Nie rozumiem, dla kogo jest ten sprzęt. Surface Laptop 3 15″ to zmarnowana okazja na walkę z MacBookiem Pro

Felieton/Technologie 03.10.2019
Nie rozumiem, dla kogo jest ten sprzęt. Surface Laptop 3 15″ to zmarnowana okazja na walkę z MacBookiem Pro

Nie rozumiem, dla kogo jest ten sprzęt. Surface Laptop 3 15″ to zmarnowana okazja na walkę z MacBookiem Pro

Microsoft wczoraj rozsadził świat nowych technologii. Wśród wszystkich zachwytów mam jednak pewien zgrzyt, gdy patrzę na nową, piętnastocalową wersję Surface Laptopa.

Gdy Panos Panay zachwalał ze sceny innowacje Microsoftu, ja akurat wzbijałem się w przestworza nad Kopenhagą. Gdy nadrobiłem konferencję i przeczytałem wszystko, co o nowych maszynach Microsoftu można już teraz przeczytać, zrozumiałem ogólną ekscytację tym, co zrobił Microsoft. Z jednym wyjątkiem.

Mam mieszane uczucia co do składanych Neo i Duo – to mega odważne koncepcje, które nie mają szans na komercyjny sukces, ale jednak szanuję odwagę Microsoftu przeogromnie. Absolutnie nie podobają mi się Surface EarBuds, wyglądające jak czopki do uszu, ale z drugiej strony ich funkcjonalność jest niesamowita, a co do wyglądu… cóż, 10 lat temu nikt nie wyobrażał sobie, że ludzie będą z radością wsadzać sobie do ucha przedmioty przypominające końcówki szczoteczki elektrycznej, więc co ja tam wiem.

Ślinię się na samą myśl o testach Surface Pro 7 i Surface Pro X. Niesamowicie podoba mi się nowy, smukły Surface Pen i jego możliwości. A potem patrzę na Surface Laptopa 3 w nowym, 15-calowym wydaniu i poziom ekscytacji opada coraz niżej, i niżej, i niżej, im bardziej wgłębiam się w jego specyfikację.

Surface Laptop 3 15 to zmarnowana okazja na nawiązanie walki z Apple’em.

O ile 13-calowa wersja Surface Laptopa już w poprzedniej generacji prezentowała się lepiej od 13-calowego MacBooka Pro, tak 15-calowa wersja – przynajmniej tak to wygląda na papierze – nie ma najmniejszych szans nawiązać równej walki z topowymi MacBookami Pro 15, o nadchodzącym MacBooku Pro 16 nie wspominając.

O 15-calowym Surface Laptopie krążyło wiele plotek i wszyscy – włącznie z niżej podpisanym – nastawiali się na Surface Laptopa Pro. Maszynę w tradycyjnej formie laptopa, z podzespołami o wysokim TDP, 8-rdzeniowym Intel Core i9 i potencjalnie grafiką RTX od Nvidii.

Miałem nadzieję, że Microsoft pokaże sprzęt, który nie tylko nawiąże równą walkę z MacBookiem Pro 15, ale taki, który go po prostu zmiecie. Tak jak zrobił to Surface Book 2 15, nim Apple dodał do oferty odświeżone wersje laptopa, z mocniejszymi procesorami i potężniejszym GPU, z którymi niestety komputer Microsoftu nie może konkurować.

Tymczasem Panos Panay pokazał ze sceny ni mniej, ni więcej, nadmuchanego ultrabooka. W dodatku napędzanego podzespołami AMD, które, jakby to delikatnie ująć… nie słyną z wysokiej jakości w urządzeniach mobilnych. Serce złamane.

Surface Laptop 3 15” nie ma szans w starciu z MacBookiem Pro 15.

Już tłumaczę.

Microsoft chwali się, iż w Surface Laptopie 3 15” drzemią układy AMD stworzone specjalnie dla Microsoftu. Tymczasem wstępne informacje mówią, że w istocie są to po prostu zmodyfikowane wersje istniejących komponentów: AMD Ryzen 3 3580U z grafiką Vega 9 oraz AMD Ryzen 7 3780U z grafiką Vega 11.

Trzeba też wspomnieć, iż podzespoły AMD dostępne będą wyłącznie w konsumenckim wariancie Surface Laptopa 3 15”. Wczytując się w specyfikację można zauważyć, iż modele sprzedawane kanałem biznesowym będą miały procesory Intela Core i5-1035G7 oraz Intel Core i7-1065G7.

Procesory AMD mają pracować z bazowym TDP na poziomie 15W, ale być w stanie rozszerzyć pobór mocy do 20-25W.

Microsoft twierdzi również, iż Surface Laptop 3 z podzespołami AMD osiągnie „o 70 proc. wyższą wydajność od porównywalnego MacBooka Pro”.

Czy widzicie, jak przejeżdża mi tu czołg? No właśnie. Naprawdę chciałbym się mylić. Naprawdę liczę na to, że w testach okaże się, że Surface Laptop 3 15” zmiata komputery Apple’a.

Ale jak mam traktować zapewnienia Microsoftu poważnie, kiedy padają tam stwierdzenia tak bardzo odklejone od rzeczywistości?

