Bezpieczny dom w trzech krokach. Inteligentny System Alarmowy z Kamerą Netatmo – recenzja

Recenzja/Sprzęt 04.11.2019
Bezpieczny dom w trzech krokach. Inteligentny System Alarmowy z Kamerą Netatmo – recenzja

Bezpieczny dom w trzech krokach. Inteligentny System Alarmowy z Kamerą Netatmo – recenzja

Wychodzimy z domu – system alarmowy automatycznie się uzbraja. Wracamy do domu – system rozbraja się automatycznie. A pomiędzy naszym wyjściem stale monitoruje, co i kto robi w domu, natychmiast nas o tym informując.

Przy okazji wcale nie musi tego wszystkiego robić dyskretnie. Jeśli trzeba – bo np. ktoś niepowołany znajdzie się w naszym domu lub mieszkaniu – system uruchomi syrenę bezpieczeństwa o głośności ponad 100 dB, której zadaniem będzie odstraszenie nieproszonego gościa.

A jak to wygląda dokładniej w teorii i jak sprawuje się w praktyce? Już opowiadam.

Inteligentny System Alarmowy z Kamerą od Netatmo – z czego właściwie się składa?

Z trzech (a licząc elementy nie tylko sprzętowe – czterech) głównych elementów:

Inteligentnej Kamery Domowej (czyli Welcome)

Ten element jest raczej wszystkim dobrze znany. Był u nas na testach i jest na rynku od kilku dobrych lat. Nie jest to w żadnym wypadku nowa wersja tej kamery.

Jeśli ktoś przy tym nie wie, co ciekawego jest w tym urządzeniu i nie chce mu się czytać dłuższych tekstów, to szybko podpowiadam. Kamera wewnętrzna od Netatmo charakteryzuje się przede wszystkim tym, że potrafi automatycznie rozpoznawać nie tyle to, że ktoś jest w domu, ale to kto jest w domu. W rezultacie dostajemy np. powiadomienie, że żona wróciła do domu, a nie że w przedpokoju wykryto ruchu. Idealnie więc nadaje się do tego, żeby identyfikować wchodzące i wychodzące z domu osoby, tym samym rozpoznając, kiedy alarm ma być uzbrojony/rozbrojony/aktywowany/dezaktywowany. Ale o tym za chwilę.

Co oczywiste, kamera musi się nauczyć poszczególnych domowników i przygotujcie się, że będzie trwało to chwilę i będzie wymagało od was ręcznego przypisywania wychwyconych twarzy do utworzonych przez nas profili.

Nie będzie więc tak, że prosto z pudełka wszystko będzie idealnie gotowe do idealnej pracy.

Inteligentne Czujniki Okien i Drzwi

Kiedyś podobne urządzenia były w ofercie Netatmo, potem z niej zniknęły, dziś powracają w wersji poprawionej. Jak działają?

W przeciwieństwie do większości tego typu czujników, produkt Netatmo nie składa się z dwóch modułów (które muszą się ze sobą stykać, żeby system odczytał je jako zamknięte), a z pojedynczego elementu. Ułatwia to odrobinę montaż, ale z drugiej strony – w porównaniu np. do czujników Fibaro czujniki Netatmo są po prostu duże (i grube).

Montaż? Banalny. Po prostu odklejamy zabezpieczenie taśmy samoprzylepnej z tyłu urządzenia i przyklejamy je do drzwi albo okna. Potem czekamy aż dokonana zostanie automatyczna kalibracja i już – czujniki informują nas o tym, czy drzwi są zamknięte/otwarte albo czy okno jest uchylone. Wykrywany jest przy tym nie tylko faktyczny ruch okna, ale i wibracje w okolicy czujnika (czułość można zmienić w ustawieniach).

Gdyby ktoś pytał, jak czułe jest wykrywanie wibracji w trybie domyślnym – u mnie reagowały nawet na pukanie do drzwi (co jest naprawdę przyjemną opcją).

Inteligentny Alarm Domowy (czyli po prostu syrena)

Najnowszy dodatek dopełniający zestaw alarmowy. Głośność – 110 dB. Rozmiar – na tyle kompaktowy, że można ją umieścić w dowolnym miejscu. Do tego projekt jest na tyle przyjemny dla oka, że nie miałbym nic przeciwko montażowi syreny w widocznym i rzucającym się w oczy miejscu.

