Masz już Samsunga QLED? To świetnie. Na konsoli pograsz bez problemów

Lokowanie produktu/RTV 08.10.2019
Masz już Samsunga QLED? To świetnie. Na konsoli pograsz bez problemów

Masz już Samsunga QLED? To świetnie. Na konsoli pograsz bez problemów

Samsung spowodował, że życie gracza stało się łatwiejsze. Podłączasz konsolę do gier pod stosowny port, włączasz telewizor QLED i działa. Telewizor sam rozpoznaje, że uruchomiłem konsolę, optymalizuje swoją konfigurację do gry i już nic nie muszę robić. Nie muszę zaglądać za każdym razem do ustawień i ich zmieniać.

Moją pierwszą konsolą do gier była chińsko-polska podróbka NES-a – legendarny już Pegasus. Sprzęt podłączało się pod złącze antenowe kineskopowego telewizora i w zasadzie nie trzeba było już nic więcej robić. Wszystko działało dokładnie tak, jak działać powinno. A co się stanie, jeżeli pod twój nowy telewizor Samsung QLED podłączysz nowoczesne PlayStation 4 i Xbox One? Od razu można przystąpić do zabawy.

Sęk w tym, że supernowoczesne telewizory potrafią znacznie więcej od stareńkich kineskopowych baniek. Telewizory QLED nie tylko automatycznie przestawiają się w optymalne parametry pracy pod gry wideo, jak tylko wykryją podłączoną do nich konsolę, ale też oferują szereg dodatkowych opcji, które możemy regulować. Wydają się złożone – na szczęście tylko pozornie.

Zanim zaczniemy, bardzo krótki – obiecuję! – wstęp teoretyczny.

Chcę wam bowiem na szybko wyjaśnić pojęcie input lag, co w wolnym tłumaczeniu na język polski oznacza opóźnienie w sterowaniu. Im niższy input lag, tym lepiej. Prawdopodobnie o tym wiecie – jeśli wybraliście do gier telewizor QLED, a jedną z jego głównych zalet w kontekście gier wideo jest są jedne z najniższych na rynku input lagów potwierdzony w wielu testach.

Opóźnienie w sterowaniu wynika z zaawansowanej obróbki obrazu, jaką wykonuje nowoczesny telewizor. Nasz QLED poprawia przejścia kolorystyczne, rekonstruuje obraz z niższej rozdzielczości do swojej natywnej i wiele innych, a to wszystko zajmuje czas. W przypadku telewizji czy filmów nie ma to żadnego znaczenia – po prostu widzimy obraz o jakieś 120 ms później niż został wyemitowany przez nadawcę.

Bawiąc się grami wideo jednak nie jesteśmy wyłącznie odbiorcami treści, a uczestniczymy w akcji. Te kilkadziesiąt lub kilkaset milisekund opóźnienia oznacza, że tyle samo czasu upływa od wciśnięcia przycisku na kontrolerze do reakcji postaci na ekranie. A przecież w szybkich grach akcji tak duże opóźnienie oznaczać może różnicę między uniknięciem pocisku a utratą wirtualnego życia.

Tyle teorii, czas na praktykę. A więc na Tryb Gry.

Niemal każdy nowoczesny telewizor wyposażony jest w Tryb Gry. Polega on albo na wyłączeniu ręcznym lub automatycznym, tak jak w przypadku telewizorów Samsung, zbędnych elementów przetwarzania obrazu, które zajmują czas wbudowanego w telewizor procesora. W efekcie nie jest on aż tak atrakcyjny wizualnie – to niemal surowy sygnał bezpośrednio z konsoli do gier, bez żadnego dodatkowego wygładzania – ale w zamian input lag spada do znacznie niższego poziomu. A w przypadku QLED-ów w moim przekonaniu do absolutnie nieodczuwalnego.

Tryb Gry w telewizorze QLED powinien włączyć się automatycznie. Telewizor Samsunga wykryje, że pod dane złącze HDMI podłączyliśmy PlayStation lub Xboxa i sam ów tryb uruchomi. Są dwa odstępstwa od reguły. Po pierwsze, mogliśmy wcześniej sami coś pogrzebać w ustawieniach. Po drugie, automat nie zadziała, jeżeli – tak jak ja – podłączyliście konsolę bezpośrednio do kina domowego czy soundbara. Wtedy Tryb Gry dla danego złącza HDMI możemy włączyć wchodząc do Ustawień, a następnie w sekcji Ogólne wybrać Urządzenia zewnętrzne.

