Z wizytą w krainie czerwonych. Sprawdziłem, czy AMD może w 2019 r. rywalizować z Intelem i Nvidią

Artykuł/Technologie 14.10.2019
Z wizytą w krainie czerwonych. Sprawdziłem, czy AMD może w 2019 r. rywalizować z Intelem i Nvidią

Z wizytą w krainie czerwonych. Sprawdziłem, czy AMD może w 2019 r. rywalizować z Intelem i Nvidią

“Advertisement”

Przez blisko 3 tygodnie testowałem komputer, którego serce i duszę procesor i kartę graficzną wyprodukowało AMD. I pora powiedzieć, jak to z nimi jest w 2019 r.

Odkąd kilka lat temu porzuciłem Maca na rzecz pecetów, wszystkie maszyny – zarówno te prywatne, jak i te testowe – z jakimi miałem styczność, napędzane były kombinacją procesorów Intela i kart graficznych Nvidii.

Ostatni raz z podzespołów AMD w prywatnym sprzęcie korzystałem jakieś 3 lata temu i tylko przez moment – kupiłem PC z grafiką Radeon RX480, ale ze względu na notoryczną kolizję sterowników GPU z pakietem Adobe, musiałem ją wymienić na układ Nvidii. I tak już zostało.

Po części ze względu na wspomniane przygody z Adobe, a po części ze względu na – tak po prostu – dużo niższą jakość, omijałem AMD szerokim łukiem, gdy przyszło mi złożyć nowy komputer do pracy. Threadripper i karty Vega były za drogie, procesory Ryzen i GPU RX580 stanowczo za słabe.

Teraz jednak AMD sypnęło premierami, które zachwalał cały świat tech i nie mogłem oprzeć się pokusie, by przekonać się osobiście, czy średniopółkowy Ryzen i nowa grafika Navi może konkurować z podzespołami Intela i Nvidii.

AMD kontra Intel i Nvidia – ile to kosztuje?

Zacznijmy od kwestii ceny, bo to najczęściej podnoszony argument w dyskusjach między fanami jednego i drugiego obozu. Podzespoły AMD mają być bardziej wydajne od podzespołów konkurencji w tej samej cenie, lub nawet od nich tańsze.

Jak to wygląda w praktyce?

Na testy trafił do mnie zestaw od firmy Actina, o następującej specyfikacji:

  • Procesor: Ryzen 5 3600 (6 rdzeni, 12 wątków, 32 MB Cache, 3,60/4,20 GHz)
  • Grafika: AMD Radeon RX 5700 8 GB
  • SSD: 256 GB
  • RAM: 16 GB

Cena takiego zestawu, z dwoma grami dodawanymi do karty graficznej w gratisie, to około 4700 zł. Oczywiście taki urok gotowca, że nieco nadpłacamy względem samodzielnie złożonego/wybranego zestawu. Kupno gotowego zestawu od dostawcy takiego jak Actina ma jednak swoje plusy – sprzęt jest porządnie przetestowany przed wysyłką do klienta, a co jeszcze ważniejsze, otrzymujemy gwarancję na urządzenie jako całość, nie tylko na poszczególne komponenty, co znacząco ułatwia wsparcie posprzedażowe.

Zestaw o identycznej konfiguracji, zamówiony z usługą montażu w sklepie, zamknięty w tej samej obudowie MSI Gungnir 100P, kosztuje nieco poniżej 4000 zł. Oczywiście można tu jeszcze oszczędzić kilka stówek decydując się na inną obudowę, ale dla lepszego punktu odniesienia zostałem przy tym samym modelu. Ponadto jest on zaskakująco dobrze wyciszony, więc warto go było zawrzeć w zestawieniu:

Jaki komputer do 4000 zł - AMD

Co możemy złożyć po stronie Intela i Nvidii za tyle samo pieniędzy?

Cóż, okazuje się, że cenowo AMD wcale nie wyprzedza rywali tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Za niespełna 4000 zł otrzymamy zestaw z taką samą ilością pamięci operacyjnej i miejsca na dane, za to z procesorem Intel Core i5-9500 i grafiką Nvidia RTX 2060:

Jaki komputer do 4000 zł - Intel

Według suchej specyfikacji, nowy Ryzen 5 3600 wyprzedza Core i5-9500 o blisko połowę pod względem surowej mocy obliczeniowej i bliżej mu wręcz do Core i7-8700K, który napędza mojego prywatnego peceta.