Syrena reaguje przy tym na dane pochodzące albo z kamery wewnętrznej, albo z czujników okien/drzwi, o czym za chwilę. Tutaj trzeba bowiem zaznaczyć, że nie ma niestety opcji – choć wszystkie sprzęty korzystają z tej samej aplikacji – włączenia do naszego systemu alarmowego kamery zewnętrznej (Presence). Oczywiście, ma to sens – kamera wewnętrzna może rozpoznać, kto wchodzi i na tej podstawie aktywować lub rozbroić syrenę alarmową. Presence takiej możliwości nie ma, więc zaleta w postaci automatycznego uzbrajania/rozbrajania byłaby bezużyteczna.

Z drugiej strony – można byłoby po prostu dać użytkownikowi wybór, tym bardziej, że niektórzy mogą chcieć i tak w pełni ręcznie kontrolować status swojego systemu alarmowego.

PS. Syrenę można przyczepić do ściany za pomocą kołków montażowych albo taśmy klejącej (jedno i drugie w zestawie).

PS. Syrena napędzana jest 4 bateriami AA, które maja zapewnić do 2 lat działania. Ewentualnie można ją podłączyć na stałe za pomocą kabla microUSB (nie ma w zestawie).

Aplikacji Security

Tak, tę samą, która wcześniej była wykorzystywana np. do obsługi kamery Presence.

I ponownie tak – dobrze widzicie, że system bezpieczeństwa Netatmo opiera się w dużej mierze na elementach układanki, które już wcześniej były dostępne. Bardzo, bardzo dobrze.

Z drugiej strony rodzi się pewne zamieszanie, bo np. czujnik dymu działa z aplikacją Security, ale nie działa z systemem alarmowym Netatmo, podobnie jak kamera Presence. Z kolei kamera Welcome działa z aplikacją Security, systemem alarmowym i HomeKitem, w przeciwieństwie do czujników drzwi i okien, które działają z aplikacją i systemem alarmowym, ale nie działają z Homekitem.

Idzie się trochę pogubić.

I zanim zaczniemy część praktyczną – jeszcze jedna uwaga.

System alarmowy od Netatmo – jako całość – w tej chwili nie współgra niestety z żadnym systemem smart domu (poza tym od Netatmo, oczywiście). Owszem, kamera wewnętrzna może przekazywać obraz do np. HomeKita, ale już czujniki okien nie mogą być jego elementem. Podobnie syrena alarmowa nie może być aktywowana z poziomu systemu smart domu Apple’a. Czyli np. nie możecie aktywować wycia syreny na podstawie ruchu wykrytego przez czujniki HomeKit od Fibaro.

Zapytałem Netatmo, czy planowane są zmiany w tej kwestii i póki co nie ma oficjalnym planów w tej materii, natomiast producent dąży do tego, żeby wszystkie jego produkty współpracowały z HomeKitem. Nie jest więc wykluczone, że kiedyś pojawi się odpowiednia aktualizacja, ale pamiętajcie o jednym – nigdy nie kupujcie żadnego produktu na podstawie obietnic. Nigdy – nigdy.

To do dzieła – jak to działa w praktyce.

W praktyce koniecznie trzeba zacząć od przekopania się przez ustawienia naszego systemu alarmowego. Po pierwsze po to, żeby ustawić go dokładnie tak, jak chcemy. Po drugie po to, żeby… widzieć, kiedy może nas zaatakować naprawdę głośną syreną, bo scenariuszy jest sporo. Niestety przekopać się nie jest tu do końca określeniem nad wyraz – część z opcji jest odrobinę ukryta w gąszczu menu.

Zacznijmy od konfiguracji

Samą konfigurację sprzętu pomijam, bo jest banalna i działa bez zarzutu. Może tylko pamiętajcie o jednym – najpierw konfigurujcie wszystkie elementy zestawu, a dopiero potem montujcie je w wybranych miejscach. Ja zrobiłem odwrotnie, co kosztowało mnie trochę bolesnego odklejania…

Kiedy jednak wszystko jest na swoim miejscu i dogaduje się między sobą (nie jest potrzebny żaden dodatkowy mostek, rolę centralki pełni kamera Welcome), czas przejść do ustawień. Możemy – w wersji podstawowej – ustalić m.in.:

  • po jakim czasie od wejścia ma być aktywowany alarm (od 20 s do 1:30 min) – daje to dodatkowy czas identyfikację przez kamerę lub ręczne anulowanie alarmu
  • głośność alarmu – do wyboru jest… wysoka albo głośna
  • czas trwania alarmu – od 3 minut do 30 minut
  • głośność efektu dźwiękowego – nazwa mówi sama za siebie. Określa głośność efektu dźwiękowego odtwarzanego ręcznie z poziomu menu aplikacji (więcej o tym za chwilę)

Poza tym możemy zmienić parametry pracy poszczególnych modułów systemu ostrzegawczego. I tak np. dla kamery domowej (lub kamer) możemy określić zachowanie, gdy nikogo nie ma w domu (np. Rejestruj, powiadamiaj i włączaj Alarm dla nieznanych twarzy, ale zwierzęta już ignoruj, a w przypadku innych ruchów – Nagrywaj i powiadamiaj), a także dla przypadków, kiedy rozpoznane przez sytem osoby są w domu.

