Wiedźmin 3: Dziki Gon na konsolę Nintendo Switch – już wiem, do kogo kierowany jest Switcher

Recenzja/Gry 17.10.2019
Wiedźmin 3: Dziki Gon na konsolę Nintendo Switch – już wiem, do kogo kierowany jest Switcher

Wiedźmin 3: Dziki Gon na konsolę Nintendo Switch – już wiem, do kogo kierowany jest Switcher

Wiedźmin 3: Dziki Gon zawitał na konsolę Nintendo Switch. Spędziłem z Geraltem i spółką cały wczorajszy wieczór, pół nocy, a także dzisiejszy ranek i już wiem, kto się naprawdę ucieszy z tego portu. Wiem również, kto pod żadnym pozorem nie powinien za Switchera się zabierać.

Gdy tylko pojawiły się pierwsze plotki o wydaniu gry Wiedźmin 3: Dziki Gon na przenośną konsolę japońskiej firmy, zbyliśmy je w redakcji machnięciem ręki. No bo jak to tak – gra z ogromnym otwartym światem o tak ślicznej oprawie graficznej na Switchu z tak mało wydajnym procesorem? Przecież to bez sensu.

Programistom z CD Projekt RED, w tym zatrudnionym przez nich podwykonawcom z Saber Interactive, najwyraźniej tego jednak nikt nie powiedział. Wzięli się do pracy i na cztery lata od premiery najgłośniejszej polskiej gry na pecety oraz konsole Sony i Microsoftu ogłosili, że port na Switcha zadebiutuje jesienią.

wiedźmin 3 switcher nintendo switch port opinia dla kogo czy warto
Wiedźmin 3: Dziki Gon na konsoli Nintendo Switch, czyli Switcher w akcji

Wiedźmin 3: Dziki Gon trafił na konsolę Switch bez opóźnień.

Zgodnie z zapowiedziami, „Switcher” został udostępniony w wersji pudełkowej i cyfrowej 15 października 2019 r. Sam ponownie bawię się w towarzystwie Geralta od wczoraj. Sprawdziłem jakość portu i odkryłem, na jak wiele kompromisów musieli pójść deweloperzy, żeby tylko upchnąć tę grę na tej platformie. Łatwo nie było.

Naukowcy tak długo zastanawiali się, jak to zrobić, że zapomnieli zastanowić się, czy powinni to robić – Ian Malcolm, Park Jurajski

Switcha napędza kilkuletni procesor ARM, czyli zmodyfikowany na zamówienie Nintendo układ Nvidia Tegra. Wspiera go zaledwie 4 GB pamięci operacyjnej. Ma znacznie mniej mocy obliczeniowej niż smartfony, o pozostałych konsolach nie wspominając. Nic dziwnego, że The Witcher 3 jest dla niego dużym wyzwaniem.

Sam fakt, że Switch w ogóle odpala grę, która wyciskała ostatnie soki z PlayStation 4 i Xbox One, jest imponujący.

Jest więc nieźle, ale… tylko biorąc pod uwagę parametry. Wiedźmin 3 w trybie mobilnym nie jest w stanie wyrenderować obrazka w rozdzielczości 720p, czyli w mizernym HD (1280 na 720 pikseli). Gra działa w trybie 540p. Z kolei po zadokowaniu rozdzielczość rośnie do 720p… w dobie ekranów 4K.

wiedźmin 3 switcher nintendo switch port opinia dla kogo czy warto

Z której strony na to nie patrzeć, jest to jak wycieczka do czasów poprzedniej generacji. Niższa rozdzielczość to w dodatku nie jest jedyny kompromis, na jaki musieli pójść deweloperzy. Modele postaci, tekstury, roślinność, efekty środowiskowe, animacje – wszystko wygląda tu, tak po prostu, gorzej.

Novigrad nie robił już na mnie żadnego wrażenia.

I to wcale nie dlatego, że miasto zdążyło mi się już opatrzyć. Gdy uruchamiam Wiedźmina 3 na którejś z platform stacjonarnych, to największa aglomeracja w grze CD Projekt RED nadal zachwyca swoim rozmachem. W wydaniu na przenośną konsolę Nintendo wydaje się puste i sterylne. To zresztą dopiero początek moich uwag.

Używanie wiedźmińskich zmysłów możliwe jest tylko dlatego, że przedmioty, do których musimy się zbliżyć, podświetlone są kontrastowym kolorem. Z kolei podczas galopowania na koniu ma się wrażenie, że nawet w ładną pogodę wszystko spowija mgła – nawet trawa pojawia się niemal pod kopytami Płotki.

W trakcie walki często zaś nie wiem, co się dzieje dookoła Geralta, a na ekranie widzę tylko kilka kolorowych plam.

Podczas zabawy naszła mnie zresztą złośliwa myśl, że gra prezentuje tak, jakby ktoś nałożył na nią filtr, którym próbował upodobnić modele postaci oraz świat do obrazów namalowanych farbą olejną. Chcę jednak podkreślić, że to, jak wygląda Wiedźmin 3 na Switcha, nie jest winą programistów, tylko… podzespołów konsoli Nintendo.