Radeon RX 5700 z kolei w syntetycznych benchmarkach idzie łeb w łeb z RTX-em 2060. O ile jednak RTX 2060 radzi sobie bardzo podobnie w większości gier w rozdzielczości do 1920×1080, tak w pomiarach dokonywanych przy rozdzielczościach 2560×1440 oraz 3840×2160 karta graficzna od AMD regularnie uzyskuje lepsze rezultaty.

Tyle teorii i suchych danych. Na Spider’s Web nieprzesadnie nas one obchodzą. O wiele bardziej od tabelek i benchmarków liczy się to, jak dany sprzęt spisuje się w codziennym użytkowaniu.

A zatem na blisko 3 tygodnie zdjąłem z biurka prywatnego peceta, postawiłem nań testową Actinę i korzystałem z niej tak, jak używam komputera na co dzień.

Ryzen 5 3600 i Radeon RX 5700 w pracy

Przez większość czasu komputer służy mi głównie do pracy – obróbki zdjęć, montowania wideo, pisania tekstów, robienia researchu na potrzeby artykułów.

Przyznaję, że obawiałem się ogromnie tego, jak będą działały podzespoły AMD z programami pakietu Adobe, które stanowią moje główne narzędzia pracy i… mam złe wieści.

Jeśli twój zarobek zależy od programów Adobe, nie kupuj komputera z podzespołami AMD. O ile wydajnościowo niczego im nie brakuje, a Lightroom, Photoshop i Adobe Premiere mają zapas mocy, tak stabilność ich działania na tych podzespołach woła o pomstę do nieba.

Wina tego zachowania prawdopodobnie leży w całości po stronie starej architektury programów Adobe. W praktyce codzienne korzystanie z Creative Cloud jest w zasadzie wykluczone; crashe i nagłe zamknięcia zdarzają się notorycznie, a problem rozwiązuje jedynie instalacja starych wersji sterowników, w oczekiwaniu na aktualizację pakietu Adobe CC, która dostosuje programy do nowej wersji sterowników AMD. Tragedia.

Na szczęście w programach, które nie pochodzą od (tfu!) Adobe, Ryzen 5 3600 i Radeon RX 5700 spisują się wzorowo.

W programach takich jak Capture One, Affinity Photo czy DaVinci Resolve podzespoły AMD śmigają jak marzenie, zapewniając wydajność porównywalną z tym, co na co dzień osiąga mój Core i7-8700K i Nvidia GTX 1080.

Edytor wideo od Blackmagic działał wręcz lepiej na podzespołach AMD niż na podzespołach tandemu Intel/Nvidia. Oczywiście wszystko w miarę możliwości podzespołów: Ryzen 5 3600 i RX 5700 nadal nie są podzespołami pozwalającymi na płynny i swobodny montaż 4K bez stosowania proxy lub renderowania w tle.

Bardzo zaskoczyła mnie kultura pracy tych podzespołów. Procesor otrzymałem z boxowym chłodzeniem, więc nic szczególnego nie powinno się tam dziać, a mimo to nawet pod największym obciążeniem nie dochodziło do zauważalnego throttlingu, zaś wiatraczek nie męczył głośnością. Podobnie z kartą grafiki – dopiero odpalenie najbardziej wymagających tytułów w 4K zaczynało wkręcać chłodzenie GPU na obroty, ale nigdy do takiego stopnia, by było to jakkolwiek uciążliwe.

A skoro o grach mowa, przejdźmy od obowiązków, do przyjemności.

AMD Ryzen 5 3600 i Radeon RX 5700 w grach

Mogę powiedzieć wprost, że gdybym szukał komputera wyłącznie do gier i miał wybrać między kombinacją Intel/Nvidia a zestawem od AMD w tej samej cenie, wybrałbym AMD. Już tłumaczę.

Udało mi się potwierdzić to, co sugerowały przeprowadzone przez inne redakcje testy syntetyczne – w 5 na 5 testowanych tytułach RX 5700 osiągał wyniki lepsze od mojego GeForce’a GTX 1080, który jest przecież bardziej wydajny od RTX-a 2060 (choć nie od RTX-a 2060 Super).

W tytułach takich jak Control czy Shadow of War różnica sięgała 10-15 FPS-ów. W tytułach takich jak Forza Horizon 4 czy nowe Gearsy 5 – nawet 20 FPS-ów. A nadmienię tylko, że testowałem komputer od AMD wespół z 49-calowym monitorem Asusa o rozdzielczości 3840 x 1080. Wszystkie testy przeprowadzałem w natywnej rozdzielczości tego panelu.

Wszystkie przetestowane produkcje bez wysiłku osiągały płynne 60 FPS na najwyższych ustawieniach grafiki… ale na tym nie koniec.

