Boty będą walczyć ze smogiem. Inspekcja Handlowa bierze się za kopciuchy

News/Ekologia 27.11.2019
Boty będą walczyć ze smogiem. Inspekcja Handlowa bierze się za kopciuchy

Boty będą walczyć ze smogiem. Inspekcja Handlowa bierze się za kopciuchy

Inspekcja Handlowa powalczy z nielegalną sprzedażą kopciuchów przez sieć. W bój wyśle boty. 

Nadszedł listopad, więc atmosfera się zagęszcza. Na przedmieściach dużych miast i w małych miejscowościach trudno wyjść z domu, żeby nie skrzywić się z niesmakiem, trudno otworzyć okno, żeby nie zacząć kaszleć. Zaczęło się palenie byle czym w byle czym, a wraz z nim trucie siebie, swoich bliskich i capłej okolicy.

Inspekcja Handlowa ma nowy pomysł na to, jak temu w przyszłości zapobiec.

Boty na tropie kopciucha.

Jak poinformował UOKiK, Inspekcja Handlowa do monitorowania internetu postanowiła wykorzystać pajączki. Napisane na jej zlecenie boty mają za zadanie przeczesywać sieć w poszukiwaniu kotłów, które nie spełniają wymaganych przepisami norm. Zaalarmują je więc oferty sprzedaży, które w opisie mają podaną klasę kotła inną niż 5, lub parametry emisyjne niezgodne z deklarowaną klasą. Urzędnicy stworzyli także listę podejrzanych słów i określeń (np. kocioł na zamówienie), które też mają przyciągnąć uwagę botów.

Z obserwacji rynku kotłów na paliwo stałe wynika, że sprzedawcy nadal oferują urządzenia niespełniające wymagań rozporządzenia. To wpływa negatywnie nie tylko na jakość powietrza, a co za tym idzie na nasze zdrowie, ale jest także elementem nieuczciwej konkurencji. Nie zgadzamy się na reklamowanie urządzeń wysokoemisyjnych jako niskoemisyjnych, posługiwanie się fałszywymi świadectwami jakości lub sprzedaż kotłów bezklasowych pod innymi nazwami – deklaruje minister Jadwiga Emilewicz.

Według szacunków Alarmu Smogowego aż 20 proc. wszystkich trafiających na rynek kotłów to kotły niespełniające odpowiednich wymagań.

Za smog w Polsce w dużej mierze odpowiadają domowi truciciele.

O tym, jak wielkim problemem jest w Polsce smog, nie trzeba nikogo raczej już przekonywać. W dużej mierze winne temu jest to, co dokładamy do pieca i do jakiego pieca to dokładamy. Wiele osób nie tylko kupuje węgiel najniższej jakości ale i segreguje jesienią i zimą śmieci na palne i niepalne. Jeśli dodamy do tego to, że wszystko to ląduje w nieefektywnych kotłach, które nie spełniają wymaganych prawem norm, uzyskamy przerażający obraz naszego powietrza. O jego prawdziwości można się przekonać, biorąc głęboki oddech.

Dlatego poza kontrolującymi sprzedaż w internecie botami pojawią się także urzędnicy prowadzący kontrole w sklepach i u producentów kotłów. Na razie jednak inspekcji poddawana będzie jedynie dokumentacji, a nie faktyczny stan kotłów. Pieniądze na te działania znalazły się bowiem w budżecie za późno i branie pod lupę ewentualnych kopciuchów UOKiK będzie mógł rozpocząć dopiero w przyszłym roku.

Walka ze śmierdziuchami.

To kolejny raz, kiedy sięga się po rozwiązania technologiczne, żeby walczyć ze smogiem i paleniem byle czym w byle czym. Straże miejskie w różnych regionach Polski próbowały rok temu próbowały korzystać z dronów, żeby zbadać skład dymów wydobywających się z podejrzanych kominów. Niestety okazało się, że to metoda i kosztowna i prawnie wątpliwa.

Nowy pomysł Inspekcji Handlowej powinien uniknąć tych dwóch pułapek.

Dołącz do dyskusji