W przypadku czujników podział scenariuszy jest podobny. Co istotne, mogą one pracować inaczej niż kamera. Przykładowo mogą tylko powiadamiać, kiedy wykryją ruch, bez aktywacji alarmu. Ten włączy się dopiero wtedy, kiedy ruch zostanie wykryty przez kamerę. Można też skonfigurować je tak, żeby uruchamiały nagrywanie na wybranej kamerze, nawet wtedy, kiedy ta jeszcze nie wykryła żadnego ruchu. Dodatkowo aplikacja może nas powiadomić, jeśli zostawimy otwarte okno/drzwi na więcej niż X minut.

Tak, jest tego trochę. A dodatkowo niektóre opcje – dotyczące np. rejestracji wideo przez kamerę Welcome – są wrzucone w osobne zakładki. Chociażby to, czy chcemy nagrywać każde swoje pojawienie się w zasięgu kamery, czy może jednak nie chcemy monitorować swojego krzątania się po domu, jest gdzie indziej niż opcje, które przed chwilą wymieniłem…

No to włączmy alarm

I żeby było śmiesznie – niektóre ustawienia tego, kiedy włączy się alarm, też są w jeszcze innym miejscu. Opcje aktywacji alarmu są bowiem trzy:

  • automatyczna – na podstawie naszej lokalizacji według GPS (dość ryzykowne, według mojego telefonu czasem nocą wychodzę terroryzować okoliczne osiedla)
  • automatyczna w wersji drugiej – na podstawie naszej ostatniej widoczności, tj. tego, kiedy ostatni raz widziała nas kamera. Domyślnie ustawione jest to tak, że jeśli kamera przez 4 godziny na nie widzi, to stwierdza, że nie ma nas w domu. To właśnie ta opcja jest wyrzucona jeszcze gdzie indziej w menu
  • manualna – wywoływana z rozwijanego menu

Cały czas możemy przy tym sprawdzić, kto według aplikacji jest w domu, kogo nie ma i kiedy ostatnio był widziany. Ewentualnie możemy też ręcznie ustawić, że osoba X jest poza domem albo w nim jest, a kamera nie rozpoznała jej prawidłowo.

Zdecydowanie warto jednak – zanim jeszcze uzbroimy alarm na maksymalną moc – sprawdzić, jak spisuje się cały system z samymi tylko powiadomieniami, i jak szybko uczy się wszystkich domowników. Na wszelki wypadek przypomnę to jeszcze raz – chwilę zajmuje mu nauka, a syrena jest naprawdę głośna.

Załóżmy, że ktoś się włamie – co wtedy?

Proces decydowania o tym, czy aktywować alarm, jest dość prosty. Zostały naruszone czujniki i/lub wykryty został ruch => kamera próbuje rozpoznać, czy to jakaś znajoma twarz => jeśli tak => otrzymujemy powiadomienie na telefon i mamy ostatnią szansę, żeby anulować alarm. Jeśli tego nie zrobimy, przez ustalony wcześniej czas syrena będzie wyć, potencjalnie odstraszając włamywacza, a na pewno irytując sąsiadów. Albo – i taki jest pewnie plan – zmuszając ich do zerknięcia, co takiego się dzieje. Jeśli z kolei twarz zostanie prawidłowo rozpoznana przez kamerę, alarm zostanie odwołany.

Trudno więc uznać to za odpowiedni system alarmowy w sytuacji, kiedy np. trzymamy w domu warte miliony dolarów dzieła sztuki. Ale jako względnie niedrogi system do odstraszania intruzów – dlaczego nie.

Tym bardziej, że wszystkie elementy systemu bezpieczeństwa działają – po odpowiedniej konfiguracji i nauce – zaskakująco sprawnie. Czujniki okien i drzwi mają bardzo niewielkie opóźnienie (choć nie jest to pełna natychmiastowość!), natomiast kamera wewnętrzna – o ile ustawi się ją w odpowiednim miejscu – naprawdę jest w stanie skutecznie wykryć, kto wszedł do domu. Po odpowiednim czasie danym jej na naukę nie miałem właściwie żadnego błędnego rozpoznania, co jest naprawdę imponującym osiągnięciem.

I, żeby było jeszcze ciekawiej, kamera wewnętrzna nie stała u mnie w domu w zbyt dobrej lokalizacji, tj. na wprost drzwi, w idealnych warunkach oświetleniowych. Wręcz przeciwnie – najbliższy wolny kontakt znalazłem kilka metrów dalej, w kuchni, a pomiędzy kamerą a osobą wchodzącą były jeszcze drewniane elementy konstrukcyjne domu (uwaga: Netatmo zaleca, żeby oba sprzęty były w tym samym pomieszczeniu!). A i tak nie było większych problemów z a) identyfikacją tego, że ktoś wszedł i b) identyfikacją tego, kto wszedł (ponownie – w sytuacji, kiedy miał sporą bazę zdjęć w profilu Netatmo). Ani razu też nie musiałem w panice wyciągać smartfonu z aplikacją, żeby wyłączyć wyjący alarm.

I jest jeszcze jedna przyjemna funkcja, chociaż mogłaby być lepsza.

Chodzi o wspomnianą już wcześniej opcję zdalnego odtwarzania przez syrenę preinstalowanych dźwięków – szczekania psa, płaczu dziecka, odgłosów domu czy krótkich dźwięków. Jeśli np. ktoś zacznie dobijać się do drzwi, podczas gdy nas nie ma w domu, a nie mamy jak szybko do niego wrócić, możemy np. uruchomić jeden z tych dźwięków, mając nadzieję, że odstraszy to intruzów.

I tak – pomysł jest sam w sobie świetny, a spora głośność syreny nadaje mu jeszcze więcej sensu, ale… to mogłoby być zrobione lepiej. Nie da się – albo nie znalazłem takiej opcji – aktywować takiego alarmu automatycznie. Nie da się też – przez wspomniany już brak integracji z systemami smart domu – zautomatyzować w ten sposób kolejnych akcji. Przykładowo idealnie by było, gdyby np. włączyć do systemu bezpieczeństwa kamerę Presence. Jeśli ta wykryje ruch w okolicy domu, przekazuje syrenie polecenie aktywacji np. dźwięków płaczu dziecka. Równocześnie HomeKit otrzymuje polecenie zapalenia losowych świateł. Albo nawet bez Presence – to samo, ale po wykryciu wibracji przez czujnik na drzwiach albo oknie.

A tak niestety musimy to zrobić sami.

Warto czy nie?

Na początek może podliczmy. Cały zestaw w sklepie Ntatmo kosztuje 1699,97 zł brutto. Sama syrena kosztuje 349,99 zł, czujniki (3 w zestawie) 449,99 zł, natomiast kamera wewnętrzna – 899,99 zł. Zdecydowanie nie jest to najtańsze rozwiązanie.

Nie jest to też – podkreślę po raz kolejny – system alarmowy z prawdziwego zdarzenia. Nie wezwie ochrony, nie zainicjuje np. zamykania rolet czy migania świateł, nie zablokuje dodatkowego zamka w drzwiach. Nic z tych rzeczy. To dalej – powiedzmy – smart alarm – z powiadomieniem na smartfona i dodatkową syreną alarmową.

Z drugiej strony – złodziej nie musi wcale wiedzieć, że ta syrena nie jest połączona z żadnym centrum ochroniarskim (chyba że czytał tę recenzję i namierzy napis Netatmo na obudowie). Jeśli mieszkamy przy tym w bloku albo w szeregówce, mamy też szansę, że hałas zwróci uwagę sąsiadów. O ile oczywiście wcześniej nie odpaliliśmy syreny przypadkowo, bo kamera nas nie rozpoznała w początkowym okresie użytkowania.

Inteligentny Alarm Domowy od Netatmo określiłbym więc bardziej alarmem w wersji light. Możliwym w instalacji bez dodatkowego prucia ścian, instalacji czy wzywania specjalistów. Działającym nie tylko właściwie niezawodnie, ale i w pełni automatycznie, co jest jego gigantyczną zaletą. Jestem niemal pewien, że gdybym miał co wyjście uzbrajać system alarmowy, to pewnie w połowie przypadków bym tego nie robił. W przypadku propozycji od Netatmo nie muszę o tym w ogóle myśleć. Wychodzę i już – wiem, że alarm jest uzbrojony.

Pytanie tylko, na ile wierzę w to, że hałaśliwa syrena faktycznie odstraszy włamywacza…

Dołącz do dyskusji