Telewizory Samsung QLED zapewniają dodatkowe, unikalne korzyści dla graczy.

Odwiedzając ustawienia Trybu Gry na pewno zwróciliście uwagę na kilka dodatkowych, dostępnych wyłącznie w telewizorach QLED opcji.

Pierwszą z nich jest Motion Plus, a więc mechanizm upłynniania obrazu – dokładnie ten sam, który jest stosowany przy klasycznej telewizji czy w trybie sportowym. Motion Plus generuje dodatkowe klatki obrazu pomiędzy tymi zapewnianymi przez grę, zapewniając złudzenie znacznie płynniejszej animacji niż jest w stanie wygenerować konsola. Bez żadnego wpływu na input lag. To nie oznacza, że gra będzie bardziej responsywna, ale za to będzie przyjemniejsza w odbiorze. Polecam w wolnej chwili eksperymentowanie z tą opcją – intensywność jej działania można regulować.

Drugim ciekawym ustawieniem jest Dynamic Black Equalizer. Ja akurat należę do purystów i zazwyczaj tę opcję wyłączam – wolę odbierać grafikę taką, jaką stworzyli ją twórcy danej gry. Ale tak jak w grach single player zachowuje ten purytanizm, tak chętnie ją włączam do zabawy wieloosobowej. Dynamic Black Equalizer w inteligentny sposób rozjaśnia ciemne elementy na ekranie, ale bez przekłamywania barw jasnych elementów. Dzięki tej opcji dużo łatwiej dojrzymy, na przykład, skradającego się w ciemnym korytarzu przeciwnika. Czy też szybciej dostrzeżemy zbliżający się zakręt w nocnym rajdzie samochodowym. Opcję tę można dowolnie włączać i wyłączać wedle uznania.

samsung qled do gier

Ostatnie ustawienie – FreeSync – docenią wyłącznie posiadacze konsol Xbox One. PlayStation (jeszcze) tego nie obsługuje. FreeSync pozwala na synchronizację układu graficznego konsoli z matrycą obrazu, dzięki czemu kolejne klatki są przekazywane telewizorowi dokładnie w momencie, w którym ten odświeża obraz. Pozwala to uniknąć szarpania animacji czy rwania obrazu w szczególnych sytuacjach w grze.

To nie było takie trudne, nieprawdaż? QLED-y zachowują doskonały kompromis między wygodą a możliwością dostosowania funkcji pod nasze potrzeby.

samsung qled q7fn recenzja

Jeżeli automat zadziała poprawnie (lub jeżeli w szczególnych sytuacjach wskazanych wyżej będziemy musieli mu nieco pomóc) zamiast niewiele mówiącej ikonki HDMI3 (lub podobnej) zobaczymy gustowne logo Xboxa One lub PlayStation 4, które będziemy mogli sobie niczym aplikację przypiąć do głównego paska interfejsu – by móc szybko się przełączać pomiędzy grami, dekoderem telewizyjnym i innymi aplikacjami.

Tych ostatnich na QLED-a są dziesiątki. Samsung nie tylko produkuje jedne z najlepszych telewizorów na rynku, ale też jego telewizyjne produkty znajdują najwięcej nabywców. To oznacza, że twórcy aplikacji – takich jak Netflix, Player.pl, Eleven Sports, HBO Go i innych – właśnie telewizorom QLED poświęcają wiele uwagi. Jeżeli więc zmęczymy się zabawą z grami wideo, możemy błyskawicznie przełączyć się na dowolną appkę. I podobnież: jak przyjdzie nam ochota na granie, przełączenie się na konsolę ze skonfigurowanym już w telewizorze Trybem Gry jest równie łatwe i wygodne, co odpalenie kolejnego serialu na Netfliksie.

*Tekst powstał we współpracy z marką Samsung

Dołącz do dyskusji