Surface Laptop 3 15” ma być o 70 proc. szybszy od „porównywalnego MacBooka Pro”. Porównywalnego, czyli jakiego? Bo mam wrażenie, że Microsoft bierze tu do porównania najmocniejszą wersję swojego laptopa i zestawia go z najsłabszą wersją 13-calowego MacBooka Pro.

Nie wiem bowiem, jak bardzo Microsoft musiałby zmodyfikować istniejące układy AMD, by osiągnęły one wyższe wyniki od podzespołów stosowanych w MacBooku Pro 15, skoro zarówno w benchmarkach kart graficznych jak i procesorów istniejące układy AMD osiągają o połowę (a czasem i więcej) niższe wyniki od podzespołów stosowanych przez Apple’a,

Grafika Vega 11, dla przykładu, według porównań wykonanych przez serwis Notebookcheck.net wypada o wiele, wiele gorzej nawet od Radeona Pro 560X w MacBooku Pro 15, o topowej Vedze 20 nie wspominając. A przecież nie wiemy, o ile mocniejsze GPU zastosuje Apple w nadchodzącym MacBooku Pro 16, który będzie bezpośrednią konkurencją dla nowego laptopa Microsoftu.

Źródło: Notebookcheck.net

Osobiście nie potrafię też zrozumieć ani wybaczyć braku złącza Thunderbolt 3. Mamy 2019 rok, prawie każdy partner Microsoftu implementuje choć jedno złącze Thunderbolt 3 w swoich laptopach, a Microsoft nadal uparcie trzyma się swojego własnościowego złącza magnetycznego i dedykowanych stacji dokujących, które nie są w stanie zaoferować możliwości połączenia Thunderbolt 3.

Obawy rodzi też czas pracy na jednym ładowaniu. Microsoft wyraźnie podkreśla, że 11,5h deklarowanego czasu pracy udało się osiągnąć w teście polegającym na zapętleniu wideo odtwarzanego z dysku twardego. Czyli w teście, który nie ma żadnego przełożenia na rzeczywiste wykorzystanie laptopa.

Pociesza jedynie fakt, iż Surface Laptop 3 15” będzie zauważalnie tańszy od MacBooka Pro 15 – najdroższa konfiguracja, z 1 TB SSD i 32 GB RAM-u będzie kosztowała 12 999 zł – ledwie 1000 zł więcej od bazowego MacBooka Pro.

Co się zaś tyczy wydajności, to jej brak na papierze może potencjalnie zrekompensować optymalizacja w kluczowych programach do pracy. Już Surface Book 2 zachowuje się znacznie lepiej chociażby w aplikacjach Adobe niż powinien, zważywszy na jego podzespoły. Microsoft chwali się, że Surface Laptop 3 15” został dostosowany do obsługi aplikacji Creative Cloud i mocno liczę na to, że rzeczywiście tak będzie.

Pod względem surowej mocy obliczeniowej Surface Laptop 3 15” nie będzie mógł być niczyim pierwszym wyborem. Microsoft nie pokazał komputera, który kogokolwiek wyrwałby z kapci wydajnością.

Nie rozumiem decyzji Microsoftu. Nie rozumiem, dla kogo ma być ten laptop.

Ok, decyzję o swoistym ograniczeniu możliwości laptopa jestem w stanie zrozumieć. Gdyby Microsoft pokazał naprawdę wydajną maszynę w obudowie klasycznego laptopa, sprzedaż Surface Booka 2 poleciałaby na łeb, na szyję. O ile bowiem Surface Book 2 15” to świetny sprzęt, tak jest on znacznie większy, cięższy i przy tym mniej wydajny od większości 15-calowych rywali. Microsoft zapewne nie chce kanibalizować sprzedaży innego produktu.

Dla kogo jednak jest Surface Laptop 3 w 15-calowej wersji? Tego szczerze nie potrafię zrozumieć. Panos Panay ze sceny powiedział tylko, że „są ludzie, którzy oczekują większej przestrzeni roboczej od swojego laptopa”. Wszystko fajnie, tylko… kim konkretnie są ci ludzie? Do czego ma być wykorzystana ta przestrzeń robocza, skoro podzespoły komputera nie są na tyle wydajne, by myśleć o poważnej pracy w wymagających aplikacjach? Tabelki w Excelu z kolei nie potrzebują takiej mocy obliczeniowej, toteż naprawdę jestem zagubiony. Dla kogo ma być ten sprzęt?

Moje pierwotne rozczarowanie nie zmienia jednak faktu, że z niecierpliwością czekam na moment, w którym kurier przywiezie mi paczkę z nowym laptopem Microsoftu. Nie mogę się doczekać, by wziąć ten komputer w obroty i poddać testom każde ze śmiałych stwierdzeń giganta z Redmond.

Na razie jestem rozczarowany. Ale nie wykluczam, że gdy przyjdzie co do czego, Surface Laptop 3 15” przekroczy moje najśmielsze oczekiwania i rozwieje wątpliwości, jedną po drugiej.

Oby.

Dołącz do dyskusji