Pies Coco ma 8 iPhone’ów i dwa Apple Watche. Chiński sąd zakazał właścicielowi wydawania na bzdury

Artykuł/Technologie 12.11.2019
Pies Coco ma 8 iPhone’ów i dwa Apple Watche. Chiński sąd zakazał właścicielowi wydawania na bzdury

Pies Coco ma 8 iPhone’ów i dwa Apple Watche. Chiński sąd zakazał właścicielowi wydawania na bzdury

Obywatelstwo punktowane. Chiny mają już w przyszłym roku wprowadzić w życie System Zaufania Społecznego.

Wang Sicong jest dziedzicem wielkiego imperium, jego ojciec jest nie tylko jednym z najbogatszych ludzi w Chinach, ale i na całym świecie. Mimo to Wang nie może podróżować pierwszą klasą, rezerwować miejsc w luksusowych hotelach, grać w golfa. Wydatki musi ograniczyć do tych najbardziej niezbędnych. Za jego wychowanie wzięło się państwo.

Państwo cię wychowa.

Kara dla Wanga ma wymiar wychowawczy. Ulubieniec tabloidów i gwiazda mediów społecznościowych jest znany z rozrzutności, urządzania wielkich imprez i kupowania drogich gadżetów dla swojego psa (Coco ma 8 iPhone’ów i dwa ekskluzywne Apple Watche). Nie jest to zachowanie, które oficjalnie promuje Chińska Republika Ludowa, więc zostanie poskromione.

Jak informuje South China Morning Post, firma Wanga ociągała się z zapłaceniem nałożonej na nią kary w wysokości 515 tys. dol. Ociągała się tak długo, aż sąd w Pekinie postanowił działać i ukarać bezpośrednio jej właściciela bardziej dojmującymi dla niego obostrzeniami. Wang poza bajeczną fortuną ma też 21,6 mln dol. długów i żeby zachęcić go do spłacania ich, nakazano mu prowadzić skromniejsze życie i znaczne organicznie ekstrawaganckich wydatków. Jeśli jakieś państwo może taki wyrok wyegzekwować, to są to prawdopodobnie właśnie Chiny. Ich System Zaufania Społecznego wchodzi niebawem w życie, a będzie on regulować daleko więcej niż tylko szybkość spłacania długów.

System kar i nagród istnieje na całym świecie, ale nie wszędzie wygląda tak samo.

Na całym świecie koryguje się zachowania obywateli za pomocą kar i nagród. Na tym polega choćby szkoła i cały jej system ocen, mandaty, nagrody dla honorowych dawców krwi, skomplikowane systemy przyznawania kredytów i krajowy rejestr dłużników. To jednak, co próbują zrobić Chiny, różni się od tego, co znamy na Zachodzie i do czego się przyzwyczailiśmy. Rola państwa i partii jest w Chinach daleko większa niż u nas, a jej ambicje kontrolowania życia obywateli w dużej mierze tłumaczą mniej lub bardziej uzasadnione przerażenie Zachodu chińską wersją systemu kar i nagród.

Systemem Zaufania Społecznego nie ma jeszcze oficjalnych ram. Na razie nie istnieje w wersji ogólnokrajowej. To bardziej seria społecznych eksperymentów realizowanych w wybranych rejonach Państwa Środka. W tej formie często jest realizowana przez lokalne władze, które na własną rękę ustalają jego ramy i zasady.

W jednym ze swoich przejawów bierze pod uwagę znajomości w mediach społecznościowych i zwyczaje zakupowe, w innym jedynie łamanie prawa. Od tego, jaki scenariusz zrealizuje się na poziomie kraju, będzie zależało to, czy będziemy, mówiąc o nim, dalej posługiwać się przede wszystkim metaforą Orwella i Czarnego Lustra, czy raczej spojrzymy na niego jak na przedłużenie istniejących już w innych państwach starań.

Dobry albo zły. Godny albo niegodny zaufania.

Na razie najbardziej niepokojąca jest specyfika chińskiego systemu wynikająca z myślenia w kategorii dobrego i złego obywatela, dobrej i złej firmy. Kara nie jest proporcjonalna do przewinienia, bo nie o samo przewinienie tu chodzi. W tym systemie ocenia się byt.

„Najgorsi”, według urzędników, obywatele, zostają wpisani na czarną listę. Trafiając tam, dostają się w tryby bezdusznej maszyny, która ma za zadanie korygować, korygować i jeszcze raz karać i to na wszystkich możliwych poziomach. Firmy, które podpadną urzędowi chroniącemu prawa pracownicze, będą mieć też problem z urzędem sprawującym pieczę nas nadzorem środowiska. Obywatele, którzy zostaną na nią wpisani, nie kupią biletu, a ich dzieci nie dostaną się na studia.

Niepokój obrońców praw człowieka budzi nie tylko absolutny wymiar kary, która dotyka na wszystkich polach i wpływa na niemal każdy aspekt życia. Część operatorów systemu udostępnia te listy i zachęca wręcz innych obywateli do wzięcia udziału we wspólnym potępianiu tych, którzy okazali się niegodni społecznego zaufania.

Na czarną listę można dostać się nie tylko za swoje winy, ale zostać wpisanym na nią za grzechy rodziny i znajomych, od których nie dość szybko się zdystansowaliśmy.

System Zaufania Społecznego ma wejść w Chinach w pełni w życie w 2020 r.

Dołącz do dyskusji