewanie tytoniu jest zdrowsze od jego palenia

Produkty z kategorii HNB (ang. Heat Not Burn, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza podgrzewanie bez spalania) podnoszą temperaturę specjalnych wkładów tytoniowych do dużo niższej niż ta, w której spala się tytoń w zwykłych papierosach. A to właśnie proces spalania jest największym problemem, jeśli chodzi o szkodliwość tytoniu – w wyższej temperaturze po prostu wyzwalana jest większa liczba substancji smolistych.

Wynikiem procesu podgrzewania jest z kolei aerozol zawierający prawie czystą nikotynę. Philip Morris przekonuje, powołując się na badania, że znajduje się w nim o 90 proc. mniej szkodliwych substancji niż w dymie papierosowym. Z tymi danymi zgadza się na przykład amerykańskie FDA, które oficjalnie informuje, że podgrzewanie tytoniu wpływa na zdrowie palaczy w o wiele mniejszym stopniu niż tradycyjne papierosy.

Co ważne: ani razu nie narzekałem na ładowanie urządzenia

Tej kwestii obawiałem się najbardziej – jeśli akumulator w IQOS-ie nie wytrzymałby całego dnia bez ładowania, to moja przygoda z podgrzewaną nikotyną skończyłaby się w losowym kiosku, gdzie kupiłbym paczkę analogowych papierosów. Na szczęście akumulator radzi sobie doskonale.

Ani razu nie musiałem podłączać urządzenia do ładowania w środku dnia. Co więcej, sam proces podgrzewania tytoniu jest na tyle szybki, że człowiek nie czeka w nieskończoność, żeby zaciągnąć się chmurą nikotyny z nabitego przed chwilą wkładu. Po kilkunastu sekundach po aktywacji procesu podgrzewania można już palić.

Do tego fakt, że sam podgrzewacz radzi sobie z podgrzaniem dwóch wkładów bez konieczności ponownego naładowania w ładowarce jest niezwykle wygodny. Nie, żebym inhalował się dwoma wkładami pod rząd, ale przyznaję, że czasem – zamiast chować podgrzewacz do ładowarki – zdarza mi się go po prostu gdzieś odłożyć.

Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to byłby to brak technologii szybkiego ładowania, ale biorąc pod uwagę fakt, że IQOS do pełna ładuje się w ok. 3-4 godziny, byłoby to czepianie się trochę na wyrost.

IQOS nie śmierdzi

Zużyty wkład nie wydziela żadnego nieprzyjemnego zapachu (chyba, że podsuniemy je sobie pod nos). W praktyce człowiek przestaje korzystać z popielniczki (no chyba, że potrzebuje zdjęcie do zilustrowania tekstu)

Palacze zrozumieją, że nie jest to ważka kwestia. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, w którym ciągłe wietrzenie mieszkania nie jest zbyt przyjemne. Paląc zwykłe papierosy człowiek ma kilka opcji, z czego żadna nie jest wygodna: palić na balkonie (gdzie jest zimno), palić w domu i otwierać okno (robi się zimno), palić w domu i nie otwierać okna (śmierdzi) albo wychodzić na dymka przed dom/budynek (zimno, w dodatku trzeba się ubrać bardziej niż na balkon). Same minusy, zero plusów.

Wiem, bo wszystkie te opcje testowałem i żadnej nie polecam. Dlatego nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że teraz, po skończeniu wkładu HEETS-a, w moim mieszkaniu nie czuć zapachu dymu tytoniowego. Moje ubrania i samochód też nie kojarzą się z zapachem popielniczki, co moim zdaniem jest jedną z największych zalet tego sposobu aplikowania sobie nikotyny.

No dobrze, a smak?

W tym akapicie mogę napisać właściwie cokolwiek, bo smak jest tak indywidualną kwestią każdego człowieka, że… najlepiej samemu przekonać się jak smakują podgrzewane HEETS-y.

