Astronomowie odkryli czarną dziurę tak wielką, że nie powinna istnieć w naszej galaktyce

Artykuł/Nauka 29.11.2019
Astronomowie odkryli czarną dziurę tak wielką, że nie powinna istnieć w naszej galaktyce

Astronomowie odkryli czarną dziurę tak wielką, że nie powinna istnieć w naszej galaktyce

Astronomowie odkryli właśnie czarną dziurę, która według naszej obecnej wiedzy… nie powinna istnieć. Znowu okazuje się, że wszechświat kryje przed nami jeszcze wiele tajemnic.

LB-1 to czarna dziura znajdująca się po drugiej stronie Drogi Mlecznej, która została odkryta przez chińskich astronomów. Odkrycie kolejnej czarnej dziury może nie byłoby tak ciekawe, gdyby nie fakt, że LB-1, zdaniem naukowców, nie powinna istnieć w tej części galaktyki.

LB-1 – za duża, żeby istnieć na uboczu

Do tej pory astronomom wydawało się, że super-masywne czarne dziury, których masa przekracza co najmniej 20-krotność masy Słońca mogą istnieć tylko w centralnych częściach galaktyk.

Tymczasem z wyników obserwacji dokonanych przez chińskich astronomów, które ukazały się w magazynie Nature wynika, że masa LB-1 jest ok. 70 razy większa od masy Słońca, jej obecne położenie to raczej uboczna część Drogi Mlecznej.

Czarne dziury o takiej masie nie powinny nawet istnieć w naszej galaktyce – powiedział profesor Jifeng Liu.

Jak udało się odkryć LB-1?

Obserwacji masywnej czarnej dziury wykonano teleskopem LAMOST, który znajduje się w Obserwatorium Xinglong w prowincji Hebei. Sprzęt należy do Chińskiej Akademii Nauk. Profesorowi Liu udało się przy jego pomocy zaobserwować gwiazdy, które wydawały się orbitować wokół niewidzialnego obiektu. Tzn. niewidzialnego dla teleskopu i posiadającego na tyle dużą masę, żeby złapać gwiazdę na swoją orbitę. Brzmi znajomo?

Dla astronomów na pewno. Liu postanowił kontynuować obserwację tego fragmentu nieba, angażując do nich dodatkowo teleskopy znajdujące się w Stanach Zjednoczonych i w Hiszpanii. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania chińskiego astronoma. Okazało się bowiem, że wokół tego niewidzialnego obiektu krąży gwiazda ok. 8-krotnie większa niż nasze Słońce. Dalsze informacje Liu pozwoliły mu ustalić, że ten niewidzialny obiekt to najprawdopodobniej czarna dziura i to z gatunku tych super-masywnych.

Skąd wzięła się w tym miejscu galaktyki i w jaki sposób powstała? Obydwa pytania są bardzo dobre. Niestety astronomowie nie potrafią udzielić na nie żadnych sensownych odpowiedzi. Do tej pory wydawało im się, że nie licząc centralnych części galaktyki, czarne dziury powstają w wyniku wybuchu supernowych. Zjawisko to polega na eksplozji gwiazdy, która następuje w końcowej fazie jej życia (czyli wtedy, gdy zaczyna kończyć się jej wodór).

Dlaczego LB-1 nie powinna istnieć?

Masa tych większych gwiazd jest na tyle duża, że po wybuchu pozostałości gwiazdy zaczynają się zapadać, tworząc tym samym czarną dziurę. Problem z LB-1 polega jednak na tym, że jej rozmiar byłby niemożliwy do uzyskania w wyniku zapadnięcia się jakiejkolwiek gwiazdy, którą udało nam się do tej pory zaobserwować. Jej odkrywca twierdzi, że LB-1 jest zupełnie nowym, nieodkrytym do tej pory rodzajem czarnej dziury i zapowiada kolejne badania w tym temacie.

Następnym etapem będzie wyjaśnienie, w jaki sposób tak duża czarna dziura znalazła się w Drodze Mlecznej – mówi Liu.

Także jeśli komuś z was wydawało się, że wiemy już wszystko o kosmosie, to LB-1 można potraktować jako ogromne wiadro zimnej wody.

Dołącz do dyskusji

Advertisement