Otóż monitor Asusa ma asa w rękawie: technologię FreeSync 2 i częstotliwość odświeżania 144 Hz.

I zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: kto raz zagra w Forzę Horizon 4 na monitorze z FreeSync (do tego na tak ultra-szerokim monitorze), ten nie wróci już spokojnie do grania na panelu 16:9 przy 60 Hz.

Wrażenia wizualne są absolutnie niesamowite. O ile nowe Gearsy czy Control wymusiły obniżenie detali do nieco niższego poziomu, by uzyskać płynną rozgrywkę w natywnej rozdzielczości monitora, tak Forza Horizon 4 przy ustawieniach ultra nadal pozwalała na idealnie płynną rozgrywkę z wykorzystaniem dynamicznego dostosowywania częstotliwości odświeżania ekranu do klatkażu.

Szybkim skrótem klawiszowym możemy również uzyskać dostęp do najważniejszych ustawień, nawet podczas rozgrywki:

Jeśli mam być szczery, to brakowało mi odrobinę Ray Tracingu, który oferuje porównywalny cenowo RTX 2060. Należę jednak do tych graczy, którzy ponad graficzne fajerwerki przedkładają płynność rozgrywki. Jeśli również należysz do takiej grupy, Radeon RX 5700 w połączeniu z Ryzenem 5 3600 zaoferują ci doznania z rozgrywki nieosiągalne dla komputera z podzespołami konkurencji w podobnym pułapie cenowym.

Przetestowałem w czasie 3 tygodni kilka świeżych i kilka starszych tytułów, od GTA V, poprzez Wiedźmina 3, aż po wspomnianą Forzę, Control i Gears 5. Nie mam wątpliwości, że kupując komputer z takimi podzespołami jak nasz model testowy, swobodnie zagracie w każdą pozycję – nie tylko dziś, ale nawet za kilka lat.

AMD zaimplementowało ponadto szereg technologii dedykowanych graczom, jak chociażby AMD Radeon Anti-Lag, niewelujący opóźnienie aż o 31 proc. według oficjalnych wskazań producenta czy Fidelity FX, czyli technologię minimalizującą artefakty i wyostrzającą tekstury.

Jakby tego było mało, kupując dziś wybrane procesory Ryzen i karty graficzne Radeon możemy otrzymać gratis 3 miesiące abonamentu Xbox Game Pass for PC, z olbrzymim katalogiem świetnych gier (w tym z Forzą Horizon 4, Gearsami 5 i wieloma innymi tytułami), a do droższych modeli dodawane są również gry The Outer Worlds lub/i Borderlands 3.

AMD czy Intel i Nvidia – jaki komputer wybrać?

Odpowiadając na pytanie postawione w tytule: tak, AMD zdecydowanie może konkurować z Intelem i Nvidią, i to nie tylko ceną.

Jeśli chodzi stricte o zestaw, który trafił do mnie na testy – nie wybrałbym go ponad Intela i Nvidię do pracy, głównie ze względu na problemy z kompatybilnością z pakietem Adobe. To zbyt ważny element zbyt wielu scenariuszy kreatywnych dla zbyt wielu firm, by ryzykować korzystanie z niekompatybilnego hardware’u.

Co innego, jeśli nie korzystamy z pakietu Adobe – wtedy Ryzen 5 3600 i Radeon RX 5700 oferują większą moc obliczeniową od porównywalnie wycenionych procesorów Intela i kart graficznych Nvidii.

Bezwzględnie jednak AMD bryluje na tej półce cenowej, jeśli chodzi o gaming. Nie spodziewałem się aż takiego graficznego kopa od GPU kosztującego raptem 1500 zł, co też swoją drogą pozwala mieć wielkie nadzieje odnośnie konsol następnej generacji, które przecież mają pracować w oparciu o architekturę Navi.

AMD wykonało kawał dobrej roboty, by w zestawie poniekąd „budżetowym” (a w każdym razie o wysokim współczynniku jakości do ceny) zaoferować gamingową wydajność na poziomie podzespołów konkurencji droższych o blisko połowę.

Przyznam szczerze, że ten test mocno zmienił moją optykę na produkty AMD, które dotychczas (po części słusznie) postrzegałem raczej jako bieda-alternatywę dla Intela i Nvidii. Teraz jednak przekonawszy się, jak wiele może zaoferować AMD w pułapie do 4000 zł, z chęcią postawiłbym na biurku jakieś monstrum z Threadripperem i Radeonem Pro…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement