Symboliczny koniec pudełkowego Photoshopa. PS CS 6 nie działa na macOS Catalina

Artykuł/Foto 09.10.2019
Symboliczny koniec pudełkowego Photoshopa. PS CS 6 nie działa na macOS Catalina

Symboliczny koniec pudełkowego Photoshopa. PS CS 6 nie działa na macOS Catalina

Ten moment musiał w końcu nadejść. Użytkownicy macOS Catalina nie mogą korzystać z pudełkowej wersji Photoshopa, Lightrooma i innych programów Adobe. Pozostał już tylko abonament.

Finalna wersja systemu macOS Catalina zadebiutowała w tym tygodniu. Wszyscy użytkownicy kompatybilnych Maków mogą już pobrać i zainstalować darmową aktualizację.

Apple od dawna zapowiadał, że macOS Catalina będzie pierwszym systemem, który nie będzie wspierał 32-bitowego oprogramowania. Wiele osób nie zdawało sobie sprawy z tego, co to właściwie znaczy.

„Dlaczego Photoshop przestał działać na macOS Catalina?”

Takie pytania zalały Twittera i fora dyskusyjne. Użytkownicy skarżą się, że Photoshop CS6 przestał działać na najnowszej wersji macOS. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ program używa 32-bitowych komponentów.

Problem dotyczy także Lightrooma i innych programów Adobe. Niestety nie ma i nie będzie rozwiązania. Jeżeli chcesz korzystać z Photoshopa CS6 na Maku, nie aktualizuj systemu do nowszej wersji.

Photoshop CS6 był ostatnim Photoshopem sprzedawanym bez abonamentu.

To właśnie z tego powodu program nadal jest używany przez wielu użytkowników, którzy nie godzą się na politykę sprzedaży oprogramowania w ramach subskrypcji. Jednocześnie PS CS6 był na tyle zaawansowanym programem, że wystarcza bardzo dużej grupie osób. Co więcej, jest też zdecydowanie mniej zasobożerny niż najnowsze odsłony Photoshopa CC.

Brak wsparcia wersji CS6 to symboliczny koniec pudełkowej wersji programu. Ten moment musiał kiedyś nastąpić, ale nie zmienia to faktu, że użytkownicy programu są rozgoryczeni.

Niestety Adobe sprawia znacznie więcej problemów na macOS Catalina.

Nawet najnowsze wersje Photoshopa i Lightrooma sprawiają problemy na macOS Catalina, co jest wprost niedorzeczne. System był udostępniony do naprawdę długich testów beta, m.in. po to, by deweloperzy mogli dokładnie sprawdzić swoje programy. Co więcej, programy Adobe są sprzedawane w abonamencie, którego fundamentalnym założeniem jest to, że producent dba o aktualizacje.

Niestety w Photoshopie pojawia się wiele problemów, o czym informuje samo Adobe. Zmiana rozszerzenia pliku nie działa tak jak powinna. Do tego zapis obrazów jako kopia nie dodaje do nazwy pliku dopisku „copy”. Pojawiają się też problemy z pluginami.

Lightroom też nie uniknął wpadek. Nie działa tetherxing obrazów z aparatów Nikona, co jest podstawą profesjonalnych sesji fotograficznych. Do tego nie działa narzędzie Lens Profile Creator, ponieważ jest ono stworzone w 32 bitach. Te sytuacje są wręcz absurdalne. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla Adobe.

A co zamiast Photoshopa CS6?

Ze swojej strony polecam kapitalne Affinity Photo, z którego korzystam od kilkunastu miesięcy i bardzo je sobie chwalę. Program jest dystrybuowany w tradycyjnym modelu z jednorazowym zakupem, a do tego jest sprzedawany w bardzo atrakcyjnej cenie 239 zł w wersji na macOS i Windowsa.

Affinity Photo nie tylko nie ustępuje, ale niekiedy wręcz wyprzedza Photoshopa pod kątem możliwości. Interfejs wymaga przyzwyczajenia, ale główny workflow pozostaje bez większych zmian. Część narzędzi działa lepiej niż w Photoshopie, inne nieco gorzej (w tym, niestety, odpowiednik Content Aware Fill), ale generalnie program jest wart polecenia. Tym bardziej, że optymalizacja na Makach stoi na dużo wyższym poziomie. Jeśli – podobnie jak ja – masz już dość Adobe, pakiet Affinity jest czymś, czemu warto dać szansę.

Dołącz do dyskusji