Idą kłopoty. UE „wysoce zaniepokojona” sposobem, w jaki Microsoft przetwarza dane użytkowników

News/Bezpieczeństwo 22.10.2019
Idą kłopoty. UE „wysoce zaniepokojona” sposobem, w jaki Microsoft przetwarza dane użytkowników

Idą kłopoty. UE „wysoce zaniepokojona” sposobem, w jaki Microsoft przetwarza dane użytkowników

Na razie głównie to konkurenci Microsoftu mają problemy z amerykańskim i europejskim prawem. Wiele jednak wskazuje na to, że dobra passa giganta się kończy. Choć zarzutów formalnych na razie brak.

O tym, jak bardzo zmienił się Microsoft i jego biznesowa polityka, może świadczyć chociażby liczba postępowań sądowych w jej sprawie. Za czasów Billa Gatesa i częściowo również Steve’a Ballmera gigant z Redmond był agresywnym podmiotem, dążącym do zmonopolizowania dowolnej dziedziny, na której się skupiał. Nie zawsze w etyczny sposób. Dziś to Google, Facebook czy Apple mocują się z urzędnikami, prokuratorami czy politykami w sprawach o przeróżne potencjalne naruszenia prawa. Microsoft – z rzadka.

To jednak może się zmienić w nieodległej przyszłości. Na razie firmie nie postawiono żadnych zarzutów, trwa jednak śledztwo prowadzone przez Europejskiego Inspektora Ochrony Danych (EIOD). Jego rolą jest monitorowanie przetwarzania danych osobowych w instytucjach i organach europejskich. Microsoft świadczy w tychże podmiotach usługi informatyczne. EIOD jest „wysoce zaniepokojony” potencjalnym złamaniem europejskiego rozporządzenia o ochronie danych (GDPR) przez firmę. Co samo przez się sugeruje, że według wstępnego śledztwa, Microsoft świadcząc wspomniane usługi łamie to rozporządzenie.

Czy Microsoft złamał GDPR? Firma zapowiada pełną współpracę w śledztwie.

Jest wysoce prawdopodobne, że cała sprawa nie będzie miała negatywnego wpływu na firmę, a więc nie zakończy się żadnymi sankcjami czy karami. To nie pierwszy raz, gdy urzędnicy Unii Europejskiej zauważyli nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem usług Microsoftu. Do wszystkich zastrzeżeń Microsoft się do tej pory niezwłocznie stosował – chociażby modyfikując sposób działania usługi Office 365 ProPlus.

Na razie nie wiemy też, jakich konkretnie naruszeń dokonał Microsoft. Gdybym miał zgadywać, strzelałbym, że chodzi o przetwarzanie danych serwisowych z usług Office 365, które prawdopodobnie trafiają nie tylko do lokalnych centr danych Microsoftu, ale również i do Redmond. To jednak tylko strzał. Szczegóły z pewnością niebawem poznamy przez oficjalne komunikaty.

Dołącz do dyskusji