Osoby, które myślą o zakupie gry, muszą sobie zdawać sprawę z tego, że wygląda ona brzydko, a i tak momentami animacje potrafią chrupnąć. Jeśli jednak ktoś będzie w stanie przymknąć na to oko w myśl zasady, że grywalność jest istotniejsza od jakości grafiki, to bawić się będzie przednio.

Na uwagę zasługuje bowiem fakt, że z gry The Witcher 3 w wersji na konsolę Nintendo nie pozbyto się zawartości.

To prawda, że na ołtarzu poświęcono oprawę graficzną, która momentami wygląda wręcz karykaturalnie, za to pod względem mechaniki i złożoności świata gry, Wiedźmin 3 na Switcha to ten sam tytuł, który zachwycił graczy cztery lata temu. Ta gra zresztą do dziś nie doczekała się godnej konkurencji.

CD Projekt RED w wersji na przenośną konsolę Nintendo dowozi ten sam otwarty świat z ogromną mapą oraz te same zadania i wybory fabularne, co w podstawowej wersji na stacjonarne platformy. Do tego dochodzą oba dodatki, a wszystko to niemal bez ekranów ładowania. Większej gry na Switcha chyba nie ma.

Nadal nie jestem jednak pewien, czy Wiedźmin 3 w wydaniu mobilnym faktycznie był nam potrzebny.

The Witcher 3 na konsoli Nintendo to bez dwóch zdań pokaz siły CD Projekt RED. Czy jednak będzie również atrakcyjny dla zwykłych graczy, a nie tylko fanów tego uniwersum i samego Switcha? Mam do co tego spore wątpliwości. Jedyną zaletą gry w tej wersji jest to, że można uruchomić ją wygodnie poza domem.

Uważam, że jeśli tylko ktoś ma dostęp do innej platformy, która pociągnie grę, to powinien zagrać właśnie na niej. Nie chodzi już nawet o oprawę graficzną. Rzecz w tym, że Wiedźmin 3 nie jest tytułem, którą pisano z myślą o krótkich sesjach w drodze z i do pracy. W tej historii lepiej zanurzyć się na dłużej.

wiedźmin 3 switcher nintendo switch port opinia dla kogo czy warto
The Witcher 3 na konsoli Nintendo to ta sama gra, która w 2015 r. trafiła na pozostałe platformy

To piękna opowieść, którą lepiej poznawać w domu pod kocykiem, z kubkiem ciepłej herbaty na podorędziu.

Nie polecam jednak tego robić w trybie zadokowanym. Uwydatnia on wszystkie wady portu. Tak jak po wzięciu Switcha z The Witcher 3 do ręki ekran o niskiej rozdzielczości przykrywa przynajmniej po części niedostatków w modelach postaci oraz teksturach, tak podczas grania na telewizorze piksele są widoczne gołym okiem.

Oczywiście, jeśli ktoś może sobie na to pozwolić i pomimo wszystkich zastrzeżeń chce kupić tę wersję, to odwodzić od tego go nie zamierzam, bo Wiedźmin 3 na Switcha mimo swoich ułomności to będzie dobra zabawa na dziesiątki godzin. Jest jednak jeden poważny argument za tym, by sobie ten port odpuścić.

Wiedźmin 3 na Switcha ścina z nóg… ceną.

Gdy gra po raz pierwszy trafiła na sklepowe półki w 2015 roku, to chociaż była typową produkcją AAA, która potrafiła dostarczyć setki godzin zabawy, w wersji na pecety kosztowała jedynie ok. 120 zł. Z kolei za edycję na konsole PlayStation 4 oraz Xbox One trzeba było zapłacić nieco ponad 200 zł.

wiedźmin 3 switcher nintendo switch port opinia dla kogo czy warto

To znacznie mniej niż życzą sobie wydawcy za produkcje tego typu od zagranicznych firm. W przypadku konsoli Switch ten samy tytuł wzbogacony o dodatki kosztuje ok. 229 zł. Również i w tym przypadku to mniej niż zwykle trzeba zapłacić za nowości na sprzęt Nintendo. Problem w tym, że to nie jest nowa gra.

The Witcher 3 na pozostałe platformy kosztuje dziś znacznie mniej niż w dniu premiery.

Używaną płytę na konsole można dorwać za grosze, a w sklepach online wielokrotnie organizowane były już promocje. Kierując się kryterium ekonomicznym zakup gry Wiedźmin 3: Dziki Gon na konsolę Nintendo Switch jest w większości wypadków nieopłacalny. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy zakup musi być racjonalny.

Konsoli nie schowamy do plecaka, a laptopy zdolne odpalić Wiedźmina z dala od gniazdka kosztują krocie i są mało poręczne. Jeśli ktoś nie ma komputera i innych konsol oraz upiera się przy tym, że naprawdę potrzebuje Geralta na Switchu w samolocie i sypialni – wreszcie może go tam ze sobą zabrać.

Dołącz do dyskusji