Mi na przykład smakują, ale muszę od razu zaznaczyć, że uwalniany przez IQOS-a aerozol właściwie w niczym nie przypomina smaku zwykłego papierosa. Osobiście nie przeszkadza mi to w żadnym stopniu, ale kilku moich palących znajomych (konkretnie: dwóch), po zaciągnięciu się podgrzaną nikotyną stwierdziło, że nie mogliby się przyzwyczaić do tego smaku i zostaną przy analogach. Z kolei kilku innych znajomych palaczy (konkretnie trzech, w tym jeden z nich jest użytkownikiem IQOS-a od ponad roku) stwierdziło, że aerozol z IQOS-a smakuje lepiej niż zwykłe papierosy.

Dlatego przed zakupem urządzenia sugerowałbym wyrobienie sobie własnego zdania w tej kwestii – nie wszystkim ten smak odpowiada. Zupełnie jak z papierosami.

Czy IQOS 3 Duo mieści się w kieszeni?

Dla kogoś, kto nie dysponuje damską torebką (gdzie jak wiadomo mieści się wszystko) i nie chodzi na co dzień w wojskowych bojówkach (to takie spodnie), rozmiar urządzenia do podgrzewania tytoniu zapewne jest ważną kwestią. IQOS 3 Duo w połączeniu z paczką HEETS-ów zajmuje odrobinę więcej miejsca niż paczka tradycyjnych papierosów, ale ta różnica w moim odczuciu jest na tyle mała, że nie powinna przeszkadzać większości palaczy.

Do tego mówimy o noszeniu dwóch przedmiotów, mniejszych od paczki papierosów, więc logistykę z tym związaną można zaplanować sobie trochę inaczej – np. IQOS w jednej kieszeni, HEETS-y w drugiej. Nie jestem blogerem modowym, więc nie mam żadnych genialnych porad na temat tego, jak najlepiej nosić podgrzewacz tytoniu w kieszeni, za to mogę powiedzieć, że w moich zwykłych jeansach nie sprawia mi to żadnego problemu.

Podsumowując…

Tak właściwie, to najlepszym podsumowaniem byłoby to, że od prawie miesiąca nie kupiłem paczki normalnych papierosów i raczej nie zanosi się, żebym zrobił to w najbliższym czasie. IQOS 3 Duo jest dobrze zaprojektowanym i intuicyjnym urządzeniem, z którego bez żadnego problemu można korzystać na co dzień.

Ani razu nie miałem też problemu z zakupem wkładów tytoniowych HEETS, które dostępne są w każdym sklepie w mojej okolicy i na każdej stacji benzynowej, którą odwiedziłem odkąd korzystam z IQOS-a. Szczerze mówiąc byłem nieco zdziwiony tak dużą dostępnością tych wkładów – spróbujcie np. kupić sobie liquid do e-papierosa o 2 w nocy, w środku tygodnia, jadąc jakąś drogą krajową, która z uporem maniaka mija wszystkie większe miasta. Nie ma szans. HEETS-y za to kupicie bez żadnego problemu.

Jeśli chodzi zaś o kwestie obsługi i samego ładowania urządzenia, to… właściwie trudno się nad tym rozwodzić. Przed spaniem podłączam IQOS-a do ładowarki, rano odłączam naładowanego na 100 proc. Za każdym razem, kiedy mam ochotę na papierosa, nabijam podgrzewacz wkładem, przytrzymuję jedyny umieszczony na nim przycisk przez sekundę i po chwili zaciągam się aerozolem.

Po skończeniu wkładu mogę podgrzać sobie kolejny, albo schować podgrzewacz do ładowarki i tyle. Tak jak pisałem wcześniej – cała obsługa jest na tyle wygodna, że nie odczuwam potrzeby powrotu do normalnych papierosów. Także jeśli szukaliście mniej szkodliwej od palenia alternatywy, być może IQOS 3 Duo jest podgrzewaczem tytoniu, który spełni wasze oczekiwania w tej kwestii. Moje na szczęście spełnia.

IQOS 3 Duo dostępny jest w oficjalnym sklepie PMI w cenie 399 zł.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji